Rodzeństwo dla maluszka-planujecie?

Tak się zastanawiam skąd to wykluczenie się bierze, czyż nie od nas rodziców, czy nasze dzieci nie patrzą na wyścig szczurów dorosłych i nie powielają takich zachowań? Mój 6latek obraca się w towarzystwie dzieci o różnym statusie społecznym,a 2/3 mieszkańców mojego miasteczka to panowie zarabiający po 5-6 tys. lub więcej i nie pracujące żony, ktore uważają się za lepsze od innych i tego uczą swoje dzieci, że sa najlepsze i wszytsko im się należy bo tatuś ma kasę. No mój mąż nie ma takich dochodów i z kasą bywa różnie, pomimo, że obydwoje pracujemy. Moje dziecko, może niema kupowanych najlepszych zabawek, wtedy kiedy chcę, bo staram się go uczyć cierpliwości, a z drugiej strony wiem, że jego zachcianka jest tylko na chwilę, a kosztuję parę stówek. Rzecz którą sobie wybierzę kupuję wtedy, kiedy wiem , że do jej posiadania jest przekonany i nie będzie leżała w kącie. Ma również prawo wyboru, albo kupuje gazetę, albo słodycze, zbiera drobne do skarbonki, które wydaję na co chcę. Jego tendencje do chwalenia się nowymi rzeczami minimalizuję, uczę go dzielenia się, że sa osoby , które mają mniej pieniążków i nie stać ich na nowe zabawki, ubrania, kino itp., a to że ktoś takimi szpanuję to nie zawsze jest fajne. Staram się pokazywać mu świat taki jakim jest, i przede wszystkim pracuję nad poczuciem jego własnej wartości, żeby umiał odnaleść się w towarzystwie dzieci mających wszystko i trochę mniej, bo nigdy nie wiemy co nas jeszcze czeka. Narazie radzi sobie fajnie, ma taką osobowość,że potrafi zorganizować zabawę dla grupy, bez posiadania drogich sprzętów na placu zabaw. Co do nie szanowania pieniędzy mam taką znajomą 20latkę, która od urodzenia ma wszystko i teraz również rodzice na nią pracują bo jej się należy i zdziwiona jest,że jej torebka kosztuję połowe mojej wypłaty. A co jest najgorsze, że jakby nie daj Boże rodziców zabrakło, to jest to osoba nie zaradna życiowo.
Ale wracając do tematu postu u mnie róznica będzie 6,5 roku, z perspektywy czasu myślę, że troszkę za duża, bo będzie taki moment, że chłopcy będą mieli mało ze sobą wspólnego, oczywiście będę się starała żeby tak nie było, ale z własnego doświadczenia wiem, że tak będzie, sama mam rodzeństwo starsze o 7 lat i więcej i o ile w życiu dorosłym jest ok. to jak oni byli nastolatkami, to nie chętnie pilnowali 8 latki:). Co do miłości i potrzeby uwagi, każde dziecko jest inne i każdo z osobna potrzebuję uwagi skupionej tylko i wyłącznie na nim, nie ważne czy ma rok,dwa czy więcej lat, dlatego postanowiliśmy z mężem, że jak urodzi się drugi synek, to będziemy tak dzielić obowiązki, żeby wygospodarować czas tylko i wyłącznie dla starszego, żeby jedno z nas robiło to na co on ma ochotę.

