Samotność w ciaży i macierzyństwie

Cześć Mamusie,
Obecnie jestem w drugiej ciazy i jestem od czerwca w domu z córeczka. Zaczynam sie zastanawiac czy to co czuje to samotnosc czy rutyna… mimo ze codziennie robimy z corka cos innego (plac zabaw, spacer, wycieczka, po prostu zostanie w domu czy tez wypad na sklepy) to jednak czegos brakuje.

Wiem, że powinnam coś zmienić żeby nie zatracić się wyłącznie w obowiązkach.
Jestem introwertyczką i bardzo lubię spędzać czas tylko z córką. Jednocześnie mam poczucie, że na dłuższą metę brakuje mi kontaktu z innymi dorosłymi ludźmi. Nie znam nikogo w okolicy, nie mam też blisko rodziny, a moje możliwości w ciągu dnia są dość ograniczone, szczególnie że nie wszystko mogę realizować razem z dzieckiem. Maz po pracy oczywiście zajmuje sie corka wiec cos w miedzyczasie porozmawiamy ale pozniej nie zawsze wieczorem mamy sile na jakies sensowne zajecia lub rozmowy. W weekendy bardzo ciekawie zawsze spedzamy czas z dzieckiem ( wycieczki, odwiedziny rodziny, basen, rower…) ale jednak 5 dni w tygodniu jest ta rutyna i tylko my dwie.
Na razie postanowilam ze bedziemy z corka chodzily na spotkania w klubu rodzica z dzieckiem i na zajecia muzyczno taneczne ( cos jak gordonki). Chce jak najlepiej spedzic ten czas z corka ale tez przebywac wsrod doroslych od czasu do czasu. Szukam tez mozliwosci chodzenia na joge z dzieckiem ale w mojej okolicy jest to chyba niemozliwe… w miejscu w ktorym mieszkam obecnie to czasem sie zastanawiam czy ludzie maja w ogole tutaj jakies potrzeby oprocz jedzenia i spania :smiley: mysle tez ze moze w mojej sytuacji pomoc po prostu zrobienie czegos dla siebie bardziej regularnie… no ale tez jakos ostatnio szkoda mi na to kasy :smiley:
A Wy czujecie sie samotne ? Czy akurat dla Was jest to idealne ze mozecie sie tak zaszyc bez kontaktu z doroslymi ? Czy moze jednak zawsze jest ktos w poblizu na kogo mozna liczyc, porozmawiac ? Udaje Wam sie utrzymywac znajomosci ?

Myślę, że to całkiem normalne
Fajnie że zapisujecie się na zajęcia to może być dobry sposób, żeby trochę wyjść z rutyny i poznać innych rodziców
Mi było ciężko przejść na l4 pracowałam do marca, cały dzień przepłakałam w pracy że muszę iść :joy: czuję się bardzo samotna w ciąży , mam męża ale to nie to samo co rozmowa z ludźmi , ja się cieszę że trafiłam na forum bo to zawsze jakaś interakcja z drugim człowiekiem której mi brakuje :sweat_smile:
Mam kuzynki znajomych którzy czasem zapytają jak się czuję i bardzo jestem wzdzieczna za takie wiadomości chociaż raz na jakiś czas :pleading_face:

No ja miałam taki etap po urodzeniu synka że ta rutyna i w kółko te same czynności (które dla dziecka
są ważne) mnie przytłaczały. Też to uwiązanie , niemożność zrobienia czegoś co robiłam przed ciąż też czasem było przygnębiające ale wtedy starałam się iść na spacer czy w weekend gdzieś pojechać zm razem i synkiem by zmienić klimat i to zazwyczaj mi pomagało. Dobra robotę też zrobiło to forum gdzie mogłam się wygadać, opowiedzieć co robię i też podzielić się moimi przeżyciami, kłopotami lub doświadczeniami :wink: Nie czułam się ani razu samotna i nie brakowało mi kontaktu z ludźmi :sweat_smile:

Też myślała i klubiku i uważam że to dobry kierunek jeśli taki klubik macie w okolicy. Wyjdziesz do ludzi. Zazwyczaj dzieci mają tam zajęcia a rodzice czas na kawkę i pogawędkę :slightly_smiling_face: To napewno i dobrze zrobi.

