Strony do sprzedawania ubrań w paczkach

To ja z pracy żadnych prezentów nie dostałam ale ogolenie u mnie nie ma takich składek więc może dlatego

Ja się tego kompletnie nie spodziewałam, ale bardzo miły gest z ich strony :grinning:

1 polubienie

Super pomysł :grinning:

Ja też nic z pracy nie dostałam ani mnie o nic nie pytali . Zero tematu :see_no_evil:

Ale z pracy dostałam za to prezent na ślub. Się poskładali i dali w kopercie :face_with_peeking_eye::smiling_face_with_three_hearts:

To zależy od osób w pracy jeśli jest ktoś taki który zapoda temat to to pójdzie dalej, a jeśli nikt się nie odezwie to lipa , mi też na ślub zrobiły zrzutkę i dostałam bon , a w poprzedniej pracy koleżanka zaszła w ciążę , długo tam pracowała i lekarz już jej kazał iść na l4 bo ciąża zagrożona to była wielka obraza innych dziewczyn i szefowej ( praca w gastro ) że idzie na wolne , jak podzwoniłam żeby się złożyć na odchodne bo pasowało to temat ucichł więc to zależy tez od atmosfery

U mnie w pracy zawsze się składamy na takie okazje jak śluby czy narodziny dziecka itd . U mojego męża to samo i nawet z jego pracy też dostaliśmy prezent dla córeczki.

1 polubienie

To jestt fajne bo nie trzeba samemu wydawac pieniedzy tylko sie zlozyc :wink:

U nas odgórnie się dostaje pieniądze za urodzenie dziecka i jak się weźmie ślub - taki mamy zapis w regulaminie :grinning: a prócz tego dobra wola koleżanek jest czy się złoża na jakiś dodatkowy prezent czy nie :grinning:

To chyba raczej zależy od relacji jakie masz ze swoim zespołem lub działem. Jak masz dobre to ludzie pomyślą o tym a jak nie to nie będą się fatygować

1 polubienie

U nas się składaliśmy po 10 zł dla szefa , bo duża firma to dużo osób miało problem żeby chociaż tyle dać :see_no_evil:

No czasem tak to właśnie jest , wszystko zależy od ludzi.

No niestety wszystkim się nie dogodzi

W poprzedniej pracy miałyśmy też zasadę urodzin , każda która miała wyprawiała takie śniadanko , kupowała soki cisto i cukierki i zawsze się robiło kawę tam godzinę przed otwarciem i zawsze się składało po chyba 20 zł k się dostawało kopertę od nich :face_holding_back_tears::face_holding_back_tears:

Dla mnie to było najgorsze co może być :sweat_smile::grinning: bo co miesiąc ktoś miał urodziny i co miesiąc jakaś składka. Oczywiście nie ma przymusu się składać, ale każdy się sklada i noo wiecie jak to jest…

2 polubienia

Jak była u nas taki wredny babsztyl to też mi się nie chciało robić dla niej składki , ale trzeba było ;(

1 polubienie

To u nas tylko na urodziny ludzie przynosili ciasto albo ciastka. Nie było składek

To u nas zawsze przynosiłam ciasto , ciastka cukierki i piliśmy kawkę trochę dłużej na przerwie

I takie coś zawsze zawiązuje więzi wśród znajomych w pracy :face_holding_back_tears:

No i to się inaczej zaraz pracuje