Sposoby na ponowne wzmocnienie laktacji

A jak te saszetki na pobudzenie laktacji femaltiker? Uważacie że działają? Jak szybko są efekty ?

U mojej siostry Femaltiker zadziałał całkiem fajnie po kilku dnia picia, ale no to nie jest cudowny środek, który każdej mamie karmiącej nagle spowoduje przypływ mleka, ale jako wsparcie laktacji może być pożyteczny i warto spróbować na sobie :wink:

Możesz sobie wznowić laktacje nawet długo po porodzie :sweat_smile:
Ja skończyłam KPI po chyba 3 miesiącach, ale do 6 miesiąca życia córki się zadręczałam, że tak łatwo odpuściłam, zaczęłam relaktacje, ale mi nie wyszło. Piłam frmaltiker, odciągałam laktatorem. Myślę, że gdyby córka chciała się przystawić po tym czasie do piersi, to byłoby łatwiej, niż laktatorem

Właśnie zaczęłam stosować te saszetki i wydaje mi się że jakoś tego pokarmu jest więcej. I mała tak się nie denerwuje że zaraz puste są. Więc albo działają cuda albo przypadek :smiley::smiley:

Na pewno działają, bo ja jak wypije to właśnie po jakimś czasie, dokładnie nie monitorowałam, ale na opakowaniu piszą, że po około 0,5-1h powinno zadziałać i ja rzeczywiście odczuwam, że ten napływ pokarmu jest, bo od razu aż taki ciężar i pieczenie odczuwam, że się tam nagromadziło :smiley:

Generalnie to taniej jest kupić po prostu słód jęczmienny, zamiast tych saszetek. Mają dobry marketing i tyle, a są drogie. Słód jęczmienny zadziała tak samo :sweat_smile:

U mnie działa bardzo dobrze . Mam smak karmelowy całkiem mi smakuje nawet :blush:

Super, że się udało! :heart:

Stres niestety bardzo utrudnia rozkręcenie laktacji. Przytulamy, zrobiłaś wszystko, co mogłaś :revolving_hearts: :heart:

1 polubienie

A co u Ciebie odpowiadało za wygaszenie laktacji? Może inne mamy będą szukać podpowiedzi :raised_hands: :heart:

Bardzo dużo konkretnych rad, dziękujemy za komentarz :smiling_face_with_three_hearts: :heart:

1 polubienie

Uwielbiam pic miete i w gorszych okresach pologu moj maz mi ja parzyl :heart: chcial dobrze. A oboje nie wiedzieliśmy ze mieta tak samo jak szałwia wygasza laktację. Potrafilam pic kilka dziennie, a combo bylo gdy doszlo do zapalenia piersi i wysokiej goraczki - wtedy mięte pilam litrami bo byla pyszna i goraca a mnie telepało.
Pozniej troche jeszcze walczylam o powrot laktacji ale pierwszy syn nie potrafil dobrze chwycic a bez tego ciezko o podtrzymanie laktacji.

Wiesz, że ja teraz sobie przypomniałam, że również piłam mięte? Może u mnie to nie była kwestia kryzysu, tylko też tej mięty :hear_no_evil:

Ja nie byłam w takiej sytuacji. Od razu po porodzie miałam mocno rozkręconą laktację i teraz po 7 miesiącach, mimo kpi nadal mam dużo mleka.

A byc moze !

1 polubienie

Moja koleżanka mniej więcej w czerwcu/lipcu odstawiła dziecko od piersi a jeszcze do dziś, jak np napije się piwa (ma w sobie słód jęczmienny) to potrafi się jej pojawić mleko. Sama jest w szoku, jak to jest :smile:

Ja co prawda nie wyciszalam laktacji, ale ogólnie polecam picie słodu jęczmiennego (mam taki syrop w słoiku z Naturalnie Dobre), dodaje jedną /dwie łyżeczki do kawy. I częste przystawianie dziecka, nawet co chwilę do piersi potrafi zdziałać cuda.

Kobiety bez porodu nawet mogą rozkręcić laktację z tego co czytałam :upside_down_face::sweat_smile: u mnie też jeszcze teraz jest mleko, chociaż nie karmię kilka miesięcy

O kurcze, ja to jestem zdziwiona, bo u mnie zakończenie karmienia równało się z zakończeniem laktacji :smiley: ciekawe kiedy w takim przypadku może się całkowicie wyciszyć laktacja

Nie mam pojęcia, ale mleko nadal jest :rofl: podejrzewam, że jakbym się uparła i robiła sesję tak co 2/3 h, to mogłabym znów karmić swoim mlekiem, ale brakuje mi już na to sił :sweat_smile:

1 polubienie