Rozwód rodziców. Jak zadbać o emocje dziecka

Angie tego chyba nikt nie wytłumaczy. ale ze swego doświadczenia moge powiedzieć, że w moim przypadku rozwód rodziców, to była najlepsza rzecz jaką mogli dla mnie zrobić + jeszcze jak ojciec się z domu wyprowadził, na co czekalam z utęsknieniem.

ciężka sprawa… moirodzice się rozwodzili jak skończyłam 18 lat… i tak było ciężko, myślę, że powiedzenie dotyczące tego, że czas leczy rany jest prawdziwe… bo z czasem dojdzie do dziecka to, że dobrze się stało… ważne jest to aby rozmawiać z dzieckiem i z perspektywy rodzica należy pamiętać by nie kłócić sie przy dziecku i starać się dogadywać z 2 stroną…

Jestem prawnikiem i wielokrotnie w swojej zawodowej pracy ( na szczescie tylko w pracy :-)) spotykam się z rozwodami i niewatpliwym jest ze w tym calym procesie cierpia dzieci zarowno te młodsze jak i te starsze. Moim zdaniem żeby zadbac o emocje dziecka i jego dobro przede wszystkim rodzice powinni starac się dogadac między sobą i ustalić pewne sprawy żeby proces trwał jak najkrócej bez zbednych badan dziecka przez psychologow i psychiatrow opiniujacych w sprawie. Z doswiadczenia wiem ze jest to bardzo stresujace dla dzieci. I tak jak już wiele z was pisało wczesniej rodzice w zaden sposob nie powinni wciagac dzieci w proces, a tym bardziej nastawiac czy buntowac przeciwko sobie.

Hmm… Jak zadbać o emocje dziecka? myślę,ze przede wszystkim trzeba się starać dziecku pokazać,że dalej jest się rodzicem,i obojętnie co by sie nie działo,nie oczerniać drugiej strony! jest to oczywiste,że zależy wszystko od wieku dziecka,ale generalnie wydaje mi się,że tak,czy inaczej przychodzi moment,kiedy dziecko zaczyna pytać,dlaczego tak się stało. I wtedy trzeba mu to jakoś wytłumaczyć! Przede wszystkim rodzice nie powinni wyrywać sobie dziecka z rąk. No i oczywiście zgodzę się z Patrycją! Bo mam takie samo zdanie. Nie jestem ani psychologiem,ani nikim doświadczonym w tym kontekście,ale już biorąc całą sprawę na logikę,każdy powinien wiedzieć,żeby nie wciągać w to wszystko dziecka!

Kurcze, ale dziecko jakby nie było jest w to wciągnięte od samego poczatku… trzeba zadbać, by rozmawiać z nim uczciwie o calej sytuacji w taki sposób by nie klasyfikowało rodziców jako dobry czy zły, a broń Boże by któremuś przy dziecku przypisywać winę za to co się dzieje.

zgadzam się z toba Didisia ze czasem bywa tak ze rozwod to najlepsze rozwiązanie i dla rodzicow i dla dziecka .Oczywiście wszystko zależy od sytuacji . Są przecież małżeństwa które się zdradzają, biją wyrzywają psychicznie a dziecko patrzy codziennie na awantury …myslę ze w takich przypadkach najlepszy jest rozwod. Nie da się niestety uniknąć cierpienia i niezręcznych pytan ze strony dziecka , ale czasem lepiej jest zakonczyc cos co i tak nie miało sensu niż meczyc siebie i dziecko. Przyczyn rozwodu jest wiele … wydaje mi się ze ciężej jest kiedy nie ma" winnego "Tak jak wspomniała Didisia czekala z utęsknieniem az ojciec się wyprowadzil … no widocznie mialas dużo powodow by tak wlasnie czuc
Cieżej jest natomiast kiedy sprawy rodzicow nie odbijają się na dziecku … a rodzice zalatwiaja sprawy za zamkniętymi dzrzwiami … dziecko jest kochane przez obojga rodzicow i kiedy ich drogi się rozchodzą nie wie kogo wybrać i dlaczego wlasnie jego rodzine to spotkalo …
Oczywiście jest to dlugi temat moznaby było pisać i pisać , zależy od wieku dzieci i sytuacji

I właśnie nie można dopuścić do tego by dziecko myślało,że musi któregoś wybrać. trzeba tak wytłumaczyć (cholernie to cięzkie), tak manewrować, by nawet to że mieszka z jednym rodzicem, nie oznaczało dla niego, że drugi jest gorszy itp.

tak tylko jak wszyscy dobrze wiedza najgorsza jest klotnia rodzicow o dziecko …Nawet jeśli jednemu z nich to za przeproszeniem wis to i tak chcąc postawić na swoim chce kazde z nich zabrać dziecko żeby pokazac ze jest lepszym rodzicem …
A co sadzicie o młodych mamach których chłopaki zostawiają w ciąży … Fakt te pary sa przeważnie bez slubu bo sa za młode ale jak uważacie czy taki ojciec który przychodzi raz na pol roku powinien mieć kontakt z dzieckiem czy lepiej żeby wogole nie przychodzil ? Znam jedną dziewczyne w takiej sytuacji i jest jej strasznie trudno bo facet sam nie wie czego chce a na wszystkim cierpi dziecko , nawet nie wie czy ma mowic do niego tato czy nie …

u nas jest taki przypadek ze ojciec interesuje sie swoim dzieckiem owszem ma partnerke jego byla zona ma partnera i dziecko jest przy niej i kaze malemu mowic do swojego faceta tato… a maly na to do swojego prawdziwego taty ze on est jego tatusiem a mama mu kaze do swojego faceta mowic… ja rozumiem gdtby sie nie interesowal dzieckiem nie placil nie zabieral itp itd to zrozumialabym ze ona chce ojca dla diecka ale jezeli on sioe interesuje itp itd to po co robic dziecku metlik w glowie…?/