Angie, czyli rozumiem, że jednak przyznajesz mi rację, że zadaniem rodzica jest zapewnie podstawowych potrzeb dziecka pod względem finansowym, w tym przypadku :slight_smile:
Monika, wiele lat zastanawiałam się, szczerze mówiąc, nad tym jak wychować porządnego człowieka… ale wiadomo wszystkiego nie przewidzisz. Po prostu dużo nad wychowaniem i zachowaniami ludzi się zastanawiam w ogóle, analizuję, badam i staram się postępować tak by wyszło mojemu dziecku jak najlepiej…
Jeden z bardziej intrygujących cytatów dla mnie to: ”dajcie mi niemowlę, a zrobię z niego kogo zechcecie: lekarza, nauczyciela, inżyniera”. Tylko, żeby ktoś znowu nie zrozumiał, ze to moje motto w wychowaniu dziecka albo cos w tym stylu :slight_smile:
Ale to przecież nie ten temat :slight_smile:

Beatrice a zastanawiałaś się co będzie kiedyś, za X lat, kiedy nie będzie ciebie, ani twojego męża? Wtedy twoje dziecko zostanie samo na świecie, nie będzie miało do kogo się odezwać, z kim pogadać. Rodzeństwo zawsze będzie się wspierać, i nie zastąpi tego jakaś ciotka, babka czy inna osoba, nawet własne dziecko.

Własnie nad tym tez sie zastanawiałam i zastanawiam :slight_smile: I nie wiem jakie jest najlepsze rozwiazanie, albo przynajmniej “lepsze.”
Jak bylam dzieckiem, bardzo chciałam mieć w domu siostre albo brata, z którymi moglabym sie bawic, ale z czasem mi przeszło i po 17stce już w ogóle o tym nie myślałam, bo po prostu przyzwyczailam sie do tego, ze jestem jedynym dzieckiem w domu.
Ale tak w ogóle, jako mama, czułabym sie fantastycznie majac 5 dzieci. :slight_smile: Niestety na to nie mam szans, chyba, że adoptowane, ale tu znowu mielibysmy inny dylemat z mezem - po prostu boimy sie, ze nie bylibysmy w stanie kochac “innych” dzieci tak, jak nasza rodzona corke, a tego bysmy tez nie chcieli.

Nie ma “lepiej”, tu trzeba spojrzeć z bardzo odległej perspektywy. Bo każdy wybór ma jakieś ZA i jakieś PRZECIW :slight_smile:

Beatrice, jak to ładnie ujęłaś podstawowe potrzeby to tak jestem za ;). Tyle, że studia nie są dla mnie podstawową potrzebą. Na dzień dzisiejszy tylko ukończenie studiów technicznych (nie wszystkich), medycyny czy stomatologii gwarantuje, że absolwent odnajdzie się na rynku pracy. Już chyba gdzieś pisałam, ale napiszę jeszcze raz, dlaczego mamy drugie dziecko. Dwa lata temu moja córka 1 listpoada była chora, więc nie mogliśmy iść na cmentarz. Ona przyszła do salonu przytuliła się i powiedziała, że mi zazdrości. Zapytalam czego? Odpowiedziała, że tego, że mam siostry i brata. A ona, jak my odejdziemy (rodzice) zostanie sama. Kurcze, byłam w szoku, słysząc taki tekst z ust niespełna 7letniej dziewczynki. Poza tym jeśli mam więcej niż jedno dziecko może będzie szansa, że nie trafię do domu starców, bo któreś się zlituje? Dla jednego dziecka to zbyt dużo. A co do warunków finansowych, to tak jak napisały Dziewczyny, bardzo szybko się zmieniają. Czasami rosną szybko w górę, czasami dotyka nas brak pracy i trzeba żyć tylko z jednej pensji.
I jeszcze do tych zabawek. Ja nie uważam, że to były pieniądze wyrzucone w błoto. Sprawiało mi przyjemność ich kupowanie, patrzenie na jej zachwyt, gdy je otrzymywała i gdy z zaangażowaniem się nimi bawiła.
Justin masz rację, że to my rodzice odpowiadamy za zachowanie naszych dzieci. Uczę moją córkę szacunku do innych oraz tego, że trzeba się dzielić. Stąd właśnie dla niej nie jest problem oddać pióro czy śniadanie potrzebującym, albo połowę kompletu kredek, bo koleżanka nie miała, bo mama jej nie kupiła…

Zawsze dobrze jest żeby dziecko miało rodzeństwo- to zawsze procentuje na przyszłość, zarówno dla rodziców jak i dla rodzeństwa. Małżeństwa / pary / które mają tylko jedno dziecko może czują się spełnione, ale gdy tego dziecka zabraknie będzie im bardzo ciężko bo zostaną zupełnie “bez dzieci”, a w przypadku 2 lub więcej dzieci zawsze mogą mieć oparcie w dziecku / dzieciach które zostały. Dzieci to “inwestycja” w przyszłość- pomogą nam na stare lata.

