No właśnie, to jest taki bezsensowny stereotyp
U nas to nigdy nie było problemem pieniądze to wspólna sprawa, a nie wyścig kto ma więcej
Tak samo wszyscy u nas byli w szoku, że mamy jedno konto w banku, bo jak to tak nie mieć swoich pieniędzy
a nam po prostu wygodniej, mamy jedno konto, dwie karty, każdy zarabia, więc każdy wydaje na co chce. Jak ktoś ma jakiś większy wydatek, to o tym rozmawiamy, czy możemy sobie pozwolić na to w tym miesiącu lub na czym możemy zaoszczędzic gdzie indziej, żeby znalazły się i na to pieniądze
z resztą z mężem zawsze wychodziliśmy z założenia że co moje to i twoje, również, jeśli chodzi o pieniądze
Tak to prawda , po to się zakłada rodzinę też aby być jednością . Aby nie czuć się kontrolowanym . I aby móc samemu lub wspólnie podejmować decyzje.
Bardzo ale to bardzo irytuje mnie stwierdzenie że po co czytać te wszystkie poradniki i blogi dla mam jak się urodzi dziecko to twój instynkt macierzyński będzie działał tak że będziesz wiedziała zawsze co masz zrobić. Nic bardziej mylnego, To jest nowa sytuacja w której uczy się każdy i na początku mama może nie wiedzieć dlaczego płacze jej dziecko i jest to całkowicie naturalne i te bzdety o intuicji i instynkcie macierzyńskim naprawdę mnie wkurzały jakbym urodziła dziecko i nagle stała się wszystko wiedząca bo mam to dziecko a to tak nie działa
I mama zawsze wszystko musi wiedziec i pamietac.
O wizytach lekarskich, szczepieniach, dawkach lekow albo jakie lekarstwo na rane czy inny bol o kasztanach do przedszkola i prezentach na urodziny. A tata musi miec zapisane przez mame bo inaczej kaplica…
A jesli tupniesz noga i postawisz na siebie to jestes wyrodna matka…
Pamietam jak po powrocie do pracy chcialam poleciec na tygodniowa delegacje to raz ze to ja musialam szukac opieki dla dziecka na popoludnie, bo moj maz pracuje na zmiany i to zamykalo temat. A ile sie nasluchalam ze “zostawiam” malutkie dziecko od “Dobrych ludzi”. Do dzis nie jezdze bo kosztowalo mnie to za duzo nerwow, a tym samym kariera spadla na daaaaaaalszy plan.
O tak! Też dużo razy słyszałam, że jak tylko urodzę, to magicznie instynkt przyjdzie sam z siebie, tymczasem jak urodziłam, mąż już pojechał do domu, a ja zostałam na sali sama z noworodkiem, to nie wiedziałam co mam robić. Nie wiedziałam, czy dziecko wziąć do siebie, czy nakarmić, czy jak śpi to zostawić, czemu płacze itp… wszystko tak naprawdę przychodzi z czasem
Też tak miałam, najgorzej jak na początku zostawałam sama , bałam się że coś będzie gdzie nie będę wiedziała co zrobić , był zawsze lekki stres . ![]()
Mnie to też irytuje stwierdzenie że jak Cc to nie jest poród , lub jak ktoś podaje mleko modyfikowane to nie karmi dobrze dziecka . ![]()
Oooo tak, cc to nie porod
nie nameczylas sie wiec nie urodzilas tylko wydobyli Ci dziecko
tylko te co sie mecza i najleoiej jeszcze nie biora znieczulenia to prawdziwe matki bi tak sie poswiecily w zyciu !
Każdy poród jest trudny na swój sposób
Mnie denerwuje, że oczekuje się od nas, że będziemy zawsze z uśmiechem na ustach zajmować się dziećmi i domem,. Zawsze wszystko będzie perfekcyjne, będziemy pamiętać o każdych urodzinach i imieninach, będziemy myślę o wszystkim i za wszystkich. A przy tym nie możesz mieć słabszego dnia i pokazać, że np teraz nie chcesz opiekować się dzieckiem, tylko siąść z książką. O nie, bo jak możesz przez pół godziny chcieć zrobić coś dla siebie a nie dziecka? Dobra i prawdziwa matka tak nie robi ![]()
Dokładnie! Wszystko musi być przygotowane.
Chociaż nie powiem, kiedy nie ma mnie w pobliżu mąż doskonale sobie radzi, jest w stanie wykonać wszystkie moje obowiązki ale w moemencie kiedy jestem już “dostępna” ponownie wszystko spada na mnie ![]()
I chyba najbardziej irytujące jest to, że nasze powroty do pracy, podział obowiązków domowych, podróże najbardziej denerwują innych - nie męża, a wszystkich (jak to określiłaś) “dobrych ludzi”. ![]()
Nikt nie jest w stanie być zawsze perfekcyjny i uśmiechnięty
Otóż to ![]()
Też zarabiam więcej od męża i jakoś nie mam z tym problemu. Mąż może chodzić do drugiej pracy popołudniami ale w tedy ja bym miała problem bo co z małym. A tak to o 14 mąż go odbiera od babci i ja na spokojnie wracam z pracy o 16. Nie mam problemu z tym że on zostaje z dzieckiem żebym mogła pracować
U nas w sumie to wynika z tego, że w moim zawodzie ogólnie dość sporo się zarabia, jeśli trafi się do dobrej firmy. Też mógłby iść do drugiej pracy, ale i po co, skoro pieniędzy nam wystarcza, to bez sensu, żeby szukał drugiej pracy tylko po to, aby wyrównać zarobki ![]()
Dokładnie, najważniejsze, żeby to działało w praktyce i było wygodne dla całej rodziny
Super, że udało Wam się tak to poukładać
Po co się męczyć dodatkową pracą, skoro i tak macie komfort finansowy… Ważne, żeby czas dla rodziny też był
a w jakim zawodzie pracujecie ? jeśli można wiedzieć ![]()
Nie nawidze tego …