Skracanie szyjki macicy w ciąży

Eresz, całowanie dzieci to trudny temat bo nie jedna ciocia czy prababcia powie, że opryszczka to wymysł bo kiedyś całowano i nic się nie działo. Uważam, ze problem powinien być nagłaśniany, społeczeństwo powinno być uświadamiane. Wszyscy chcą maluszka dotykać, u nas w szkole rodzenia był ten temat poruszany i położna zasugerowała dotykanie stópki bo taki maluszek jeszcze jej do buzi nie włoży - dlatego warto nie zabraniać, a dawać ciekawe pomysły i alternatywy.

Ja też prosiłam bez buziaków na rączki jak nie śpi i nie chce jeść ok ale bez całusow I u nas uszanowanie było:)

Z buziakami moja teściowa chyba by nie wytrzymała :stuck_out_tongue: ale jak miała opryszczkę i miała okazję do nas przyjechać to nie przyjechała. Nie chciała, żeby mała się zaraziła…
Chociaż jak mała była to całowali ją bardziej po nóżkach właśnie, ale stosunkowo rzadko bo rzadko się widujemy…

Eresz straszne powikłania, opryszka w ciąży też jest niebezpieczna :frowning:

Aż mnie zmroziło , u nas niestety jest tak że o ile z mojej strony jest ok nie całują bo ja im powiem żeby tego nie robili tak ze strony mojego już inaczej teściowa raczej nie jest w stanie się powstrzymać a nawet jak ja upominam to ona "zapomina " i dalej tak robi np z bujaniem prosiłam żeby nie bujała przyjęła do wiadomości po czym mija 20minut i dalej buja . No i mój dziadek 80letni jak mi wytłumaczyć żeby nie całował w rączkę jak on lepiej wie bo kiedyś bylo inaczej dzieci bawiły się na dworze wsadzaly rączki do buzi i było ok

Anetka- calowanie całowaniem, ale mysle że tutaj raczej chodzi o pozwalanie na więcej niz Wy z mężem pozwalacie i wlaśnie jak dziecko otrzymuje jakoby od babci pozwolenie na wszystko to emocje - hulaj dusza piekla nie ma;D:)

Dziewczyny u mnie też część rodziny i przyjaciół nie miała pojecia o opryszczce i jej skutkach dla dziecka. a ja pilnowalam jak pies pasterski i nie pozwoliłam na całowanie. A jak ktos mial katar czy kichal to nie było mowy o spotkaniu z dzieckiem. Zawsze najpierw pytam czy zdrowi sa nasi goście.
Wiecie co, może i wychodze na przewrazliwiona zołzę, ale wole wyjśc na taką, niż aby moje dziecko było chore lub nie daj co skończylo sie tragicznie, bo uprzejmość i niechec do zrobiebia kimus przykrości jest wazniejsza. W nosie mam uprzejmosć jesli na szali daje uprzejmość a zdrowie mojego dziecka. Zawsze moge zreszta uprzejmie powiedzieć- nie całuj mojego dziecka!:smiley: Wszyscy co mnie znaja blizej wiedzą, że mam swoje zasady i nie ma przebacz- nie naginam dla pojedynczego przypadku. Moi przyjaciele i rodzina szanuja moje zdanie i stosuja sie do moich próśb:)
A już nie wspomne o podstawach higieny, ktore są konstytutywne wręcz, jak mycie rąk przed kontaktem z dzieckiem.

Eresz ja na dzień dobrzy wysylalam wszystkich do łazienki i mówiłam że mydełko jest i proszę ładnie umyć rączki przed zabawa z moim synkiem i wszyscy jak rozebrali się to sznurkiem do łazienki i dopiero do dzidziuśia

Dobrze jest mieć swoje zasady ja ostatnio np jak teściowa przebierała pieluszkę to małego wzięła za nóżki a ja jej mówię że za pupę się podnosi bo może coś się stać jak za nóżki będzie podnosić mój wtedy też jej powiedział żeby tak nie robiła , i ona zdziwiona bo ona tak robiła wcześniej. Jestem jakaś przewrażliwiona o ile jeszcze zostawię małego z moja siostra tak z innymi nie chce w ogóle zostawiać a mój trochę jakby miał do mnie żal że tak się zachowuje .

Pati to normalne ja też byłam zaborcza na początku później to przechodzi trochę;)

Aisa- u mnie brudne rece tez nie maja prawa bytu. Czy wchodzenie w butach. Odwiedzajacy muszą umyć ręce jak chca nas odwiedzać. Bo nawet kładąc brudne rece na sofie czy stole, to zostawiają wszystko to czego dotykali, czyli klucze, pieniadze, telefony itd- siedlisko paskudztwa. A moja córka nawet glonojada przykleja do sofy czy stołu, i nawet podłogi także nie ma opcji brudnych rąk.
U mnie tez nie ma opcji, że ktos wejdzie w butach, chyba że chce sie spotkac z moim bazyliszkowym wzrokiem :smiley: bo Mała raczkuje, później wsadza rączki do buzi.