Tak samo rodzeństwo- zawsze siebie wspiera, służy radą.
Wiadomo- w dzisiejszych czasach ciężko jest mieć więcej niż jedno dziecko ze względu na sytuację finansową i brak pomocy od strony państwa (gdyż ta pomoc, która teraz jest to jest praktycznie NIC). Ale z reguły każde kolejne dziecko jest “tańsze”, gdyż ma już wyprawkę po poprzednim :slight_smile:

My chcemy mieć 2 dzieci :slight_smile: chłopca i dziewczynkę :slight_smile: Pierwszy będzie synek- starszy brat :wink: A starania o drugie dziecko chcemy zacząć jak tylko z medycznego punktu widzenia będzie można zacząć :slight_smile: tak żeby różnica między dziećmi nie była za duża :slight_smile:

Ja to Wam powiem dziewczyny,że w sumie to mi nie do końca chodzi o to,żeby moje dziecko miało zawsze wszystko to,czego zabraknie! miałam raczej na myśli to,że w tej chwili mieszkamy z mężem na jednym pokoju,a w drodze jest córka! i wiem,ze nie do końca stać by było nas na kupno albo wynajem mieszkanie na przykład dwu-pokojowego. Dlatego nie wiem,co będzie z drugim dzieckiem! chciałabym,żeby nasz córka miała rodzeństwo! nawet nie ważne czy to będzie brat,czy siostra,ale co dalej na tym jednym pokoju??? hmm… i to mnie tak zastanawia! no ale zobaczymy,jak to będzie!

Ja jestem w 21 tc, chcemy mieć jeszcze drugie dzieciątko ale nie wiem jeszcze kiedy i jak będzie po pierwszym porodzie, czas pokaże…

Marcelka przez minimum 3 miesiące po porodzie nie będziesz chciała :wink:
Magda, nic się nie martw. My zaczynaliśmy też od kawalerki. Zaletą bylo to, że wszystko pod ręką było, a mała zawsze na widoku. Żeby coś sięgnąć nie było biegania. Teraz mamy mieszkanie trzy razy większe i trochę się boję okresu, gdy mały zacznie raczkować…

druga corka była planowana wlasnie ze względu na nasze starsze dziecko . Mój maz oraz ja mamy dość ;liczna rodzine i nie wyobrazalismy sobie aby nasza corka była jedynaczka

Ja mam już 2 synków ale jeszcze nie powiedziałam chyba koniec i może dziewczynka do tego męskiego grona by się przydała za jakiś czas

Szczerze mówiąc mi jak narazie wystarczy mój jeden maly szkrab. Jesteśmy również na jednym pokoju a zaczynamy budowę małego domku i w kwestii finansów byłoby to nie realne. Ale sadze ze nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa i może za kilka lat się zdecydujemy. Mam tylko jedna siostrę i wiem jak ważne jest to żeby mieć rodzeństwo które się wspiera i sobie pomaga…

Ja mam synka ktory ma ponad 2 miesiace i jak narazie nie planujemy rodzenstwa dla malego. Moze w dalekiej przyszlosci. Napewno mu niczego nie braknie bedzie mial wszytsko czego zabraknie…

My mamy dopiero pierwsze dziecko w wieku 2 miesięcy ale o braciszka lub siostrzyczkę starać będziemy się na pewno za jakieś 2 góra trzy lata i chcemy mieć trójkę dzieci … :))

