Róż a może błękit..?

jeśli chodzi o ten podział na śląsku to mam kilka zdjęć starszego brata, na jednym ma różowy kapelusik, na innym śpioszki :slight_smile: ale ciężko powiedzieć czy taki zwyczaj był czy po prostu takie ubranka akurat były dostępne w sklepach w czasach prlu :wink:
mama opowiadała że na najlepsze ubranka można było wtedy liczyć od ciotek z nrd :wink:

My właśnie mamy taką wyprawkę unisex; ) Większość ciuszków jest białych i kremowych oraz kolorowych - mamy tylko 2 body w kolorze niebieskim i jedno różowe oraz jedno brzoskwiniowe (jednolite)…

Gdy mój synek podrośnie to sam będzie decydował o kolorze w jaki chce się ubierać; )

W wakacje z moim partnerem nocowaliśmy u siostry mojej mamy. Ma ona córeczkę (moją kuzynkę), która ma 6 lat.
Spaliśmy w jej pokoju i… Byłam przerażona - ściany, dywan, szafki, stolik, żyrandol - wszystko w różnych odcieniach różu! Do tego otwieram jej szafę a tam - wszystko od góry do dołu w szafie różowe… MASAKRA!; D

Nie przywiązuję do tego uwagi. Robiąc wyprawkę dla dziecka kupowałam raczej neutralne rzeczy :wink: Szczerze mówiąc więcej ma żółtych czy zielonych ubranek niż różowych ( a spodziewamy się dziewczynki). Dziecko jest szczęśliwe gdy ma sucho i czysto i to jest najważniejsze.
A co do Śląska… to tak jak pisze Silje - różowy się przyjął dla dziewczynek, a niebieski dla chłopczyków. I wchodząc do sklepów często się znajdzie gotowe wyprawki w tych 2 kolorach :wink: Zresztą dział dla dziewczynek zwykle cały różowy. Ja jednak nie zwracam uwagi na kolory.

ja ubieram synka w to co jemu się podoba. Myślę, że różowej koszulki by nie założył ale żółtą, niebieską, zieloną jak najbardziej.

No ja dziewczynkę mam i przeważnie ubieram ją w różowy bo ma go najwięcej i ślicznie jej pasuje. Ma też inne kolory jak właśnie niebieski ale przeważnie chodzi w nim po domu. No inaczej jest z chłopcem ja bym swojego w róż nie ubrała bo po prostu nie kojarzy mi się z chłopcem a z dziewczynką ale nie mam nic przeciwko rodzicom co oczywiście ubierają dzieci w obojętnie jakie kolory.

Ja kompletując wyprawkę starałam się kupować kolorki uniwersalne, białe, ecru, żółte , jednak jeżeli chodzi o niebieski czy różowy to zdecydowanie sporo miałam niebieskich ciuszków gdyż wiedzieliśmy że będzie chłopiec. W różowe raczej bym go nie ubrała, fiotet lub lilia już bardziej. Lubimy tez wyraziste kolory takie jak czerwień, turkus, zielony taki mocny. Zresztą dzieciom we wszystkim jest ładnie:)

Dla mnie kolor nie ma znaczenia. Kupuję i kupowałam Lence różnego koloru ubranka, między innymi niebieskie czy zielone. Nie chciałam ubierać córki tylko w róż, jak niektóre kobiety. Pokój dla córeczki zrobiłabym w kolorze zielonym, z dwoma ścianami jasnymi i dwoma ciemniejszymi i.coś namalowała. Lubię malować na ścianach, ale bez szablonów :wink:

a dziś w sklepie widziałam dziewczynkę ze smoczkiem Lovi Retro baby design w wersji dla chłopczyka, z wąsem
uroczo malutka wyglądała z tym smoczkiem :wink:

W lepszej sytuacji na pewno są dziewczynki, gdyż im jaki kolor by nie założył beda wygladały uroczo i ślicznie, jesli chodzi o synka chyba nie odważyłabym się na kolory różu czy bluzeczki z motywem lali :wink:
Córeczka miała sporo ubranek w kolorach uniwersalnych pastelowych, chociaż różowych też miała kilka, sukienki to były z prezentów, gdyż uważam to jako nie praktyczne ubranko dla noworodka czy też niemowlecia raczkującego.
Kiedy mała miała półtora roku miała kiedyś na spacerku ogrodniczki dżinsowe i słyszałam jak ktoś mówił jaki piękny chłopiec mimo różowej bluzeczki i kapelusza na główce, więc chyba tych kolorów tak bardzo aż nie przestrzegają.
Skarpetki zadażają się typowo chłopięce z racji Tomka;) a w końcu ciężko znaleźć skarpety z lokomotywą czy policyjne w kolorach różu;) zresztą nawet bym nie szukała;)
Zabawki mała dostaje typowo dziewczęcę chociaż ma sporą liczbę autek czy klocków którymi uwielbia się bawić;)

