U nas niestety ale dużo upadło sklepików , nawet takie przy drodze sam szef mówił do mojego męża , że od kad jest Biedronka 1 km dalej to jest dużo gorzej , wchodzą ludzie tylko po pojedyncze rzeczy . Główne zakupy robią w biedronce . Tyle fajne że on miał w wigilię otwarte , to ruch miał aż kolejka na dworze , ale to musi być tam właśnie w takie dni i każdą niedzielę
U nas jest dino i sklepiki 2 i te 2 również dobrze prosperują.
Co do tego, że większe sklepy wykańczają małe - oczywiście, że tak, bo ludzi nie stać, żeby kupować w małych lokalnych sklepach