zdecydowanie tak
ja bardzo nie lubię spać w szpitalu i szczerze to się troszkę brzydzę…. Niby jest sterylnie , ale jakoś tak źle się czuję dotykając tam czegokolwiek. Kąpiel to samo była dla mnie nieprzyjemna. Szybki prysznic i ucieczka ![]()
Dokładnie to rozumiem. Jak sobie człowiek pomyśli że tyle osób z różnymi chorobami włazi pod ten sam prysznic to jakoś tak nie przyjemnie. Nawet jak jest to myte to ja nie mam zaufania czy aż tak dokładnie
ja też jak się kąpałam w szpitalu to tak żeby niczego nie dotykać
Szczerze salowe niby sprzątają ale wszystko zależy od kobiety która sprząta ja sama widziałam taką pleśń pod prysznicem na tej porodówce gdzie byłam.
Szpital w którym rodziłam był akurat odnowiony i salę i łazienki były nowoczesne i bardzo fajne. Ale byłam też w innych szpitalach i z tym różnie jest
Dlatego ja źle się czuję w takich miejscach. Prawda jest taka , że ogromna ilość kobiet / osób korzystała z np. tej samej pościeli co ja. Zawsze pierwsze co robiłam po szpitalu to pranie wszystkich ubrań. Kapcie wyrzucałam bo jakoś mnie odrzucało , że chodziłam po szpitalnej podłodze a teraz pod oni. Do szpitala kupowałam jakieś najtańsze aby były
Ja też zawsze po szpitalu wszystko piorę i czyszczę. Doskonale to rozumiem
Ja do porodu też kupiłam sobie jakieś tanie w action zwykłe klapki, bo też nie chciałabym przynosić ich do domu ![]()
No i pościel, kiedyś miałam na tym punkcie bzika, że jak ktoś w „używanej” pościeli może spać i brzydziło mnie nawet spanie gdzieś w hotelu, bo miałam zaraz wrażenie, że coś po mnie łazi
Ja chciałam do szpitala zabrać swoją pościel. Zwłaszcza , że miałam już taką jedną , której mogłabym się później pozbyć. Jednak nie pozwolili mi na to.
Ciekawe czy nie można do każdego szpitala, czy zależy to od placówki
Według mnie w każdym nie wolno. Oni mają swoje procedury związane z dezynfekcją i sterylizacją. Te pościele które wyglądają jak wyglądają i pomimo że tyle ludzi w nich śpi to na pewno są wyparzone lub “gotowane”. A nie mają pewności jak dany pacjent dba o swoją pościel i mogą bać się jakiś dodatkowych atrakcji
Tak z pewnością są dezynfekowane w jakiś sposób. No i rozumiem też , że zabraniają własnej. Jakby nie patrzeć ktoś może mieć w domu jakieś karaluchy czy inne i przyniesie je ze sobą. A z drugiej strony to i w swojej torbie by można było coś zabrać
No dokładnie. Ty możesz dbać i mieć wygotowaną pościel ale przyjdzie ktoś mniej pedantyczny i to już by był dla nich kłopot
Ja myślę , że raczej nigdzie nie można
A mnie w szpitalu strasznie denerwowało to, że musiałam spać przy włączonej lampce. Chociaż lampka bym tego nie nazwała, bo to była duża lampa, która strasznie dawała po oczach. Żeby usnąć to musiałam przykryć głowę szlafrokiem ![]()
I te ciągłe budzenie
ja pamiętam jak ledwie zasypiałam , łapałam już taki dobry sen a tu otwierają się drzwi i pielęgniarka mówi - jak u pani ?? Wszystko ok ??
Ja nie wiem czy ona to robiła po złości , ale szok co za ludzie tam pracują.
Na pewno nie na złość tylko z troski ![]()
Ale rozumiem że budzenie ze snu może być naprawdę bardzo irytujące ![]()
Sama jak wspominam mój pobyt w szpitalu to właśnie kiedy synek nakarmiony, przebrany i wreszcie zasnął, ja też się położyłam zadowolona z tu nagle bam światło i ulubiony zwrot “pobiorę krew…” ![]()
![]()
Haha dokładnie tak
ja to miałam więcej pobudek, bo byłam na łasi z dziewczynami po CC, które miały problemy z ciśnieniem i chodziły do nich cały czas mierzyć to ciśnienie
ale całe szczęście to tylko dwie noce a potem domek ![]()
No tak , ale skoro była godzinę wcześniej - żadnych problemów nie zgłaszałam odnośnie siebie czy dziecka. To przecież co by się mogło stać przez godzinę
zawsze można dyskretnie zerknąć i wyjść. A jeżeli coś by się poważnego działo to sama bym poprosiła o pomoc lub nawet jest alarm. Panie pielęgniarki też powinny wziąć pod uwagę , że kobieta potrzebuje snu do regeneracji . A zwłaszcza gdy jest się po porodzie i zostało się mamą , gdzie tych nieprzespanych nocy będzie mnóstwo. Dlatego troska jest bardzo ważna , ale taka w granicach rozsądku
przecież lekarze też robią obchód dwa razy na dobę , bo jeżeli w między czasie coś się wydarzy to kobieta sama to zgłosi. Pielęgniarki owszem muszą zaglądać częściej , no ale niech dadzą się zdrzemnąć , zwłaszcza jak ja spałam bardzo mało
U mnie były bardzo fajne. Przychodziły tylko z lekami lub pobrać krew. Koło łóżka miałam nr telefonu i można było w każdej chwili zadzwonić. Ja pierwsza noc nie mogłam spać z wrażenia i moja współlokatorka chrapała
a jak już zasnęłam to pielęgniarka przyszła pobrać krew. Druga noc też była nie lepsza bo byłam z panią której dziecko nie chciało pić z piersi i było ospale i próbowała je przystawiać co godzinę i miała cały czas zapalone światło ale byłam tak zmęczona ze i tak udawało mi się zasnąć po przewijaniu i karmienie
Nienawidziłam tego w szpitalu ja jeszcze przez to dostawałam takie agresji że jak wypisałam się na własne żądanie to wypisałam się ze szpitala z ciśnieniem prawie 200 na 100 z wkurzenia i braku snu. Tylko weszłam do domu wróciłam i na 130 na 80.