U nas z samym zasypianiem nie ma problemu. Córkę po mleku odkładam do łóżeczka, chwilę się pokręci, jak coś zapłacze, to podchodzę przytulę, ale odkładam znowu, jak się uspokoi. Wieczorem zasypia w maksymalnie 30 min, a było tak, że trzeba było te 2 godziny poświęcić. Ale te pobudki wykańczają ![]()
U mnie był czas że zasypiał po karmieniu i odkładałam i spał. Teraz gorzej zasypia i czasem nam to godzinę zajmuje. Ale ostatnio odkryłam że jak go zmęczymy wieczorem to szybciej poda. Dziś było super bo zasnął szybko po 20 i obudził się tylko raz o 1:30 w nocy, a spał do 6:30 więc super się wyspałam
Hej, przytulam, bo brzmi to bardzo znajomo ![]()
U nas bylo bardzo podobnie. Syn od urodzenia mial dlugie okna aktywnosci, a drzemki po 20 minut to byla norma. Tez lulanie po 40–60 minut, a efekt mizerny.
W tym wieku wiele dzieci ma bardzo niedojrzaly uklad nerwowy i po prostu ciezko im sie wyciszyc. To nie musi byc nic neurologicznego, raczej kwestia wrazliwosci i regulacji. Dobrze, ze idziecie do fizjo, u nas to sporo pomoglo…Internetowe normy to jedno, a zycie drugie. Moja pediatra powtarzala, ze sa dzieci wysokopotrzebowe i takie, ktore snu potrzebuja mniej albo maja go bardzo poszatkowanego. Karmienie co godzine–poltorej przy piersi w tym wieku tez jest jak najbardziej normalne…U nas poprawa przyszla stopniowo, bez cudow z dnia na dzien, ale bylo lepiej okolo 3–4 miesiaca. Dasz rade, serio. Nie robisz nic zle ![]()
U nas z zasypianiem też nie było, mała miała jakiś kryzys kilku dniiwy i znów wróciła do momentu gdzie zasypia z tatą ok 19 i hula 2 h w nocy ![]()
Podzielę się historią jaka była u nas. Mój syn praktycznie w ogóle nie spał , bardzo mnie to dziwiło , ponieważ zawsze słyszałam o niemowlakach , które większość doby przesypiają. U nas było to parę godzin na dobę co mnie naprawdę przerażało . Syn jak się budził to po prostu chciał być z nami. Nie było u niego jakiegoś przeraźliwego płaczu , który mógłby sugerować chorobę czy jakieś problemy. Postanowiliśmy to skonsultować z pediatrą i od trzech różnych lekarzy usłyszeliśmy , że nasz syn po prostu taki jest. Ponoć bardzo rzadko , ale czasem zdarzają się takie dzieci , które bardzo mało śpią. Zbadaliśmy synowi serce , ponieważ taką dostaliśmy radę od pediatry , wszystko było ok.
A u mnie ostatnie dwie noce pięknie przespał. Jednej nocy miał tylko jedna pobudkę na karmienie a w kolejna noc spał ciągiem 8h i mamusia z tatusiem się wyspali
My mamy mieć konsultacje u neurologa ale wydaje mi się jak czytałam na necie że to nie to u nas. Mała czasem śpi na prawdę spoko, np. dziś miała mini pobudkę bo jej się coś śniło ok 22 i potem do prawie 4 piękny sen
Wróciłam do wątku z malym updatem. Córka ma 10 miesiecy i mam, które maja podobne dzieci, nie pocieszę. W nocy pobudki nawet co godzinę. Spi tylko kontaktowo, jak wyjde np. Zrobic siku to sie budzi z placzem i musze usypiac od nowa (bujac).
Od neurologa uslyszalam, ze przyzwyczailam dziecko do bujania i powinnam zastosowac metode ferbera. Czy ktoras z Was to robila?
Co to za metoda jeśli można wiedzieć?
