Rozwód rodziców. Jak zadbać o emocje dziecka

Rozwód jest najbardziej bolesny, gdy rozwodzą się nie tylko małżonkowie ale także rodzice. Nie da się go przeprowadzić tak, żeby dziecko nie ucierpiało. Można jednak wspólnymi siłami zrobić wszystko, by straty emocjonalne były jak najmniejsze.

wszystko zależy też od tego w jakim wieku jest dziecko. Z jednej strony im młodsze tym lepiej.

To jest temat rzeka, ja też jestem po rozwodzie i nie było lekko .Ja ze swojej strony starałam się jak najbardziej aby to rozstanie było dla Kacpra jak najmniej drastyczne, szkoda tylko że druga połówka myślała inaczej. Ale ogólnie i tak wszystko ułożyło się po mojej myśli, Kacper super sobie z tym poradził . Dlatego ważne jest tak związek się rozpada aby najważniejszą sprawą dla rodziców było dobro dziecka i jego szczęście i spokój.

jest to bardzo trudny temat, i najbardziej bolesny dla dziecka!! to ono najbardziej cierpi i pewnie prędzej czy później jakoś to spróbuje uzewnętrznić. emocje dziecka balansują i to ono pokaże jak bardzo; często dzieci gdzieś uciekają, emocjonalnie ale również fizycznie, to bójki, używki, komputer, internet, gry czy inne zajęcia które dają upust emocjom tym pozytywnym i negatywnym! dlatego ważne jest aby dziecko miało zajęcie i aby czuło że to nie jego wina że znalazł się w sytuacji którą zafundowali mu rodzice!!! artykuł bardzo mi się podoba!

w rozwód rodziców nie można mieszać dziecka
nie można się też na temat kłócić przy dziecku
często dzieci się z tego powodu obwiniają
oboje rodziców powinno w tym czasie spędzać dużo czasu z dzieckiem

Mój maz pochodzi z rozwiedzionej rodziny i powiem Wam, ze na studiach postanowiłam zagłębić się w temat i moja praca magisterska nosi tytuł " Wpływ rozwodu rodziców na życie dziecka" i tak jak mówicie jest to temat rzeka… Ale niestety skutki rozwodu są okropne i zauważam to w naszym związku… Wiele razy maz zastanawia się nad tym czy nie popełni tego samego błędu co rodzice. Głównym czynnikiem na to jakie są skutki rozwodu na dziecko napewno jest wiek dziecka, ale na to tez nie ma reguły. Moze zdążyć się tak, że starsze dziecko lepiej przejdzie przez rozwód rodziców. Mogłabym pisać i pisać na ten temat, ale tak naprawde, tylko dzieci rozwiedzionych rodziców, wiedza jak jest naprawde. Ja po napisaniu pracy wiem, ze każde dziecko przezywa to inaczej, ale każdy rozwód ma wpływ na to jak się potoczą losy takiego dziecka. Polecam książkę " Druga szansa. Mężczyźni, kobiety i dzieci dziesięć lat po rozwodzie" Bardzo ciekawa i pokazująca jaki wpływ ma rozwód na przestrzeni kilku lat. Ja nigdy nie potepialam rozwiedzionych małżeństw, ale niestety często jest tak, ze kiedy się dorośli rozwodzą myślą głównie o sobie, a to dzieci potrzebują wtedy naszego wsparcia i zrozumienia.

Jestem z rozbitej rodziny. Rodzice roziwedli się, gdy była bardzo mała. U mnie skutkuje ta sytuacja bardzo niskim poczuciem własnej wartości, które dopiero teraz (mam 30 lat) sama staram się świadomie zwiększać. Zawsze czułam się gorsza do innych dzieci, zawsze ustępowałam. Byłam za bardzo nieśmiała i niepewna swoich umiejętności. Problemów wychowawczych jednak nie sprawiałam. Byłam grzeczna, cicha i spokojna, nie miałam problemów w szkole-byłam wzorowym, celującym uczniem.
Problem rozbicia związku dwóch osób to pestka w porównaniu z problemem rozbicia dziecku poczucia bezpieczeństwa.
Ale szczerze przyznam, że wolałam to niż udawanie, że wszystko jest w porządku. U moich rodziców była po prostu spora różnica charakterów, nie poradzili sobie.
Niestety problem nie minął z samym rozwodem…Widują się na rodzinnych uroczystościach moich dzieci
Podoba mi się stwierdzenie, ze dziecko ma prawo do żałoby po małżeństwie rodziców.

Podstawowa rzecz to w problemy dorosłych nie wplątywać dzieci, najgorsze co można robić to nastawiać dziecko przeciwko drugiemu rodzicowi, ograniczać mu kontakty z nim (podczas gdy odpowienio wywiązywał się ze swoich obowiązków i dalej chce to robić). Zapewnienie psychicznego spokoju dziecka to jego prawidłowy rozwój, więc nie kłóćmy się przy nim, rozmawiajmy delikatnie o sytuacji w jakiej sie znaleźliśmy dobierając słowa odpowiednie do wieku dziecka. Postępujmy tak,by nie czuło się przez którąś ze stron odtrącone… Nie jest to proste, jak i całe rodzicielstwo, ale skoro podjęliśmy decyzję o rozwodzie zachowujmy się z klasą i poszanowaniem dziecięcej miłości do obojga rodziców.
“Chora” sytuacja domowa naprawdę negatywnie wpływa na psychikę dziecka. Rodzice tracą autorytet a z tym burzy się cały bezpieczny świat malucha…

Mój starszy syn też wychowuje się bez ojca i na pewno nie jest mu łatwo i widzę czasem jak to przeżywa , ale mamy teraz spokój i ciszę. Nie ma kłótni i awantur.

I to jest najważniejsze, że tego nie widzi, nie słyszy. dla dziecka to są straszne nerwy przy awanturach

Tu by można się było dużo wypowiadać. Jednak najważniejsze o czym trzeba pamiętać to dobro dziecka. Skoro już naprawdę nie da się naprawić związku to nie wolno w to mieszać dzieci , kłócić się i nagadywać jeden na drugiego… Trzeba to załatwiać między sobą ,a dziecko traktować tak samo jak przed rozwodem. Dużo poświęcać czasu i pokazywać ,że jest najważniejsze. Mi jest sobie ciężko wyobrazić daną sytuację. Różne są powody rozwodów. Nie podoba mi się jednak to ,gdy ludzie nie potrafią się dogadywać , przy pierwszej lepszej kłótni o błahostki chcą się rozwodzić , nie próbując nawet się dogadać i walczyć o rodzinę. Myślą o sobie ,a dziecko schodzi na drugi plan. A dziecko wtedy najbardziej potrzebuje uwagi. Co innego poważne powody do rozwodu…

moi rodzice rozwiedli sie bez konfliktów , kłótni i awantur gdy miałam 10 lat …czy to przezywałam ? Baardzo . A dlaczego ? bo bylam ukochana coreczka tatusia , która nagle zeszła na 2 tor .
Tata cierpiał zapewne tak samo jak my …tyle ze w bardzo dla nas przykry sposob to przezywał …a jak ? odsunal sie calkowicie …mieszkamy teraz w tej samej miejscowowsci , Kacpi ma 14 msc a On ani razu go nie widział …ciesze sie ze nie stanelismy jeszcze twarza w twarz …bylaby na pewno niezreczna sytuacja…zapewne odwrocilabym sie i udawala ze go nie znam …zbyt wiele przez niego przeszłam …
Jaki mam uszczerbek ? taki ze do dzis wmawiam mojemu partnerowi ze mnie zostawi bo wszyscy sa tacy sami …tata kiedys mnie kochal ponad wszystko a teraz mnie nie chce widziec …przykre …ale opanowac tego nie potrafi e. Czasami zastanawiam sie nad terapia jakas …rozmowa z psychologiem …
Po tym wszystkim co ja bym zrobila …hm nie wiem i nie chce o tym myslec .W kazdym razie robilabym wszystko zeby moje dziecko czulo sie kochane przeze mnie i przez ojca pomimo tego ze my juz razem nie potrafimy zyc .

patrycja.f92 nieumiejętność dogadania sie i roztrząsania spraw przy dziecku świadczy o niedojrzałości.
Monika1993 bardzo Ci współczuję. z pewnością Twoja tata postąpił niewłaściwie zostawiająć Cię z dnia na dzień w ten sposób i masz rację, że rozmowa z psychologiem dużo by Ci dała.
Ja zaś, jak moi się rozwiedli i ojciec się wyprowadził w końcu, byłam w siódmym niebie- skończyły się nocne awantury, nie musiałm czuwać po nocach czy stary nie próbuje mi matki pobić, nie musiałam znosić jego negatywnych docinków w stosunku do mnie…

Didisia w takiej sytuacji jaka Ty miałaś to faktycznie …rozstanie sie rodziców to ulga …moi natomiast nigdy nie awanturowali się …bynajmniej tego nie pamietam dzieki Bogu! …rozstali się bo cos w nich wygasło nie zwazajac na nasze uczucia i potrzeby …za to mam okropny zal …m.in do mojej mamy .

Czasami naprawde lepiej przysiasc i wyjasnic pare spraw …tymbardziej ze ma sie rodzine …dzieci . Wiele rzeczy da sie naprawic , a dziecko naprawde przez rozwod bardzo cierpi …

Moim zdaniem dużo gorzej maja dzieci , ktorych rodzice sie rozstali bo tak sobie życzył tata a mama nadal go kocha i popada w alkoholizm …używki , tabletki , takim dziecieczkom wspolczuje najbardziej .

Przez rozwód rodziców wali się cały świat dziecka, a nie ma rozwodu który nie raniłby dziecka.Moi rodzice na szczęście byli razem do śmierci taty.Mam nadzieję że moja rodzina też wszystko przetrwa.

Czasem lepiej wybrać lepsze zło…

Kiedyś mąż zacytował mi starsze małżeństwo, które zapytane o to, jak spędzili razem ze sobą tyle lat odpowiedzieli coś w stylu, że pochodzą z czasów, gdy jak coś się psuło, to się to naprawiało, a nie wyrzucało. Bardzo mi się spodobały te słowa :wink:

Fajnie jest związek naprawiać, jeżeli dwóm osobom na tym zależy, natomiast jeśli konflikty, zdrady itp są na porządku dziennym to moim zdaniem mija się to z celem…

Didisia, masz rację, tylko po co przyrzekać ukochanej osobie wierność skoro się ją później zdradza?

Moi rodzice, co prawda nie są formalnie po rozwodzie, jednak nie są ze sobą już bardzo długo. Ojciec zaczął zaniedbywać dom, mamę, nas i pewnego dnia mama kazała mu się wyprowadzić. Byłam już wtedy dużą dziewczynką i nie przeżyłam tego jakoś specjalnie źle. Wydaje mi się, że dobrze, iż tak się stało. Moje rodzeństwo chyba uważa podobnie. Obecnie widuję go czasem na mieście, ale zachowujemy się tak, jakbyśmy się nie znali.