Smoczki 18 + miesiecy

Dokładnie! 

Później właśnie widzimy 5 latki,  u których wisi smok Bo dziecko już tak się do niego przyzwyczaiło.

Nie mówiąc już o tym jak takie długotrwałe używanie smoczka wpływa na budowę jamy ustnej i rozwój mowy.... 

Ja miałam smoczka jakoś do 4 roku życia i potem musiałam chodzić do logopedy, bo miałam problemy z seplenieniem i na szczęscie udało się to wyprowadzić, ale czasami nawet logopeda już może nie pomóc 

To dzieci tak długo potrafią ssak smoka :O? 

Ja myślę, że w tym wieku to już nie ssanie A jedynie trzymanie smoka w buzi.

Nattalley logopeda pomoże ale będzie musiał współpracować z innymi specjalistami, przede wszystkim ze stomatologiem/ortodontą - smoczek może spowodować wady zgryzu.

Na swoim przykładzie powiem, że właśnie przez niewiedzę mojej mamy na temat tego, że ssanie / trzymanie smoka w buzi może spowodować krzywdę, musiałam chodzić do logopedy, nie umiałam wymieniać: sz, cz, s, c, ż  a do tego doszła wada zgryzu, przez co zęby miałam do przodu wysunięte jak królik. Nie róbcie tego swoim dzieciom. Konsekwencje są przerażające. Z aparatem wyjmowanym męczyłam się przez całą podstawowke i 1 rok gimnazjum, nienawidziłam go nosić przez co to tyle trwało. Co do logopedy to z nauczeniem się poprawnej wymowy poszło całkiem szybko, ale zanim to nastapilo czułam się gorsza od innych dzieci.. I pomyśleć, że to wszystko z powodu smoczka.. 

Swiezoupieczonamama, jeju...nie pomyślała bym, że od tego też można mieć wadę wymowy. O problemach ze zgryzem słyszałam, ale dobrze wiedzieć, że długie używanie smoczka generuje również inne problemy

Moim zdaniem tak do roku czasu pozniej ewentualnie do jakiegoś usypiania na drzemke ale jednak jeśli dziecko nie ma dużego parcia na smoka to bym oduczala

Tak, ja też uważam, że rok to dobry moment, żeby pożegnać się ze smoczkiem.

 

Mało mówi się o wpływie długiego ssania na rozwój mowy... Podobnie jest z innymi gażdetami, które wychodzą na rynek. 
Wszystko teoretycznie przeznaczone dla dzieci, więc dlaczego miałybyśmy tego nie używać? Okazuje się, że wiele z tych przedmiotów wpływa negatywnie na rozwój dziecka (fizyczny, psychiczny, intelektualny).

Tak logopeda pomoze, ale czasami są juz wlasnie takie wady zgryzu itp, ze z tym juz gorzej. Mi tez poszla szczęka troche na lewo, gdzie powiedzial nam o tym ortodonta jak juz bylam w wieku nastoletnim i wlasnie mowil ze wina mogl byc ten smok ale rownie dobrze moglo byc tak od poczatku... no i tez kiedys bylo z tym wszystkim trudniej, a teraz jednak duzą uwagę się przyklada do chociazby zajec logopedycznych.

Skate, dokładnie jest jak piszesz. Wprowadzają na rynek coraz to nowe gadżety, wszystko kolorowe, piękne to czlowiek sobie myśli: 'mam nie kupić swojemu dziecku skoro inne mamusie kupują?' i to jest podstawowy błąd, bo trzeba sobie trochę zdawać sprawy z tego po co to wszystko i czy rzeczywiscie to co nowe jest lepsze/potrzebniejsze/niezbędne i czy przypadkiem nie jest szkodliwe dla dziecka. Druga sprawa to jak to stwierdzic, nie mając w tym temacie wiedzy.

Dlatego uważam, że specjaliści powinni cały czas pogłębiać wiedzę i uświadamiać rodziców np na wizycie u pediatry. Bo jeśli nie oni to kto ma nam to powiedzieć? 

Dobrze, że na takich forach wzajemnie możemy przekazać sobie pewną dawkę wiedzy ;)

Mi się wydaje ze te smoczki chyba najbardziej wpływają na rozwój mowy. Widze po córce ze jak go ma w buzi to sepleni, w końcu przeszkadza on trochę w operowaniu językiem, dlatego do mówienia nauczona zostala wyjmować. Natomiast jeśli chodzi o zgryz to nie zauważyłam problemów, może dlatego ze mango tylko do spania, ale i tak po nowym roku idę z nią do dentysty bo chce iść dopiero jak urodzę, wiec zobaczymy jak do wpłynęło.

Smoczki i wszystko co z nimi związane wiec tak samo butelki, kubki niekapki - bardzo odradzane przez logopedów. U nas też jeszcze logopeda zwrócił uwagę, by do dziecka nie mówić za bardzo takim dziecinnym mowieniem a mówić normalnie, bo potem jak dziecko słyszy taką mowę to ją powiela 

Nattalley potwierdzam! ;)

Wszystko co wymienilas wpływa na kształtowanie się aparatu artykulacyjnego. 

Tak na prawdę terapia logopedyczna zaczyna się od zebrania informacji wlasnie na temat karmienia (w tym rowniez ssania nieodzywczego). 

Oj tak. Ja wiem, że na pewno jak mała będzie starsza to pojdziemy do logopedy nawet jezeli by sie nic nie dzialo zeby sie upewnic co i jak, bo tez trzeba wziac pod uwagę, że jak spedzamy duzo czasu z dzieckiem to czesto nie widzimy niektorych zachowan

Smoczki mają ogromny wpływ ale to. Zależy od tego jak dużo dziecko używa. Jak dla świętego spokoju dziecko 24h ms smoczek to później nie ms sie co dziwić. 

Mój syn miał wadę ze względu na to że obgryzał notorycznie paznokci i dolna szczęka poszła mu do przodu. W życiu nie pomyślałbym że przez taką głupotę będziemy teraz z aparatem 

Oj tak jak piszecie przede wszystkim umiar w używaniu .Warto zwracać uwagę u niemowlaka jak i u starszaka żeby jak np zaśnie i smoczek wypadnie to nie wkładać nie bać że się obudzi jeśli się obudzi to tak ale nie na siłę że jak śpi grzecznie a wypadl.Wazne jest używanie smoczka co nie tworzy podciśnienia wtedy zwęża się górna szczęka .Moda moda ale ty smoczki Biba to zło. Jak tylko widzę na FB albo na ista to nie wierzę bo tyle już się o tym nasłuchałam. Rodzice pewnie nieświadomie robią dzieciom krzywdę

Z tego co czytałam to dziecko może zasnąć w smoczku, ale potem powinno się go wyjąć, by z nim nie spało

Dlaczego? 

Żeby umożliwić utrzymanie prawidłowej pozycji języka oraz warg, toru oddechowego podczas snu