Śmieszne sytuacje w ciąży

Hej opiszcie swoje śmieszne sytuacje które Wam się przytrafiły w czasie ciąży.
Pośmiejmy się razem w końcu śmiech to zdrowie a szczęśliwa Mama to szczęśliwy Maluszek :):):slight_smile:

Nie mogłam podejść pod gorke nad woda i musieli na szybko robić mi jakieś schody :wink:

A druga sytuacja stalam sobie w biedronce i przypomnialo mi sie ze nie wzielam czegoś wiec wyszlam z kolejki . jak wrocilam stal za nami starszy pan i nie chciał mi odjechać wozkiem zebym przeszła (no nie moglam sie zmiescic brzuchem a był dosyć spory) nawet mnie ładnie skomentował ze wypadaloby schudnac i ze najlepiej działa bieganie i mniej jedzenia . Wyobrazcie sobie minę mojego męża dostał takiej piany ze aż zakupy zostały na tasmie a my pojechalismy do innej biedronki

A ogólnie to fajny wątek :wink:

U mnie parę dni temu nie było deseru bo zawartość masy naleśnikowej zamiast na patelni znalazła się na podłodze, szafkach cała kuchnia brudna już miałam zacząć płakać, a mój ukochany wszedł, wyszedł po czym wrócił i mówi Kochanie było poczekać na mnie z aranżacją wnętrz i płakałam, ale ze śmiechu:):):slight_smile:

A wczoraj moja przyjaciółka mówi że jak już maluszek przyjdzie na świat i moja Mama wymieni zamki w drzwiach a Teściowa zmieni nr telefonu, a Ukochany zacznie brać nadgodziny w pracy to Ona może się maleństwem zająć ale tylko jakiś czas też się śmiałam :):)mam nadzieję że do tego nie dojdzie:P :slight_smile:

Jak byłam w ósmym miesiącu ciąży byliśmy na urodzinach i rozmawiam z koleżanką o ciąży, o tym, że nie długo będę rodzić a z nami stał jej mąż i zdziwiony pyta ‘’ A co Ty w ciąży jesteś, że będziesz zaraz rodzić? ‘’.

ja już jakieś dwa tygodnie po porodzie wysłałam do swojej siostry zdjęcie usg i zapytałam, czy moja córka jest podobna do tej ze zdjęcia. siostra zaczęła się śmiać i dopiero, kiedy zobaczyła iu mnie łzy w oczach to zrozumiała, że pytam na poważnie

Mój mąż jak miałam już spory brzuszek spojrzał na moją bliżne po wyrostku i zapytał a tu co ci się stało? Stwierdził że wczęsniej tego nie widział a blizna na pół brzucha …zapytałam czy oczy zamykał żeby na mnie nie patrzec…

U mnie było całkiem zabawnie jak w I trymestrze (tygodnia już nie pamiętam) poszliśmy z mężem do kina. I gdzieś tak po 20 minutach zaczął brać mnie sen. Było w kinie tak miło i ciepło, więc położyłam głowę na ramieniu męża i usnęłam. Obudziłam się na napisach. Tak, męża tak pochłonęła akcja, że nawet się nie zorientował, że śpię. Jak zaczęły lecieć napisy to zapytał się jak podobał mi się film. Tak, tak kochanie był bardzo ciekawy :smiley:

Jak byłam w ciąży naszła mnie straszna ochota na zieloną pietruszkę, więc po wizycie w tesco, siedzę sobie wściekle zadowolona, i wcięłam 3 pęczki w ciągu 15 minut, Mój patrzy na mnie zdziwionym wzrokiem jak obgryzam ostatnie listki, a ja do niego, no co to nie ja, to maluszki. ,Śmialiśmy się cały dzień.

A ja wczoraj byłam na komunii i na sam koniec jak się z wszystkimi Żegnalam każdy gdzieś tam życzyl mi szczęśliwego rozwiązania A tata przyjaciółki życzyl mi fajnego porodu powiedziałam mu że na pewno będzie fajnie,hehe… poczułem się prawie jakbym na wczasy jechała i by mi życzyl udanego wypoczynku

No u mnie jedynie wspominany dzień porodu , kiedy miałam już silne skurcze co 5 minut ,mąż zestresowany goni mnie do szpitala , a ja mu ze spokojem " chodz jeszcze do sklepu skoczymy , bo będę w szpitalu a Ty nie będziesz miał co jeść" :slight_smile: mina jego bezcenna :smiley: oczywiście od razu pojechaliśmy do szpitala:) i dobrze…bo potem już ból się tak nasilił …no i w miarę szybko poszło :smiley:

Kolega mojego męża nie zauważył, że jestem dwa tygodnie przed terminem cc i się mocno zdziwił jak mąż powiedział, że urodziłam. Fakt byłam w kurtce. Był listopad ale bez przesady.

Patrycja, aż mnie to rozbawiło. Wyobraziłam sobie minę mojego męża, gdy mu tak mówię. Zabiłby mnie chyba wzrokiem :stuck_out_tongue:
MAM, ale piękne masz zdjęcie profilowe :slight_smile: A że kolega nie zauważył, jestem skłonna uwierzyć, Niektórzy faceci to niewiele widzą…

Ja miałam, myślę że śmieszną sytuację na początku. Kiedy zrobiłam test i wyszły dwie kreski nie mogłam uwierzyć. Poszłam więc do apteki i kupiłam drugi. Wieczorem zapakowałam oba testy w torebkę prezentową i dałam mężowi. On wyciągając powiedział: dwa testy zrobiłaś to będą bliźniaki. Ja się tylko zaśmiałam bo w rodzinie nie ma bliźniaków więc nawet mi to przez myśl nie przeszło. Za jakieś 2 tygodnie poszłam do lekarza na potwierdzenie, a pani dr mówi: no proszę są dwa dzidziusie! Ja w szoku, a mój mąż: dobrze że nie zrobiłaś trzeciego testu ;]

Zuza boska historia hihi extra

Zuza to może jakiś prorok z tego twojego męża hehe swoją drogą to fajnie wyszło

jak dla mnie najśmieszniejsza sytuacja to te moje napady głupawki. podczas smażenia 1 naleśnika, wydarłam się na mojego narzeczonego, że w ogóle o mnie nie dba, ma mnie gdzieś itd, dosłownie to zmieniło się w napad głupawki, tak poprostu patrząc na niego zaczęłam rechotać wręcz, bo śmiechem bym tego nie nazwała a za chwilę się popłakałam, bo naleśnik mi się przypalił i zaczęłam się drzeć sama na siebie że po cholerę się śmieję skoro naleśników nie potrafię przypilnować żeby się nie spaliły :stuck_out_tongue:

Aleks jeśli chodzino blizny to oni nas tak chyba uwielbiają że ich nie dostrzegają :slight_smile: Ja mam ogromną bliznę na piersi. Nie da się jej nie zauważyć bo ma z 7cm. I kiedyś coś o tej bliźnie mówiłam a mój mąż się pyta “jaka blizna” :slight_smile: Pragnę wierzyć że to z uwielbienia. :slight_smile:
Z bliźniakami super historia. Uśmiałam się :slight_smile:
Daria to scena normalnie jak z filmu :slight_smile:

Jak byłam w ciąży z synkiem, w 7 miesiacu, wybrałam się z koleżankami do kina. Jak wracałam do domu to dosłownie przed samym domem krzywo stanęłam na chodnik i skręciłam kostkę. Wieczór skończył się wizytą na pogotowiu, a ja leżałam dwa tygodnie unieruchomiona w łóżku i to jeszcze z brzuchem.