Pati- ciagnięcie za nóżki jak królika, to noże uszkodzi staw biodrowy i naderwać bioderka, a później ćwiczenia, rehabilitacje z powodu głupoty. A jeszcze jak dziecko macha nóżkami już czy sie szarpie to uszkodzić czy nawet nadszarpnąć niechcący bioderka to nie sztuka, bo dziecko nawet samo pociagbie jak ktos trzyma nózki do góry. Moja położna kazała poprostu delikatnie na boczek i wtedy myc i pielegnować pupe lub chwytać za całe bioderka(to sie kolece biodrowe nazywa)- akurat sie mieszczą w dłoni i delikatnie w góre.
Ja tez z byle kim mojego dziecka nie zostawie, bo jak mam zostawic maluszka z nieodpowiedzialną osobą czy z głupimi metodami opieki czy człowiekiem, ktory w razie czego nawet nie będzie umiał udzielic pierwszej pomocy w razie czego, to szzerze - nie ma opcji żebym zostawiła. Moja wygoda może poczekać. Daje sobie rade ze wszystkim i nie potrzebuje wiecej problemu.
Ja myślę Aisa że to nawet nie zaborczość co raczej świadomość. Bo my mamy tez dużo czytamy, jestesmy obeznane w temacie bardziej niz mamy i tesciowe nasze czy jakies ciotki, wujkowie, itd… Także wcale sie nie dziwie, że nie ma sie zaufania lub ograniczone jak ktos tego zaufania nie jest w stanie wzbudzić- działa u nas instynkt.
Przykladowo ja nie pozwalam mojej córeczce raczkować u jednrj z moig przyjaciolek w domu bo ma dwa psy i kota ktore sa domowo- wybiegowe- i na podlodze jest dosłownie wszystko co zwierzak z podworka przyniesie. W tym zapewne jaja robaczkowe, jakas toksoplazmoza i cała reszta.

Dziadkowie na dużo pozwalają. Córka z rodzicami nie ma tak dobrze.

Eresz u mnie też nie ma wchodzenia w butach dla mnie to rzecz jasna idę gdzieś ściągam buty w domu w butach się nie chodzi A w kapciach więc nie ma opcji by w butach być u mnie zresztą do kogoś jak idę też ściągam buty.

O matko Eresz, wcale się nie dziwię, że jej nie pozwalasz. Ja też bym nie pozwalała małej na takie rzeczy, bo wgl to nie lubię szczerze zwierząt w domu… Wychowałam się na wsi i tam zawsze zwierzęta były blisko domu, ale nie w nim :wink:

Też jestem tego zdania odnośnie mam i tego, że każda się doksztalca, ja np zwracałam uwagę rodzinie jak trzymać małą, jak ją podnosić bo mialam wrażenie, że zawsze ktoś coś robi nie tak. Też przechodziły mnie myśli, że przesadzam, ale z drugiej strony to moje dziecko a potem nikt nie będzie za mnie jeździć do lekarzy albo rehabilitacja np jak coś będzie nie tak… dlatego lubię siedzieć sobie w domku i robić po swojemu i po swojemu wychowywać swoje dziecko :slight_smile:

Mamy już duże dziecko i mimo to zasada jest taka że nie chodzimy w butach w domu. Nie wyobrażam sobie takiej opcji. Nieraz polegujemy sobie na dywanie, układamy puzzle.
Mam w najbliższym otoczeniu małe dziecko i widzę, że dziadków trzeba upominać żeby myli ręce przed zabawą z maluszkiem. Wiec niestety nie każdy zdaje sobie sprawę z zagrożenia i chorób.

Aisa- ja zawsze ściagam buty jak wchodze do domu swojego czy cudzego- po pierwsze bo to kurtuazja i szacunek dla cudzej pracy, jaką jest sprzątanie domu(sama wiem ile tó zajmuje czasu;)) a po drugie własnie podstawy higieny.

Martq- ja tez wolę mieć wpływ na to co sie dzieje z moim dzieckiem. My akurat często spotykamy sie z ludźmi, bo taki mamy tryb życia od zawsze ale teraz jak jest Mała to nasze spotkania juz maja inny charakter i są dostosowane do potrzeb i bezpieczeństwa Małej. Także jak pisałam - mam swoje zasady czy jestem w gości czy sama przyjmuje gości u siebie. A bezpieczeństwo mojej kruszynki najwazniejsze. Nie chce jej pod kloszem trzymać i tego nie robie, ale staram się nie dopuścić do choroby, która wyniszczy jej organizm albo go uszkodzi. Staram sie wszystko robic z głową i rozwagą.