Ja jestem z podlasia, ale bliżej Wa-wy. U mnie niebieski dla dziewuszki (Kolor Maryjny), a róż dla chłopca bo tak ubierany był mały Jezusek. Ale każdy ubiera jak chce. Moi chłopcy mają różowe body czy bluzki, koszule. Po prostu im ten kolor pasuje do karnacji, tylko kombinuję z odcieniami. Mi raczej bardziej niebieski z brązem się podoba.
Chłopaki mają ciuszki w kolorach od czerni, przez róż do żółci czy bieli. z resztą Fifi ma śliczne niebieskie oczka i żółty bardzo mu pasuje, Dominik zaś dobrze w różu i szarościach wygląda.
Hehe chociaż jakbym Filipka nie ubrała to każdy mówi, że dziewczynka. Nie możliwe żeby chłopiec był taki ładny. I ciężko ludziom wytłumaczyć, że tak właśnie jest. A przecież ja najlepiej wiem kogo mam.
A to kilka stylizacji Filipka ze zdjęć, jakie mam na laptopie.

Jak dla mnie kolor nie ma absolutnie żadnego znaczenia w przypadku ubranek niemowlęcych. Przy starszym dziecku owszem ale przy maluszku nie. Bo czyż chłopczyk nie wgląda uroczo w różowym a dziewczynka w niebieskim? Uważam, że wygląda to słodko :slight_smile: sama kupowałam ciuszki we wszystkich możliwych kolorach.
W Hiszpanii jest np. tak, że to właśnie dla chłopca kupuje się wyprawkę w kolorze różowym a dla dziewczynki niebieskim. o wszystko to chyba kwestia umowna :slight_smile:

Prawdę powiedziawszy ten podział nie bardzo mi odpowiada. Jak widzę dziewczynki ubrane od stóp do głów na różowo, do tego różowa spinka, gumeczka, torebeczka, kubeczek to mnie mdli. Podoba mi się jak dzieci są ubrane kolorowo, jest przecież tyle możliwości. To dopiero super wygląda zieleń, żółty, fiolet.

Jestem tego samego zdania, co Ty Marto :slight_smile: Ubranka dzieci powinny być wesołe, jak minki osób, które je noszą :slight_smile:

Moja córeczka będzie miała garderobę na prawdę baaaaaardzo różną kolorystycznie :slight_smile: są nawet jedne body,które bardzo mi się podobały,są w czarno-szare paseczki! i Ciemne fioletowe bodziaki,bo bardzo mi się ten kolor podoba :smiley: róż oczywiście też jest-jest go nawet sporo,ale jest też bardzo dużo kremowego,białego i żółtego i szary :slight_smile: tak więc nie będzie ubrana na różowo od stóp,do głów :smiley:

Magda nawet jak od stóp do głów ją na różowo ubierzesz to znajdą się tacy co ją za chłopca wezmą :smiley: ja tak mam, młoda ma na sobie róż, jakieś kwiatowe motywy, kapelusik z kokardką a ja słyszę “ale synuś już duży”…yyyy

Ja się zarzekałam, że dla Tobcia nie będe kupować niebieskich ciuszków. i co wyszło?.. większość mam własnie w tym kolorze… dlaczego? bo akurat w takiej barwie dominowały ciuszki w lumpkach…

Marta to normalnie mnie rozbroiłaś teraz :smiley: :smiley: :smiley: to trzeba mieć oczy za przeproszeniem na dupie,żeby nie widzieć kolorystyki ubrań i nie domyśleć się jaka jest płeć dziecka! hahahah :smiley:

Magda zobaczysz co będzie jak urodzisz :wink:

No,zapewne się przekonam :smiley: w to nie wątpię :smiley: ale to jest to,że ludzie w ogóle nie zwracają uwagi na żadne szczegóły… Pamiętam,jak wróciłam do siebie na osiedle mieszkać,a moja siostra w tym czasie była na ostatnich nogach… jedna baba mi się zapytała,jak tam maluch,czy już się urodził… popatrzyłam na nią jak na kretynkę i powiedziałam jej,że chyba jej się coś w głowie poprzestawiało… Ale sie zrobiła purpurowa!! :smiley: myślała,ze ja,to moja siostra,a jesteśmy zupełnie różne!!!

uważam ze jeśli ciuszek jest ladny wesoły to kolor nie ma zbyt dużego znaczenia , oczywiście lepiej jest ubrać dziewczynke na w niebieska sukienke i wszyscy będą mowic ze ladnie ale jak ubierzemy chłopcu rozowa koszulke to chyba większość stwwierdzi ze chyba to nie był dobry wybor … wszystko zależy od ciuszku wieku dziecka itd.,
ja moja corke często ubieram w błękitne kolory i bardzo jej do twarzy niektórzy mowia ze jest to jej kolor i lepiej jej w niebieskim niż w rozmowym ,:slight_smile: tak jak już wspomniały dziewczyny najważniejsze jest by ciuszki były wesole a nie smutne szare i czarne.