Ja mam kontakt z rodziną męża, swoją. Z koleżankami z pracy miałam w trakcie macierzyńskiego i rodzicielskiego :smile: więc tego mi specjalnie nie brakowało :smile:

2 polubienia

To jest naprawdę normalne . W domu z dzieckiem łatwo wpaść w taką rutynę, nawet jeśli dzień jest aktywny

Ja jestem introwertykiem i mi totalnie wystarcza towarzystwo męża i maluszka :grinning: jednak mieszkamy na super osiedlu, moja sąsiadka z którą stykamy się ogródkiem ma córeczkę kilka tyg młodsza od mojego syna, prócz tego jest kilka sąsiadek w ciąży, kilka ma małe dzieci!:wink: spotykamy się bo zawsze fajnie wymienić się doświadczeniami, plus chciałabym aby w przyszłości synek miał fajną bandę na osiedlu z którą się będzie bawił :grinning:

Dobrze, że wybrałaś klubik - na pewno kogoś zapoznasz :heart:

1 polubienie

To super, że będzie miał wokół siebie tyle dzieci w podobnym wieku :face_holding_back_tears::face_holding_back_tears: u nas nie ma tak dobrze
Takie osiedlowe relacje zostają na lata :face_holding_back_tears:

Polecam tez pobuszowac po grupach rodzicielkskich z Twojej miejscowosci.
W poprzedniej ciazy tak poznalam moja przyjaciolke. Ja bylam w ciazy ona miala juz 6cio miesiecznego malucha. Spotykalysmy sie na spacer ot tak pogadac o dzieciowych rzeczach a z czasem o wszystkim:)

Ja tez mialam taki etap ze tylko ja i corka i dzien wygladal tak samo ;(
Ale chodzilam z nia na plac zabaw i poznalam sporo osob gdzie do dzisiaj mamy kontakt :wink: :wink: rzadko chodze na kawe do jakies kolezanki bo każda ma swoje obowiazki , prace itp ale jak jest dzien kobiet wychodzimy razem :wink: moze uda ci sie na tych zajeciach kogos poznać :slight_smile:

1 polubienie

Na placu zabaw można poznać najlepsze koleżanki z którymi można codziennie się spotykać w tym samym miejscu :smiling_face::smiling_face:

To całkiem naturalne że potrzebujesz kontaktu z innymi dorosłymi, także właśnie na pewno te zajęcia to super pomysł oraz rozważ właśnie też te chwile dla siebie, owszem np taki wypad do kosmetyczki itd kosztuje ale od razu człowiek czuje się o wiele lepiej :blush::star_struck:

Przy pierwszym dziecku bylo mi latwiej bo moja siostra tez byla w ciazy wiec razem mialysmy czas macierzyństwa.
Przy drugim dziecku poczulam sie strasznie samotna. Siostra mieszka dosc daleko, sasiadow w sumie nie mam bo nie mieszkam w bloku.
Troche odchorowałam to. Ale teraz ? Staram soe cieszyć z czasu z moimi dziecmi. Chyba przestalam lubic ludzi. Bo zauwazylam ze jak ja chętnie pomagalam to bylo super. Ale jak ja teraz mam gorsze momenty,potrzebuje porady czy np zeby ktos zajal sie Kubusiem na 20min bo mam wizyte u lekarza to… nikt nie moze. Nikt.
Aktualnie mam bardzo trudna sytuacje rodzinna wiec nawet nie mam czasu na kolezanki. Mam tez wrazenie ze zle dobieram sobie znajomych…

Zdecydowanie polecam zajecia typu Sensorki i Gordonki. Tam sa osoby ktore podzielaja Twoje troski,problemy i szczescie bo jestescie na podobnym etapie w zyciu :heart:.
Nawet myslalam o tym zeby teraz sie zapisac z mlodszym, ale najpierw kiepsko z kasa a teraz jeszcze doszedl brak czasu i checi rowniez. Ale jesli tylko Ty masz taka mozliwosc to lec w to i czerp garsciami :heart:

Ja mialam takie poczucie rutyny na początku teraz po prostu czuje zmęczenie i rzadko mam ochotę wyjsc do kolezanek bo to troche wyprawa. Musze spakowac małą a i tak się nia opiekuje na spotkaniu wiec czasami wole zostać w domu. Lubie też spędzać czas z córką, mamy jakis staly plan dnia i tak nam leci czas. Ale rozumiem Cię że jest chec porozmawiania z dorosłą osobą i niekoniecznie o dzieciach :sweat_smile:

