Dziewczyny macie napewno doświadczenia w tym temacie. My dla starszego syna nie mieliśmy żadnej z tych zabawek. dziadkowie zaproponowali zakup stolika, bo syn lubi się wspinać i stawać, ale może praktyczniejszy będzie pchacz? Wiele z tych elementów występuje na stoliku i na pchaczu, na co zwrócić uwagę przy zakupie, czym się kierować?
My mamy pchacza i jesteśmy zadowoleni. Stolik sprawdziła bym czy jest wytrzymały i stabilny bo dziecko będzie na niego wchodzić.
My przy synu mieliśmy i stolik i pchacz. Pchacz fajnie się sprawdził przy nauce chodzenia a miał i elementy które wydawały odgłosy, świeciły czy można było nimi poruszyć. Stolik nie wzbudził aż takiego zainteresowania, stanął przy nim kilka razy uderzył, coś przesunął i wracał na podłodze do zabawy. Przy pchaczy jak się nauczył chodzić to całe mieszkanie przemierzał.
Pchacz by sie napewno sprawdzil u dzieci ktore zaczynaja nauke chodzenia ;) Dodatkowo sprzodu sa zawsze umieszczone fajne zabawki czy różne funkcje przez ktore dziecko rozwija sie takze intelektualnie ;) Taki pchacz sprawdzi sie w domu jak i na ogrodku wiec jest to tez dobry sposob aby jie chodzic z dzieckiem przez godzine czasu bez celu i dac odpoczac kregoslupowi ;)
Mamameg pchacz się nie zaleca. Lepiej żeby dziecko samo się nauczyło chodzić. Więc lepszy stolik interaktywny. Albo można wybrać 3w1 pchacz, stolik interaktywny i możliwość zawieszenia na łóżeczku
Ja jestem za stolikiem interaktywnym. Taki tez maja dzieci. Pchacza nie mamy i sama za tym nie jestem. Nie jest to dobre rozwiazanie dla dzieci. Ale zrobicie jak bedziecie uwazac. Ja za tym nie jestem.
Ja miałam stolik ale syn jakoś szczególnie się nim nie bawił bo akurat bardzo ruchliwy i nie posiedzi w miejscu. Ale według mnie i to i to fajne.
Dziekuje za opinie. Rozeznałem jeszcze temat pchaczy i faktycznie opinie co do nauki chodzenia z nimi są różne, często tez pchacze są „zbyt szybkie” i dzieci się przewracają. Zdecydowałam wiec że chyba bardziej sprawdzi się u nas stolik. Znalazłam smoby, bo ma dużo atrakcji, dźwięki. Wydaje się być Ok. Może Wasze Maluchy miały właśnie ten model?

Właśnie też mam zamiar kupić w przyszłym miesiącu ale znalazłam fajne rozwiązanie i taki też zakupię.

Według mnie to jest indywidualna decyzja każdej z mam. Warto jedynak zwrócić uwagę jeśli dziecko korzysta z pchacza jak stawia stopy. Każdy pchacz jest inny. Warto się bardziej zagłębić. Moim zdaniem "pchaczow" w domu jest więcej np. Pufa, stołek . U mnie dziecko bardzo lubiało iść przesuwając delikatnie pufe pewnie dlatego że była stabilniejsza A pchacz jest bardzo lekki i szybki miałyśmy z fisher price. Ogólnie pchacza bym już nie kupiłam. Uważam że dziecko samo się nauczy chodzenia w domu przecież mamy wszystko- A dziecko bardziej interesują rzeczy inne niż zabawki .
Natomiast stolik zakupiłabym jak najbardziej . Jest dużo ciekawych stolików warto zwrócić uwagę żeby była to nauka A jednoczesnie zabawa. Kolory, dźwieki, kształty, chwyt pensetkowy , motoryka mała czy też sensoryka . Szła bym w tym kierunku .
Ja dostałam zabawkę 2w1 stolik interaktywny i pchacz ale szczerze mówiąc nie przemawiają do mnie te zabawki typu pchacz, chodzik. Stolikiem córeczka lubi się bawić ale pchacza nie będę montować. Nauczy się chodzić kiedy będzie czas :)
Warto mieć taką jedną interaktywną zabawkę dla dziecka. Jednak z doświadczenia wiem, że jeśli dziecko ma dużo zabawek to nie będzie zainteresowane na długo. Wydaje mi się, że dzieci wolą bawić się przedmiotami użytku codziennego i naśladować dorosłych.
PannaXoanna o tak to co nie jest tak naprawdę zabawką dla dziecka jest najbardziej interesujące :)
Nie kupiłabym ani tego, ani tego. Jestem zdania, że interaktywne zabawki nie pomagają w rozwoju dziecka. Chyba, że rodzic nie pozostawia dziecko same sobie i uczy go wraz z zabawką nowych rzeczy. Tylko wtedy to ma sens.
Pchacz, jak dla mnie to juz zupelnie zbedny gadzet, a nawet noebezpieczny. Po co dziecku wspomagacze? Powinno nauczyc sie same chodzic. Zaburza to jedynie prawidlowa postawe dziecka.
Ja jeden mam ze smyka. Ale w nim jest duzo pilek, klockow i tego typu rzeczy. Drugi jest sporo nizszy i w nim jest duzo elementow dzwiekowych wlasnie.
Dla mnie chodziki i pchacze to samo zlo.
Mieliśmy i jedno i drugie i pchacz się kompletnie nie sprawdził a wręcz był niebezpieczny za szybko odjeżdżał i synek się przewracał . Nie potrafił tego długo skoordynować nawet jak już dobrze chodził . Córce jyz nie kupię .
stolik edukacyjny moim zdaniem super sprawa zajmował na trochę dziecko ake do momentu kiedy nie nauczył się na niego wchodzić bo wtedy przestali być ti bezpieczne a jego juz nie interesowało co ns nim jest tylko wspinanie się
Wioleczek ja właśnie taki mam. Używamy go jako stolika interaktywnego. Pchacz córeczkę nie interesował..teraz jajników już sama chodzić to czasami się wygłupia przy nim chodzic. Ale rzadko bardzo to robi. Ale on jest malutki. Jak dziecko siedzi to się sprawdza bo jak stoi to musi się zgiac niestety
Nawet jak pchacz jej nie podpasuje to zawsze się pobawi stoliczkiem ,a że takich interaktywnych zabawek nie kupuję zbyt wiele to myśle,że sie przyda bo już jej się wszytkie zwykłe znudziły.Jeśli chodzi o pchacz to małą lubi stać ostatnio przy wszystim a mało mamy takich miejsc przy czym może swobodnie stanąc ,zobaczymy czy sie to sprawdzi.
No właśnie, czym jeszcze można zająć takie niespełna roczne dziecko? Stolik Ok, już do nas jedzie. Mamy jeszcze klocki sensoryczne i takie miękkie ale niezbyt chętnie się bawi, książeczki na chwile bo jeszxze za mały, puzzle też na krótki czas, piłki sensoryczne tez lubi oglądać, co jeszcze polecacie?
Mamameg moja córeczka lubi bawić się wszystkim co można zamknąć i otworzyć :) ostatnio zainteresowały ją klocki drewniane ale głownie je gryzie. Lub grające zabawki i głośne grzechotki.