Strach, obawy, lęki przed ciążą i porodem

Chyba każda kobieta decydując się na dziecko ma świadomość, że nadejdą w związku z tym zmiany… na pewno warto i na pewno jest to niesamowite ale musicie być oboje przygotowani na to co nadchodzi - początki są bardzo wymagające. Będą przepiękne chwile ale będą też trudne - także dla relacji bo prędzej czy później pojawi się coś, z czym nie będziecie się w 100% zgadzać :face_with_peeking_eye:
W sumie to chyba też nigdy nie ma idealnego momentu na ciążę, zawsze jeszcze będzie coś do zrobieni lub załatwienia… trzeba odpuścić i dać się trochę ponieść, jeśli tylko zdrowie na to pozwala.
Wszystkie swoje wątpliwości powinnaś jednak przegadać z parterem. W tym jeżeli boisz się jak to wpływanie na waszą relacje również. Dobrze też żeby facet wiedział że będziesz go otrEbowac, bardziej niż do tej pory. No trzeba słuchać i rozmawiać a dar macierzyństwa / tacierYnstwa jest niesamowity i szkoda by było to przegapić w tym życiu :slight_smile:

2 polubienia

Chyba większość mam tak ma, że taki smutek dopada że ten maluszek tak szybko rośnie i ten czas tak szybko mija :face_holding_back_tears::face_holding_back_tears:

2 polubienia

To dobrze że nie jestem sama :smiling_face_with_three_hearts: z jednej strony jest ciężko bo te nieprzespane noce a z drugiej jak oglądam zdjęcia z pierwszego miesiąca to nie mogę uwierzyć jak się zmienił mój maluszek

4 polubienia

Bo przerażające jest jej szybko ucieka czas

To prawda. Wczoraj wracałam z paczkomatu i tak sobie myślałam że jeszcze niedawno o tej porze roku byłam z brzuchem już prawie w III trymestrze a dziś już mam akie duże dziecko już :face_with_peeking_eye: strasznie szybko ten czas leci

1 polubienie

Ja się łudziłam , że dość szybko te nieprzespane noce miną :see_no_evil: jednak u nas trwają 10 lat :see_no_evil::joy: syn przespał do tej pory tylko kilka nocy od wieczora do rana :sweat_smile: oczywiście u nas doszły inne problemy i to jest powód , ale nie przyzwyczaiłam się :sweat_smile:

10 lat? No to niezazdroszcze :disappointed: ja tak liczę ze jak skończy rok to już z 8h będzie przesypiał

Niestety z powodu choroby….ale mimo wyrozumiałości ostatnio chodzę nieprzytomna i wstyd się przyznać :confused: jestem zła :frowning: już takie przemęczenie + ciąża to robi się zbyt wiele :confused: ale nie jest to wina syna , więc też nie chce narzekać.

Jasna sprawa, no ale faktycznie brak snu potrafi dać w kość

1 polubienie

Zdecydowanie za szybko :persevere: całkiem nie dawno robiłam wyprawkę , układałam ciuszki w szafie , a już muszę wszystkie powymieniać bo okazują się za małe już :face_holding_back_tears::face_holding_back_tears::face_holding_back_tears:

Ja się łapie na ty że w przyszłym tygodniu mała skończy cztery miesiące, a dokładnie za 14 dni minie rok Jak dowiedziałam się że ma się pojawić na świecie

1 polubienie

U mnie jest jeden problem że starsza od początku nieakceptowała żadnej dostawki łóżeczka i spała z nami. Teraz mając 5 lat śpi w swoim łóżku ale zasypia u nas i dopiero jest przenoszona. Nie ma możliwości próby jakiejkolwiek żeby ona zasnęła u siebie to jest katorga

U nas to samo :face_holding_back_tears: wydaje się że dopiero co czekało się na maluszka, a tu już kolejny rozmiar ciuszków zmieniony i kilka kartonów odłożone, a mam wrażenie jakby dopiero co wczoraj jeszcze za duży był na niego 56…:face_holding_back_tears:
Teraz rozumiem co inni mieli zawsze na myśli mówiąc że widać po dzieciach najbardziej jak ten czas ucieka :face_holding_back_tears:

Ja ostatnio spotkałam się z kuzynką, której nie widziałam 2-3 lata jak zobaczyłam jej pannicę to już nie dziecko tylko teraz mam wrażenie, że nastolatkiem robią się te dzieciaki jakoś wcześniej

Moje dzieci zawsze miały łóżeczko jako element dekoracji pokoju :wink: a spali z nami :wink: chcieliśmy żeby dzieci spały same w łóżeczku , ale wyszło inaczej :wink: córka np. płakała jak tylko ją włożyliśmy do łóżeczka a ma wadę serduszka, więc każdy jej płacz przechodził w zanoszenie się i przestawała oddychać. Robiliśmy wszystko żeby nie płakała , więc spała z nami :wink:

2 polubienia

Ja ostatnio przy wyprowadzce dostawałam świetne rady, żeby postawić łóżeczko od razu w pokoju córki, bo przyzwyczai się do spania z nami… :upside_down_face::upside_down_face: wsadziłam je w kieszeń, łóżeczko jest u nas, córka pięknie zasypia w łóżeczku, czasami coś pomarudzi, ale nie wyobrażam sobie jej teraz przenieść do pokoju, tym bardziej, że jeszcze się w nocy budzi :sweat_smile:

1 polubienie

Ja tych „rad” już nawet nie słucham. Sami wiecie jak jest wam najlepiej funkcjonować i robicie tak żeby to się udało. Nam cały czas mówiono , że jak syn śpi z nami w łóżku :crazy_face: to w życiu nie nauczy się spać we własnym pokoju. No i wszyscy się zdziwili bo nie mieliśmy problemu żeby syn zaczął spać sam u siebie. Także nie ma się co stresować na zapas i najlepiej to robić wszystko po swojemu.

1 polubienie

Ja kupiłam kojec ale nie żeby zamykać tam synka ale żeby miał taki jakby plac zabaw z zabawkami. Oczywiście stale słyszę że powinnam tam dziecko wsadzać częściej i przyzwyczajać do siedzenia bo nic w domu nie zrobię . Takie są te rady :crazy_face:

1 polubienie

Oczywiście że tak, to czy dziecko śpi z rodzicami, czy osobno nie jest regułą. Jedno dziecko potrzebuje trochę więcej bliskości, a inne mniej. Mojej siostry syn zawsze spał osobno, a teraz ma 5 lat i przychodzi do nich spać, a przecież takiego malucha z łóżka też na siłę nie wygoni :sweat_smile:

Ja też słyszałam, żeby kupić kojec, bo jak coś zrobić, chodzik, to nie trzeba będzie tak patrzeć. Nie kupiłam ani tego, ani tego. Córka na początku interesowała się szufladami, szafkami itp, poukładałam tak, że jak otworzy najniższe szuflady, to krzywdy rzeczami stamtąd sobie nie zrobi i mamy spokój :sweat_smile: teraz już i tak jak są zabawki, to nie patrzy na szuflady