Ja mam córeczkę która ma 20 miesięcy a już dawno słyszałam w swojej rodzinie żebyśmy się starali o braciszka dla niej ale zobaczymy jak to będzie na razie na pewno niema o tym mowy

A ja już w tej chwili wiem,ze na pewno w naszym życiu jeszcze kiedyś pojawi się maleństwo :slight_smile: planujemy z meżem dziecko za jakieś cztery lata :slight_smile: więc na pewno wrócę do pieluch z miłą chęcią :slight_smile: ach… jak to przy dziecku wszystko sie zmienia :slight_smile:
Teraz też widzimy po mojej chrześniaczce,która jest póki co jedynaczką,a ma dwa latka,że dziecko inaczej na pewno sie rozwija samo,jak z rodzeństwem! siostra po rozbudowie domu zapewne zdecyduje się na jeszcze jednego malucha ze względu na córeczkę! tak myślę,ze jednak lepiej,żeby dziecko miało rodzeństwo :slight_smile: wiadomo,ze każdy ma w tej sprawie inny pogląd,ale takie jest moje zdanie :slight_smile:

M.Napierala masz rację:)Ja sama mam juz dwie córeczki i widze jak bardzo one się kochają.Wiem,ze decyzja o drugim dziecku czasmi nie jest łatwa ,ale moim zdaniem nie ma co wszystkieo przekładać na finanse.Dziecko nie musi mieć najlepszych zabawek i najdroższych ubrań by było szcześliwe.Nie raz starsza córeczka dziękowała mi ,że urodziłam jej taką wspaniała siostrzyczkę,takie słowa są bezcenne.Widok dzieci bawiących się razem ich więź,ich rozmowy to wszystko codziennie jest dowodem na to,że warto mieć więcej dzieci,a nie tylko jedno.

Ja sama pochodze z rodziny wielodzietnej,nie było drogich zabawek i innych bajerów,ale wszyscy byliśmy bardzo szczęśliwi .Do tej pory mimo iż jesteśmy dorośli wspieramy się na każdym kroku.Kochamy się i jesteśmy ze sobą bardzo zwiazani.Stronę wcześniej wyczytać można o jakimś wykluczeniu …mimo tego,że nie byliśmy bogaczami nikt nas nie izolował,byliśmy bardzo lubiani.To z nami wszyscy chcieli się przyjaźnić,nikt z nas nie miał problemów z powodu tego iż zasoby portfela naszych rodziców były ograniczone.Niejeden jedynak z wysokim kieszonkowym stał z boku bo nikt go nie lubił.

Ja mam już swoja wesołą 3 ke i dam szansę innym który nie maja dzieci , choć nie powiem że bliźniaki to było dla mnie zskoczenie ale teraz nie wyobrażam sobie żadnej chwili bez nich .

Zgadzam sie mamunia z Tobą :slight_smile: dziecko nie musi mieć super zabawek nie wiadomo,jak drogich,czy tak samo ubrań… teraz ciuszki i wszystko można kupić w tanich lumpkach,a i u nas idzie wszystko z rąk,do rąk i kręci się to po rodzinie,tak więc jakaś tam wyprawka zawsze będzie :slight_smile: najważniejsze i najpiękniejsze,co możemy dać naszym dzieciom,to miłość :slight_smile: a wiem,ze przyjdzie taki dzień,kiedy moja córka podrośnie i powie: “mamo,tato,chcę braciszka/siostrzyczkę!” i jak tylko Bóg nam da,tak będziemy mieć :slight_smile:
Margi,czasem bliźniaki to ogromne zaskoczenie!~nie powiem,wiele razy będąc w ciąży myślałąm,co by było,gdyby to były bliźniaki! z jednej strony odczuwałam trochę stres,bo w mojej rodzinie są bliźnięta i to najbliższej,ale co bym miała zrobić?? kochać podwójnie :slight_smile: już wtedy nic innego nie pozostaje :smiley: