Słodycze w diecie dziecka

Drogie mamy, czy Wasze dzieci jedzą słodycze? Jak często? Co najczęściej? Czy jest to dla Was ważny temat? Dopiszcie także wiek dziecka w komentarzu.

2 polubienia

Mój ma 3 miesiące zaraz 4 więc nie je :rofl::rofl::rofl: ale chętnie poczytam jak to wyglądało u innych.
Chciałabym żeby nie jadł jak najdłużej ale mamy dużo imprez urodzin itd więc obawiam się że może być różnie z tym bo zawsze torty czy słodycze wtedy są.
No i na pewno babcie będę częstować cukiereczkiem… no i co wtedy ? Zabierać dziecku i jak krzyk to jak tłumaczyć lub odwracać uwagę?

jedzą. Czasami kupuję czekoladę, podaję domowe wypieki. Nauczyłam się robić pianki, one też to lubią.

Jeszcze nie je bo ma dopiero pół roczku. Będę starała się ograniczać ale nie będę zakazywać całkowicie ani zakazywać rodzinie dawac dziecku słodycze. Myślę że początkowo prędzej dam słodkości w postaci ciasta czy drożdżówki niż batony i ciastka.

Moja mala skonczyla roczek i po urodzinkach kupilam jej kinder jajo :see_no_evil: chcialam zeby spróbowała, jadla tez lody . Oczywiscie nie daje jej slodyczy na codzien , ale nie chce zakrecic sie naokolo “zdrowego zywienia” i staram sie aby dieta malej byla zbilansowana .
Fajne slodycze sa np , boba snaila , albo takie miodowe gryzaki , ktore mqja naturalny sklad .
Oczywiscie daje jej rowniez probiwac roznych drozdzowek , ciast , rogalikow i tego typu wypiekow

1 polubienie

Mój ma skończone 3 latka je słodycze sporadycznie. Czasem zje Monte bądź cukierka nie robię z tego większego problemu. Oczywiście nie daję słodyczy codziennie ale jadł też już w swoim życiu Kinder jajka :face_with_peeking_eye::face_with_peeking_eye:

1 polubienie

ja zaczelam od roczku podawac ale raczej domowe i male ilości
majac wybór slodycze a owoce wybiera owoce. ma 3 lata

Moje dzieci jedza slodycze. Jak byly malutkie to staralam sie sama cos robic, a nie kupowac. Z wiekiem jednak normalnie jedza tez sklepowe slodycze ale tez w granicach rozsadku bo sa rzeczy ktorych wolalabym im nigdy nie kupowac bo to sam cukier,syrop i chemia.
Nie jedza codziennie, jednak gdy starszy syn pyta czy kupimy cos slodkiego to nie mam z tym problemu. W ten sposob wiem ze nie rzuci sie na slodycze na urodzinach kolegi i nie bedzie potem bolesci brzuszka.
Starszy 6 lat mlodszy 2 lata.

Moja córka jeszcze słodyczy nie je, ale z czasem na pewno będzie. Nie za dużo i nie za często ale uważam że jak w ogóle by nie miała styczności to może się to odbić czkawką jak kiedyś gdzieś u kogoś by spróbowała

Moja córka ma 20 miesięcy i sporadycznie podamy. Tylko my np tubkę też traktujemy jako słodycze, więc czasami mówimy, że starczy już słodkości, a zjadła tylko tubkę, a nie np czekoladę.
Podajemy sporadycznie, raczej jak jesteśmy w gościach i widzi, że np ja do kawy jem ciastko, to też chce. Nie je jakoś dużo, bo najczęściej to i to ciastko pogryzie i resztę odda lub wyrzuci :rofl::rofl:.
Owoce natomiast może jeść bez limitu, a teraz uwielbia maliny, jeżyny, dziś udało mi się jeszcze dorwać opakowanie truskawek, więc podejrzewam, że jutro zniknie :rofl:

Temat słodyczy to temat bardzo dla mnie ważne . Może niektórzy pomyślą że jestem dziwna ale zależało mi aby dziecko nie jadło słodyczy jak najdłużej , i udało mi się do 3 roku życia 0 słodkiego (mega trudno ) ale się dało . Było tak że ja mu nie zakazałam ale nie znał tego smaku a znał smak brokuła np czy marchewki i ze stołu sięgał po to co znał i chętnie zjadał . :drooling_face::drooling_face:

1 polubienie

Synek ma 14 miesięcy i na razie nie ma styczności ze słodyczami ,:smiling_face: zajada oczywiście owoce, które również są źródłem cukru, ale słodyczy jako takich nie, i na razie mamy nadzieję, że uda się jak najdłużej aby te słodycze tak szybko nie wkroczyły do jego diety :blush:

Jest to ważny temat, ponieważ z nadmiaru słodkości, cukru w diecie moga pojawiać się różne problemy zdrowotne i ogólne kłopoty, czy to z nadmiernym pobudzeniem, czy ryzyko próchnicy, dlatego istotnym będzie dla mnie żeby właśnie wprowadzić słodycze jak najpóźniej, aby nie pojawiały się one zbyt często.oraz będziemy starać się zastępować je zdrowszymi zamiennikami :blush:

Zdaża się że dostanie jakiegoś misia lubisia , albo kinder czekoladkę ale to naprawdę sporadycznie, wolę nie faszerować dzieci slodyczami chociaż moja tesciowa lubi dzieciakom na kupić tych slodyczy i wręczyć każdemu w prezencie…wgedy jak już zobaczą to ciężko im zabrać ale mówię żeby wybrali jedno a resztę odłożymy na później.

Ja nie jestem zwolenniczką uczenia maluszka jeść słodyczy ale też jak wypatrzy że ktoś z nas je
np loda to też nie jest tak że stanowczo powiem nie…. Chce żeby to było zrównoważeniem. Bo wiem że są dzieci którym rodzice nie dają słodkości w ogóle i jak zobaczą gdzieś a rodziców nie ma to się opychają.

Ale generalnie nie dajemy nic słodkiego za wyjątkiem słodkich odwodów. Jak robię jakieś naleśniki czy pancake to dodaje sproszkowane daktyle które są słodkie i zdrowe a nie cukier. Mój synek też nie piję słodkich napoi czy soczków. Sama woda. Oczywiście jak babcia upiecze ciasto to zostałam mu zjeść. W żłobku też je drożdżówki czy ciasta na podwieczorek ale tam też jest catering który przygotowuje potrawy o obniżonej zawartości soli i cukier.

Jest to dla mnie wazny temat. Wazne jest to zeby inno szanowali moje podejscie. Niestety teść jest w zwyczaju mawiac ze dziecko nie ma nic zycia bez slodyczy… Dla mnie moga nie istniec slodycze ale sporadycznie daje 2.5 letniej corce.
Moja corka do roku nie jadla nic słodkiego z takich tradycyjnych slodyczy a do picia wode lub sok wyciskany. Sporadycznie dostawala Boba snail cxy tubke. Kierowalam sie tym ze nie potrzebuje slodyczy w okresie rozszerzania diety. Kawalek tortu zjadła na roczek. Do 2 roku zycia moze zdazylo sie ze ktos jej dal gryza jakiegos slodycza ale bez mojej aprobaty, tylko ze juz te nie widzialam sensu sie wykłócać o to
Po 2 roku zycia juz wjechaly lody i slodkie rzeczy z cukierni, wypieki z domu. Zgadzam sie na to bo corka ladnie je kazde posilki i ma odpowiednia wage. Jezeli byłoby inaczej to nie dalabym slodyczy.

Dziękujemy za wypowiedź :smiling_face_with_three_hearts:

Dziękujemy za komentarz :heart:

1 polubienie

Jaki Twoim zdaniem jest klucz do sukcesu w budowaniu poprawnych nawyków żywienionych? :smiling_face_with_three_hearts: :revolving_hearts:

Super! Dziękujemy za wypowiedź :heart_hands: :heart:

Moim zdaniem klucz do sukcesu jest taki słodycze też można podawać po to żeby dziecko wiedziało że słodycze są ale można je jeść raz na jakiś czas i to nic złego. Podawać dziecku owocez warzywa i wszystkie posiłki. Dla mnie wszystko jest dozwolone nawet hamburger czy kebab ale z umiarem. Dziecko samo nie wie co dobre a co nie, to rodzice pokazują co jedzą

1 polubienie