Jeżeli ma się zjawiac co pół roku, to niech w ogóle nie przychodzi, tatuś od święta. natomiast jeżeli zbiega o częste spotkania i dochodzą one do skutku, to jak najbardziej taki tatuś powinien mieć wkład w wychowanie dziecka (oczywiście pomijam ten finansowy)

daryska Ja uważam że jeśli ojciec się interesuje dzieckiem i jest biologicznym ojcem to nie należy mu robic metliku … zaweszee ojciec ten biologiczny będzie dla dziecka ojcem tak czy siak , ciężko jest wytlumaczyc dziecku małemu czemu pan co z nami mieszka jest wujkiem czy kims tam a tato z nami nie mieszka . Rozumiem ze dziewczyna ta chciałaby najlepiej zamknąć dziecko przed swoim bylym a w zycie wprowadzić nowego super tatuska ale niestety ciekawe jak ona by się czula jak dziecko w wieku 3 lat idąc w odwiedziny do taky opowiedziało jej o nowej drugiej mamusi bo tata ma nowa dziewczyne i kazal mowic mamo żeby jej nie było przykro

Ten artykuł powinna przeczytać każda para której drogi się rozchodzą i planują reszte życia spędzić bez siebie w celu uniknięcia błędów które w emocjach pod wpływem chwili najczęściej popełniają rodzice .Ja sama jestem po rozwodzie dziś mam drugiego męża i układa nam się rewelacyjnie i pamiętam że rozwodziłam się nie z mojej winy mój starszy synek nigdy nie usłyszał i nie usłyszy złego słowa o swoim Tacie choć czasem słowa same się cisnęły na usta ale postanowiłam że nie nie będę nastawiała mojego dziecka bo to może obrócić się przeciwko mnie.

Mraczek a ojciec z Kacprem ma kontakt ?

mraczek a twoi synowie mowia do obu tato czy jak ?? Przepraszam ze pyt ale czasem się zastanawiam jak później wygląda taka sytuacja …

Owszem, jeśli ojcu zależy na uczestniczeniu w życiu dziecka, zabiega on o spotkania i nie nastawia dziecka przeciwko matce i jej rodzinie to moim zdaniem powinien mieć zapewniony kontakt z dzieckiem, bo mimo wszystko dziecku dla prawidłowego rozwoju zwłaszcza emocjonalnego i psychicznego niezbędny jest też ojciec.

Mraczek,to ze szczerego serca gratuluję Ci postawy!!! Myślę,ze to,że synka nie nastawiałaś przeciwko ojcu,to tylko zaowocuje! Dziecko na pewno będzie miało do Ciebie ogromny szacunek! Tak więc ja bynajmniej mogę napisać,że podziwiam Cię,bo na pewno słowa same nie raz cisnęły się na usta! w to nie wątpię!!!Tak jak zresztą pisałaś…

M Napierala …mysle ze to także zależy od podejścia tej bylej drugiej polowki …Jeśli były facet jest ok to oczywsiscie jest latwiej ale sa tez tacy którzy jada wciąż na matke swojego dziecka i nie patrza czy dziecko jest obok czy nie … Mysle ze bywaja sytuacje ze nie da się trzymać jezyka za zebami . i to wcale nic dziwnego , takie po prostu jest zycie …Ja sama jestem bardzo uczuciowa i nerwowa tez podziwiam tak jak ty mraczek … tylko pozazdroscic cierpilwosci :slight_smile:

W takim razie po co biorą ludzie ślub? Tylko dlatego żeby później przy byle kłótni szantażować siebie nawzajem rozwodem, i w ostateczności brać ten rozwód…? Dla mnie to rzecz niepojęta. Bo teraz najłatwiej jest niektórym osobom zmienić partnera niż się porozumieć, dogadać niż zmienić siebie - swoje wady zamienić na zalety… ROZWÓD to dla mnie choroba cywilizacyjna współczesnego świata.

Wiesz co ludzie się zmieniają i relacje między nimi też. Natomiast tu potrzebna jest niesamowita mądrość i rozwaga w postępowaniu, Bo można się nie kochać, ale szanujmy się i róbmy problemów…

Czasami nam się wydaje ze spotkaliśmy osobe z którą chcemy spędzić resztę życia , Na początku wszystko się układa później przychodzą tę ciężkie chwile i trudne decyzje oraz pojawiają się pokusy , kiedy wszystko się układa w głowie nam się nie mieści że zdrada , osoba trzecia bądź jakąs inna rzecz jest w stanie nas rozdzielić , ale niestety tak bywa bardzo często , Przecież w związku nie jest kolorowo , kiedy wychodzimy za mąż nie wiemy tak naprawde co nas czeka . Dziewczyny przecież teraz bardzo często dziewczyny wychodzą za mąż z obowiązku bo mają dziecko albo bo już czas je goni i właściwie to trzeba by już było się ustatkować … Ludzie wiążą się na całe życie ale czasami póżniej wychodzi na to że wcale się nie znają , Moim zdaniem jeśli decydujemy się na ślub to taka para powinna spróbować pomieszkać ze sobą przez jakiś czas … takie chodzenie a życie razem 24 na dobe i szara rzeczywistość to dwa różne życia …