Ja mam tak że przy 3 dzieci w tym dwoje maluchów czuję jedynie vo to zmeczenie , szczerze yo chciałabym czasami posiedzieć sobie trochę w samotności, dlatego od czasu do czasu wyrywam się na samotne zakupy żeby odpocząć od krzyków itp. Kiedyś może i tęskniłam za znajomymi ale jak widzę że trzeba zabiegać o czyjś czas żeby się spotkać stwierdziłam że nie będę na siłę się pchać , mam wrażenie że ludzie pozamykali się w domach i nie chcą się z nikim widywać, z nikim rozmawiać…nawet ci co nie mają wogule dzieci , znajomi siedzą w domach albo tylko we dwójkę wstawiają jakieś zdjecia z wycieczek. Mi wystarczy moja duża rodzina teraz . Ale jak wrócę do pracy Kiedyś to pewnie odżyje w pewnym sensie🤣

Powiem szczerze , że ja jestem troszkę miesiąc po urodzeniu i coraz bardziej , częściej łapie mnie rutyna z córką . W ciąży było zupełnie inaczej bo pracowałam do 6 miesiąca i nawet jak już poszłam na zwolnienie to buszowałam po sklepach , chodziłam do mamy , spotykałam się z przyjaciółkami i dzień miałam zapełniony . A odkąd urodziłam i dzień z niemowlakiem bywa różny , to jednak najwięcej czasu spędzam nad opieką , a w wolnym czasie na obowiązkach . Mąż wróci z pracy to przejmuje małą , a ja w tym czasie robię nadal obowiązki , których nie udało mi sie zrobić w ciągu dnia. I oczywiście rozmawiam z przyjaciółkami przez telefon czy piszemy ale jednak brakuje mi takiego wyjścia z domu . Myślałam, że złapie mnie to zdecydowanie później , a jednak pojawiło się szybciej niż myślałam .

W pierszej ciazy dlugo udalo mi sie pracowac. Niecale 2 mieaoace rpzed porodem wzielam l4 bo wiedIalam ze sie zanudze :smiley: a i tak znajdowalam czas na joge, basen nawet pracujac. Jak wrocilam do pracy po macierzyskim to bardzo docenilam kontakt z ludzmi, bylo w pracy tez sporo mam ktore wrocily tak jak ja i dziwily sie ze chce pracowac zdalnie. One robiły wszystko by wyjsc z domu. Dla mnie jednak wystarczyla praca zdalna i sporadyczne wizyty na zakladzie zeby nie zdziczec :smiley:
A obecnie nie chcialo mi sie w ogole pracowac. Chcialam jak najszybciej poinformowac pracodawce o ciazy i zostac z corka.

No wlasnie inaczej wyglada dzien jak jednak dziecko ma mozliwoac zobaczyc inne dziecko :smiley: a dorosly innego doroslego :smiley: na macierzyskim na placu zabaw bylo mnostwo dzieci a mieszkamy obok placu wiec daleko nie bylo. Ciagle corka miala mozliwosc interakcji z dziecmi a ja zamienienia chociaz slowa z doroslym. Obecnie jakby wcielo te dzieci :smiley: i to wcale nie jest tak ze wszystkie sa w zlobku czy przedszkolu. Niania ktora u mnie byla mowila ze jezdzila tez do innych na rozmowy, zreszta widze te dzieciaki na podwórkach czasami. Pewnie jakbym miala juz zrobione ogrodzenie to tez bys my sie zaszyly w domu :smiley: no ale jednak chcialabym zeby corka widywala inne dzieci troszke czesciej niz to ma miesjce teraz.

Jak będę w drugiej ciąży to też pójdę jak najszybciej na l4 :sweat_smile: wtedy to będzie już inaczej wyglądało no a wtej to zależało mi na tym kontakcie :heart_eyes::face_holding_back_tears:

Ja mam zupełnie podobnie , ta rutyna jest już taka monotonna i nieraz czuję się podobnie . Ale pocieszam się że ten czas niedługo minie i będzie tylko lepiej

1 polubienie

To na już tęsknię za tym pierwszym rokiem :rofl: i oczywiście że było lepiej i gorzej i były momenty ciężkie to jednak był to super okres który już bezpowrotnie minął

1 polubienie