A z ciekawostek- wiecie co przyzynilo się do tego iż operacje wykonywane na pacjentach w czasach powijaków medycyny, zaczęły kończyc sie skucesami i pacjenci przeżywali więcej operacji niż wczesniej? Mycie rąk przez lekadzy przed operacją! Czytalam kiedys artykuł na ten temat. I jakby na tonnie patrzeć… cos w tym jest;)

Eresz, czytałam też o tym kiedyś - czasem do pełni sukcesu brakuje drobiazgu :slight_smile:
Przy okazji mycia rąk - oprócz tego, że wszyscy zaczną myć ręce wtedy kiedy trzeba (czyli po skorzystaniu z toalety, itd.) oraz przed kontaktem z maluchem to byłoby super gdyby robili to dokładnie i poprawnie. Niejednokrotnie widziałam w łazience np w supermarkecie jak niektóre kobiety tylko polewają ręce wodą, otrzepują i już. A takie “mycie” jest nieskuteczne i nic nie zmienia, ponieważ oblanie dłoni wodą nie eliminuje brudu, bakterii, pasożytów, jaja owsików, a nawet tasiemca. Dłonie powinniśmy myć minimum 20 sekund - czytałam kiedyś, że sporo osób robi to przez około 5, a to niestety nie wystarcza. Powinniśmy namydlić obie dłonie (zaleca się zdjęcie wcześniej biżuterii), również nadgarstki i okolice między palcami, warto dokładnie umyć też kciuki - dłonie dokładnie spłukujemy i suszymy (po pierwsze bakterie lubią wilgoć, a po drugie, jak wyjdziemy do chłodniejszego pomieszczenia z wilgotnymi dłońmi to szybko nam popękają). Mam bardzo suche dłonie, przypuszczam, że przez częste mycie, ale na to nic nie poradzę i mnie pomaga krem do rąk z mocznikiem - bardzo dobrze nawilża dłonie.

Mamo-Gratki też mam problem z suchymi dłońmi. Na początku podejrzewałam uczulenie na płyn do naczyń lub mydło w płynie, ale od lat używam tych samych, wiec myślę że to od częstego mycia rąk poprostu.
Miałam krem z mocznikiem (pilarix), ale u mnie on nie pomaga. Kiedy dłonie są spękane on bardzo szczypie. Nakładam wiec krem nawilżający i jest poprawa, ale niestety spękane dłonie potrzebują kilka dni na regenerację, taka przypadłość jest niestety bardzo uciążliwa. Kiedyś tez przeczytałam, że skóra dobrze się regeneruje po wit A i B2, ale boje się w ciąży brać dodatkowe dawki, bo biorę tez witaminy dla ciężarnych i nie chciałabym przesadzić. Ponadto nadmiar witaminy A może szkodliwie wpływać na ciążę.

Mama Gratki- ja tez mam problem z suchymi dłońmi, ale dodatkowo przy myciu wysusza bardzo ciepła woda lu gorąca, mydlo jakiego używamy , więc warto myć w ciepłej ale nie przesadnie parzącej;) czeste mycie dloni oczywiscie wysusza, ale szczerze wole.miec suche dlonie niż brudne:P poza tym sezon zimowy i grzewczy tez wysuszają skóre i dodatkowo oczywiscie źle wytarte dłonie. Jeśli chodzi o korzystanie z miejsc publicznych- sa tam nieraz suszarki to suszenia dłoni- to najbardziej paskudne urzdzenie w toaletach. Po pierwsze nadmuch powietrza wysusza dlonie w związku z róznicami sporymi temperatur i częściej skóra pęka a po drugie w tej suszarce jest mnóstwo bakterii i drobnoustrojów wszelkiego kalibru- taka infornacje nawet potwierdził pan od bhp w mojej wczesniejszej pracy.
Zgsdzam.sie z Tobą odnosnie techniki mycia rąk- przeplukanie czy opyzianie rąk to żadne mycie:/
Na suche ręce stosuje masło shea albo jakiś delikatny krem do rąk i szare mydło i jest spoko:)
Mama meg- jesli chodzi o ciaże i okres laktacji i po ciąży- skóra sie zmienia i szzególnie w pologu jest sucha jak pieprz na początku. Także skóra zmienia sie wraz z hormonami. Zatem wczesniejsze kremy moga nie skutkować poporstu. Ja w połogu to nialam takie małe peknięcia na całych dloniach, bo mialam takie suche ręce od utraty wody w organizmie.

Mydło też może wysuszac tzn szczególnie jak jest sodowe np. I sama woda też wysusza niestety szczególnie kiedy jest twarda.

Aisa- Baaardzo wysuszają mydla w płynie wbrew pozorom- i niestety im tańsze tym gorsze:/ ja przestalam praktycznie stosowac mydla w płynie, prócz bialego jelenia i tego z firmy barwa szarego mydla w płynie, bo one są spoko.
A woda twarda to juz taka wisienka na torcie;) jak mamy taka wode to nie ma opcji bez nawilżenia dłoni.

Eresz niekoniecznie chodzi o tanie mydło czy większość warto patrzeć na składy bo sodowe mydła niestety wysuszaja A można znaleźć mydlo które nie wysusza nie jest sodowe przede wszystkim A jest tanie :slight_smile: