Choć większość kobiet podejmuje po porodzie współżycie z partnerem, zmniejszają się ich potrzeby seksualne, a część z nich odczuwa dyskomfort podczas uprawiania seksu. Położna tłumaczy, dlaczego tak się dzieje.
Ja obawiałam się pierwszego po porodzie stosunku może z uwagi na fakt że nie tylko byłam dwa razy nacinana ale też jeszcze pękłam w innym miejscu i miałam mnóstwo szwów. Na pewno zmęczenie nie sprzyja bliskości a u mnie jeszcze dochodzi fakt że prawie cały czas sama zajmuję się dzieckiem więc mam też o to trochę do partnera żal i ta sytuacja przekłada się na nasz związek.
Kiedyś znajoma powiedziała mi że nie chce aby jej mąż towarzyszył jej podczas porodu ponieważ to źle wpłynęłoby na ich życie erotyczne , mój partner był przy porodzie synka, pomagał mi też wziąć prysznic kilka godzin po porodzie i chcąc nie chcąc widział mnie w ekstremalnych dla niego sytuacjach , widział mnóstwo krwi, słyszał krzyk itd i chyba jednak to też miało i ma wpływ na nasze życie seksualne ponieważ od tamtej pory traktuje mnie inaczej - gorzej. Niby podczas rozmowy mówi że jest ok, że unika seksu ponieważ wie że mnie bolało ale - ja rodziłam już 20 miesięcy temu więc chyba coś jest na rzeczy.
Uwielbiam seks. Mogłabym codziennie się kochać. Posiadanie dziecka jednak temu nie sprzyja. Nie wyobrażam sobie kochać się podczas dziennej drzemki dziecko gdyż cały czas myślałabym o tym, że zaraz ono wstanie. Wieczorem jestem zazwyczaj tak zmęczona,że zasypiam razem z Małą…
Po urodzeniu dziecka moje potrzeby są na poziomie zerowym niestety i nie wiem jak to zmienić. Wiecznie mi się nie chce, rzadko kiedy jest odwrotnie, bo po prostu już jest późno i chce mi się spać, albo jestem zmęczona.
Annawianna między innymi dlatego moj mąż nie chciał być przy porodzie. Nie chciał widzieć tego wszystkiego, bo bałby się, że mógłby mnie później traktować tylko jako matkę swojego dziecka i przyjaciółkę, a nie jako żonę i kochankę…
magicznypazur, jak ja to doskonale rozumiem. U mnie to samo, zero chęci. Wolę np. pójść spać po prostu. U mnie to też kwestia jest nie tylko chęci, a suchości i sporego dyskomfortu po. Ale póki karmię piersią to chyba niewiele da się zmienić.
Widze ze nie ja tylko mam ten problem ![]()
Ja tez mam zdrowe potrzeby i też problem z suchośćja mimo że nie karmie piersią i rodziłam przez cc. Zwyczajnie nie ma nastroju intymności itd a jak już do czegoś dochodzi to zwykle budzi się synek
Najgorsze jest to umawianie się i zero spontaniczności… Po urodzeniu dziecka niestety to się zmienia
My niby nie umawiamy się ale ja się śmieje że jak mąż wraca z pracy to już wiem że będzie coś chciał. Jakoś nad wyraz miły tak mimochodem się przytula a normalnie tego nie robi i szczerze mówiąc wtedy odechciewa mi się jeszcze bardziej. Masz rację magiczny że to już nie jest tak ze leżymy sobie z łóżku przytulamy się i nabieramy ochoty albo wieczorem idziemy razem się kąpać:-(
Po urodzeniu córki nie chciało mi się za bardzo współżyć,ponieważ w psychice miałam zakodowane,że zbyt szybko nie chciałabym mieć drugiego dziecka.A po drugie dziecko było najważniejsze,więc poświęcałam cały dzień i noc córce.Mąż spad na drugie miejsce a wieczorem gdy on coś chciał to ja zasypiałam ze zmęczenia.
Dlatego uważam,że dziecko wiele zmienia w naszym życiu.
I podobnie jak u Justyny było ze mną tzn,jak widziałam ,że mąż ma na coś ochotę to mi tym bardziej się wtedy nie chciało!
Angel a zmieniło się to u ciebie? Ile miało twoje maleństwo gdy to nastąpiło?
Ja to chyba mam jeszcze problem powiedzmy stereotypowy gdzieś głęboko zakodowany bo ogólnie raczej nie kieruje się stereotypami. Tzn zupełnie rozgraniczam rolę matki i kochanki i na żadnym chocby minimalnym skrawku się one nie łączą. Jestem bardziej powsciagliwa w temacie bo gdzieś z tyłu głowy mam że jestem matka. Dodatkowo nie umiem się kochać w pokoju gdzie śpi dziecko a więc sypialnia raczej odpada zerkam tylko nerwowo w stronę łóżeczka. Ja wiem ze moje dziecko jeszcze nie rozumie ale ja nie czuje się komfortowo. Drugi problem jest jak się budzi w trakcie i muszę do niego iść ululac czuje się wtedy okropnie jakby to powiedzieć przylapana na gorącym uczynku. Stoję nad łóżeczkiem i łzy płyną ciurkiem nie muszę wspominać że odechciewa się wszystkiego.
“udowodniono naukowo, iż kobiety, które karmią piersią dłużej niż 6 miesięcy i nie mają owulacji, narażone są na występowanie zmian zanikowych w obrębie pochwy.” Proszę, by ktoś mi wyjaśnił, o co chodzi z tymi zmianami zanikowymi w obrębie pochwy? Jakie zmiany?
Odnośnie pytania Weroniki: Kobieta, która karmi piersią może dostać miesiączkę zaraz po połogu albo nie mieć miesiączki nawet przez cały okres karmienia piersią. Jest to zależne od działania hormonów na organizm kobiety a tym samy również od częstości dostawiania dziecka do piersi. Karmienie piersią a co za tym idzie zmiany hormonalne czyli zmniejszone stężenie estrogenu może powodować zmiany w strukturze nabłonka pochwy. Zmiany te mogą być zmianami zanikowymi, czyli zmniejsza się ilość nabłonka wyściełającego pochwę. Pochwa staje się wrażliwa, cienka, sucha, tkliwa, skłonna do infekcji i podrażnień. Nie jest to sytuacja na całe życie, kiedy hormony wracają do normy, poprawie ulega również stan pochwy. Właśnie dlatego warto w okresie karmienia piersią używać żeli intymnych nawilżających. Poprawią nasz komfort i samopoczucie podczas stosunku oraz go ułatwią. Sama karmię już 8 miesięcy;)
U nas jest jeszcze jeden problem - mąż woli się kochać rano a ja wieczorem. Gdy jestem wykąpana i pachnąca. Rano po nocy czuje się nie świeżo… No i ja lubię pospać. Po obudzeniu jestem nieprzytomna…
Oboje z mężem lubimy wieczorem ale czasami jestem tak padnięta że marze tylko żeby iść spać.
Mojemu mężowi pora jest bez różnicy może dlatego że rzadko coś jest, ja wolę wieczór lub noc
jak się ma małe dzieci, ktore jeszcze nie chodzą to seks rano jeszcze jest ok… ale przy takich maluszkach, które już tuptają na nożkach i potrafi wejść na łóżko czy coś, to seks rano nie wejdzie w grę…
A ja mam pytanie czy wasze dzieci też budzą się podczas waszego seksu? I czy kochacie się w sypialni jeśli tam śpi dziecko?
Kochamy się przy naszym dziecku i ono się nie budzi. Ale to dlatego że robimy to gdy Mała zapada na nocny sen. Przy dziennych drzemkach ja nie jestem w stanie. Nie potrafię się rozluźnić
Ja nie potrafię ani przy dziennych ani wieczorem bo mój mały budzi się za każdym razem mimo że staram się za głośno nie oddychać:-D najczęściej więc robimy to w drugim pokoju co nie gwarantuje sukcesu i jak dla mnie nie ma nastroju