Suplementacja mamy karmiącej piersią

Nie robiłam nigdy takich syropów :) 

warto spróbować;) tyle z ekwiatki trzeba zbierać z miejsca odległego od ulic aby był ten efekt eko;p

Jeszcze z owoców z dzikiej róży i bez czarny też bardzo dobre ale to robiła babcia Ja nie mam aż takich zdolności. Ostatnio próbowałam z orzecha włoskiego bardzo rozgrzewające i smaczne a do tego miało fantastyczny kolor.

Ja jeszcze polecam syrop z młodych szyszek sosnny, jeżeli ktoś ma do nich dostęp. Uważam, ze efekty są jeszcze lepsze :)

też o tym słyszałam ale nigdy nie wiedziałam które zbierać;) i nie robiłam;) 

Ja z szyszek nie robiłabym bo dużo roboty i mycia ich z piasku.. 

Zbiera się takie małe, zielone szyszki na gałązkach, ja je tylko przepłukałam, bo są czyste, piasek nie ma jak się tam dostać, bo nie spadają na ziemię :) a robi się go szybciej niż ten z mniszka, tylko jak dla mnie ciężej je dostać :) 

a tych szyszek sie nie pomyli? bo to chyba zaraz w maju sie je zrywa?

Ja skojerzylam z tymi szyszkami,  które na drodze w lesie leżą :D takie duże rozłożyste 

O tym z pędów sosny słyszałam ale nigdy nie piłam i nie wiem czy ktoś w okolicy robił. Z mniszka miałam okazję pić i bardzo to słodkie było. Ale tym mnie też leczyli w pracy jak chorowałam w listopadzie a byłam już w ciąży :D koleżanka.mi przyniosła. Tak samo domowy sok z porzeczek. Z bzu jedynie kupiony w aptece miałam. Sama żadnych takich nie robię bo się boje, że nic mi z tego nie wyjdzie :P 

 

Z orzecha włoskiego moi rodzice kiedyś robili często, właściwie co roku. Była to idealna nalewka na ból żołądka i o dziwo dawali nawet mi gdy byłam mała, na cukrze lub na wodzie, a przecież to alkohol :p no ale pomagało na te bóle.

Aniss nie pomyli się, bo wyglądają jak malutkie szyszki, tylko, że zielone i są jeszcze miekkie, więc dobre do krojenia :) tak mi się wydaje, ze jeżeli z cyzmś można pomylić to z pędami sosny, ale z nich też się robi syrop :D my te szyszki zbieraliśmy jakoś maj/czerwiec, bo pamietam, ze mąż jeszcze kończył ten syrop jak ja byłam z małą w szpitalu :D ja dopiero zaczęłam robić takie syropy jak zaszłam w ciążę i nie miałam się czym leczyć i znajomi mi przynosili włąsnie takie domowe syropy :) 

ja nierobiłam ale słyszałam o zbawiennej mocy tego syropu ;) orzechówka;) nie piłam ale ciekawi mnie smak?:P

Orzechówka bardzo ciekawe

 To prawda w ciąży nie ma się czym leczyć i czasami właśnie takie domowe syropy czy nalewki ratują sytuacje. U mnie tylko syrop z cebuli albo buraka się robiło

O tak, orzechówka zawsze pomagała na bóle żołądkowe :D 

Ja w ciąży niestety też miałam przyjemność pić syrop z cebuli. W pierwszym trymestrze byłam dosyć mocno przeziębiona i musiałam się ratować takimi domowymi specyfikami. Najgorszy był katar

a ja lubiłam syrop z cebuli;) czesto córce robiłam;) 

Syrop z szyszek To robiła pamietam moja babcia i go Piła , ja będąc małym dzieckiem nie byłam przekonana i nigdy się nie napisałam ;) a o orzechowce to tez słyszałam ze dobrze leczy , ale nie próbowałam ;) 

syrop z cebuli ? Ja tylko poczułam zapach to do wymiotów mnie  brało , w ciąży jadłam czosnek , jeden ząbek i pomagał , ale jak są chore zatoki to lepiej czosnku nie  jeść bo bardziej zatyka katar i on nie spływa i gorzej głowa boli , coś o tym wiem ;) 

Ja często mam chore zatoki niestety i kończy się to antybiotykiem niestety:(

Ja również mam przewlekle zapalenie zatok. Już od lat. Wystarczy trochę wilgotna ,deszczowa pogoda ,albo trochę chłodu i już głowa pęka,a zatoki bolą.  Chodziłam po laryngologach to jeden stwierdził ,że to mu wygląda na alergiczny nieżyt nosa. Ale alergolog mi nic nie pomógł. Inny laryngolog wypisala receptę na szczepionkę odpornosciową ,ale to już w ogòle było dla mnie zbędne ,bo skoro meczę się od 15 lat to co mi po jakieś szczepionce.  Czytałam kiedyś ,że nawet przez smog można mieć problemy z zatokami.