Stereotypy o byciu mamą

Kilka znajomości się posypało ze względu na takie stereotypy, bo był wielki szok, e gdzieś idę bez dziecka :rofl:

Dziękujemy za komentarz :heart:

1 polubienie

Też po macierzyńskim szukałam pracy i byłam na kilku rozmowach kwalifikacyjnych i nikt mi nie zadał takich pytań, nawet się nie zajakneli na temat mojeo życia osobistego. Jakoś tak pozytywnie założyłam, że jednak takie pytania to relikt przeszłości lub zdarzają się sporadycznie. Moja koleżanka ostatnio też miała kilka rozmów (też po macierzyńskim :D) i też nie dostała ani jednego takiego pytania. Mam nadzieję, że jednak firmy które “wyjeżdżają” z takimi pytaniami to margines.

1 polubienie

Jeśli takie pytania padają, to ja od razu zakładam, że ta firma nie jest warta mojego czasu i że będzie toksycznym miejscem :sweat_smile:

Ale też trzeba te pytania rozróżnić bo nie zawsze jest to pod względem nie zatrudnienia a po prostu. Mój szef też pytał mnie o rodzinę czy mam dzieci, męża. Ale tak wyszło z rozmowy bo okazało się że jemu urodziło się dziecko kilka dni wcześniej

Ja też się mentalnie przygotowałam na takie pytania i gdyby spotkała mnie taka sytuacja to wolałabym nie mieć takiego pracodawcy. Ale też rozumiem osoby które się na to godzą, bo nie zawsze łatwo jest znaleźć pracę. Mi się dopiero udało znalezc pracę 130 km od mojej miejscowości.

Tak. Koleżanka w środę potwierdziła ciążę i powiedziała że jest do piątku a od poniedziałku idzie na zwolnienie bo może. Ja pracowałam do 4 miesiąca ale tylko dlatego że koleżanka na recepcji była akurat na urlopie a druga szła zaraz za nią. Nie miał ich kto zastąpić. Pracowała bym dłużej ale na moim stanowisku pracy jest pole magnetyczne więc nie ma opcji bycia tam w ciąży. Szef od razu jak mu powiedziałam że chyba ciąża ale jeszcze nie potwierdzona dał mnie gdzie indziej a później na recepcję i powiedział że mam iść na zwolnienie. Czasem zdarza się że dla naszego dobra trzeba na to chorobowe iść ale większość idzie bo ma 100% płatne. Np q Anglii idzie się na takie ,macierzyńskie, od 6 miesiąca ciąży. Wcześniej jedynie jak są wskazania medyczne można iść na zwolnienie ale tam się to w ogóle nie opłaca.

To tak samo jak porównują porody , jeśli urodziłaś Cesarskim cięciem to tak na prawdę nie rodziłaś . Wieczne ocenianie i porównywanie

Ja też miałam taką pogadankę z managerem, ale dopiero po zatrudnieniu i to nie było złośliwe, ale raczej, z takim podejściem, że jak coś to pójdą mi na rękę :wink:

No właśnie o to mi chodzi że nie zawsze jest to w sensie że jak młoda mężatka to coś nie zatrudnimy. Po prostu czasami szefostwo nie ma nic przeciwko ale chcę wiedzieć czegusoe spodziewać

Mnie najbardziej denerwuje przekonanie, ze mama musi zawsze wszystko ogarniac sama i że proszenie o pomoc to oznaka slabosci. Albo ze dobra mama to ta, ktora zawsze stawia dziecko na pierwszym miejscu i kompletnie zapomina o sobie. No i jeszcze teksty w stylu “prawdziwa mama karmi piersia” – serio, kazda z nas wie najlepiej co jest dobre dla niej i dla dziecka… niestety ja nie karmie piersia bezposrednio mojego dziecka tylko odciagam mleko i dopiero podaje… ale jak wyciagam butelke to czesto jest komentarz “nie karmisz piersią?”… zawsze robi mi sie przykro i jakos ciagle tlumacze… “nie, to moje mleki tylko odciagniete”… eh…

Basen, jak szef pyta przy rozmowie takiej ogólnej, o ile ma się z nim jakąś fajną relacje to spoko, ale co innego jak pyta o to pani z HR :sweat_smile:

1 polubienie

Zgadzam sie z Toba, ale jest tez druga strona medalu. Jesli pracodawca jeszcze dobrze Cie nie zatrudnil a zadaje tego typu pytania to one ponzatrudnieniu sie nie skoncza i moga miec negatywny wplyw na Ciebie i Twoje otoczenie. Kazde zwolnienie z tyt.choroby nawet Twojej byloby odbierane jako afront przeciwko firmie.
Sytuacje zyciowe sa rozne, ale trzeba tez umiec zawalczyc o siebie, czasem mniej platna praca lub troche dalej zapewni nam wiekszy komfort psychiczny niz “szef” z Januszex Industry co nam pod koldre zaglada.

1 polubienie

Zwlaszcza ze mama ktora wraca do pracy najczesciej chce pracowac, bo w niej odpoczywa :joy:

1 polubienie

Januszex industry dodaje do swoich ulubionych określeń :rofl::rofl::rofl::rofl:

1 polubienie

U nasz się mówi Januszex company :rofl::rofl: a co najlepsze to nas szef drugi ma na imię Janusz. I to taki typowy Janus biznesu :rofl:

Mój szef też ma na imię Janusz, firma okazała się też totalnym Januszexem i ju sobie obiecałam, że nigdy więcej nie pójdę do pracy, gdzie szefem jest Janusz :rofl::rofl::rofl:

Mój właśnie dzisiaj poinformował pracowników że za godzinę przyjdzie fotograf i będzie robił zdjęcia pracowników na stronę internetową bo jest stara i będzie ja odnawiał. Wrze na grupie pracowniczej że dziewczyny są nieprzygotowane :rofl::rofl: poinformował też że jeżeli ktoś dzisiaj nie zrobi sobie zdjęcia to na własny koszt musi do końca sierpnia sobie wykonać i tegoż fotografa którego on wybrał :rofl: na co drugi szef odpowiedział,poje**** go , :rofl::rofl::rofl::rofl: finalnie fotograf będzie ale w przyszłym tygodniu :rofl:

1 polubienie

Ojjj tak też nie cierpię tego stwierdzenia , już nawet u położnych takie teksty słyszałam że sa

W rodzinie mojego męża takie stereotypy są , na szczęście szybko przerwałam to wszystko i nadal próbuje z tym walczyć