Ja się nie spotkałam z tą metodą. Ja moje dziecko też długo usypiałam kontaktowi. zasypiał synek na mnie ale z biegiem czasu mu przeszło i teraz potrafi zasnąć obok i słać sam lub między nami. Do kontakowego spania wracamy jak jest chory lub idą mu ząbki i jest
mu źle. Jak jest wszystko ok to potrafi już sam spać normalnie.
Inaczej zwana chyba 3-5-7, w duzym skrocie to zostawia sie dziecko w lozeczku w pokoju do wyplakania i wchodzi co okreslona liczbe minut, zeby je uspokoic.
Michaska, a do mniej wiecej jakiego wieku bylo takie spanie? I czy twoj synek chodzil do zlobka?
Boże, okropne. Ja bym może próbowała odkładać do łóżeczka i jak płacze to brać na ręce i jak się uspokoi to znów do łóżeczka. Może trochę pierdzielenia się, ale to lepsze niż wypłakiwanie
Mój synek teraz zaczął chodzić do żłobka (od końcówki maja). Co do spania to tak było do 8-9 miesiąca potem już było coraz lepiej.
Bywały noce ze spałam z nim siedząc i go trzymając
Dziecko się nie uspokaja. Dziecko rozumie, że nikt i tak nie przyjdzie na jego wołanie i płacz, więc przestaje płakać.
Płacz u takiego małego dziecka jest jedna z głównych form komunikacji- najzwyczajniej w świecie inaczej nie umie wyrazić smutku, żalu, czy gniewu.
Może to bardzo negatywnie wpłynąć na poczucie bezpieczeństwa takiego malucha. Zmieniłabym specjalistę, który polecałby takie metody…
Dla malucha bujanie i kontakt z mamą to bezpieczna przestrzeń, więc zasypia i śpi tak, bo tak czuje się bezpiecznie.
No nie wiem ale ja bym nie miała sumienia nie przyjść do dziecka które płacze i go nie przytulić lub wziąć na ręce. Słyszałam o tych metodach by przeczekać i dziecko przestanie płakać. Ale tak jak napisała @DDoominika dziecko nie przestaje płakać bo przestało mu doskwierać coś z powodu czego płakał tylko nie płacze bo wie że to nic nie da, zrozumiało że nikt nie przyjdzie … i jak dziecko w takim momencie przestaje płakać to jest to coś strasznego, no bo to jest zachwianie jego poczuciem bezpieczeństwa, dziecko wie że nie może liczyć na bliskie osoby. I to jest mega straszne
Ja tak samo. Serce mi pęka, jak córka zaczyna coś kwiczeć w łóżeczku. Też nie śpi z nami w łóżku, ale to wymagało od nas mnóstwo cierpliwości, żeby dziecko nauczyło się zasypiać samodzielnie - a i tak nie każde dziecko będzie tak chciało.
Ja byłam i nadal jestem obecna w pokoju dopóki córka nie zaśnie. Leży w łóżeczku, łazi, bawi się chwilę, ale jak zaczyna płakać, to biorę na ręce, uspokajam, przytulam. Czasami położy się od razu spać po buziaku, a czasami 2 razy muszę to powtarzać, ale zasypia, ale rodzic reaguje na płacz i potrzebę dziecka, dziecko nie zostaje z problemem i jakimiś emocjami, z którymi sobie nie radzi samo
Aż mi się smutno zrobiło jak to przeczytałam ![]()
![]()
Właśnie tez mam obiekcje co do tej metody, ale córka ma juz 10 miesiecy i nie potrafi zasnac sama, ba, budzi sie, jesli wstane z łóżka…
Chcialabym przynajmniej spokojnie sie wykąpać wieczorem
To wszystko sprawia, ze takie drastyczne metody kuszą, ale nie mam serca jej zostawiac do wyplakania, dlatego tez mimo wszystko ciagle bujam