drogie mamy planujecie rodzeństwo dla swoich maluszków? ile macie dzieci ? Jaka różnica wieku jest waszym zdaniem najlepsza?
My mamy jednego 16 msc synka i 2 dziecko pragne miec za minimum 4-5 lat
Mówią , ze najlepiej to rok po roku …dzieci razem sie bawią , rodzice oszczedzaja w ten sposob kasiorkę na ciuszkach , łóżeczkach , wozeczkach itd…ale ja zupelnie sie nie widze w takim ukladzie …
Czasami rodzenstwa, ktore sa rok po roku w dorosłym życiu zle sie dogaduja a Ci co maja roznice 4 a nawet 10 lat - super …takze moim zdaniem duzo zalezy od wychowania rodziców , jesli od poczatku beda uczyc do siebie szacunku to problemu w przyszlosci nie bedzie a jak bedzie tworzyc klotnie , wyrozniac ktores …no to wiadomo - od malego rywalizacja
Monika rok po roku fajnie jak ten rok minie, bo póki trwa to rodzice nie wiedzą w co ręce włożyć. Moja siostra ma 11 mcy różnicy między córkami i podziwiam ją, że dała radę. Rozszerzanie diety to jakaś masakra, bo trzy obiady gotujesz lub na raty, aby dla każdego coś odłożyć… Ten roczniak to trochę jak piąte koło u wozu, bo też jeszcze maleńki i chciałby na rączki a mama musi noworodka trzymać.
U mnie różnica jest prawie 9 lat i to jednak za dużo, ale nie wiem, ile jest ok. Pewnie w każdym przypadku jest inaczej, bo zależy to od tego starszego dziecka, od jego zachowania i potrzeby kontaktu z rodzicami, od tego jak szybko decyduje się na próby samodzielności.
Ja mam na razie jedno dziecko -6 mcy i w najbliższym czasie nie planujemy więcej. Myślę ze za jakieś 3-4 lata gdy przeprowadzimy się do swojego domu. Może na parapetówę sobie bobasa zrobimy a co
Marta to będzie prawdziwe szaleństwo ta parapetówa;). Trzymam kciuki
Ja mam córeczkę, która niedługo będzie mieć 6 miesięcy i już pragnę drugiego dziecka…myślę, że jest to spowodowane tym, że musieliśmy starać się o nasze maleństwo, a poza tym zawsze pragnęłam mieć co najmniej dwójkę…
Angie masz racja …dziecko ktore ma 4-5 a nawet 6 lat jest lekko pokrzywdzone bo mama czasami nie daje rady podzielic swojej uwagi na 2 …i wtedy wiadomo , ze starszy jest troche odepchniete na 2 plan …
Tez sie bałabym tego , ze ja urodze i nie bedzie malenstwo tak grzecznie spalo jak Kacper gdy byl maly …i co wtedy ? Co jakbym miała małego łobuza który w dzien nie chce spac tylko mleczko ssac ? No ciezko by mi bylo , ale jestem pewna , ze jakbym została postawiona przed faktem dokonanym to dałabym rade z 2 …wystarczy dobrze dzien zorganizowac , konsekfentnie wprowadzac godziny snu , karmienia…itd i powinno byc dobrze
Różnica wieku jest kazda dobra …jak jest rok po roku to ma dziecko z kim sie bawic …uczymy dzielenia sie zabawkami , kochania itd …jakjest starsze to pomoze mamusi wyniesc pampersiki , podac to czy tamto …pokołysac wozek jak mama ziemniaczki obiera a jak roznica jest duuuuzo wiekszy tzn jakies 15 -18 lat ( tez tak bywa ) no to mama w ogole ma fajnie …starsze rodzenstwo wezmie na spacer , potrzyma w razie potrzeby …do lekarza z mama pojdzie , do sklepu …znowu w przyszlosci bywa roznie …jak juz jedno ma 15 a 2 ma 30 lat to wtedy wiadomo …ciezej sie dogadac , ale jesli rodzic prawidlowo wychowa , nauczy szacunku no to i tacy sie dogadaja …wszystko w rekach rodziców
Myślę, że dobrze jest też wcześniej się zastanowić nad dalszą przyszłością, np. czy będziemy w stanie dwójkę dzieci utrzymać na studiach. Ostatnio właśnie dyskutowalyśmy nad tym tematem ze znajomą i to ona zwróciła mi na to uwagę, z własnego podwórka… Trudno nie przynać jej racji, ale życie przynosi różne niespodzianki
dla mnie różnica wieku do 2 lat jest jednak za mała myśle sobie że koło 4 jest rozsądnie. wtedy starsze jest już trochę doroślejsze…i można się zajmować maluszkiem. przeraża mnie kiedy dzieci są rok po roku 1, 5 to są dwa maleństwa - niczym bliżniaki i każde bardzo mocno potrzebuje mamy . podziwiam takie kobiety ale nie wiem czy to dobre dla dzeici
Beatrice, też zawsze tak myślałam. Tyle, że czy to jest naprawdę takie ważne? Ja sama musiałam zarobić na swoją edukację, dlatego nauka była moim priorytetem. Miałam stypendia, więc jakoś dałam radę bez pomocy i ukończyłam studia w gronie 5% najlepszych studentów. Dziś myślimy o dzieciach często przez pryzmat przyszłych wydatków, zamiast poświęcać im czas i uwagę, po prostu je kochać.
A u nas w drodze jest córeczka i nie ukrywam,chciałabym,żeby nie była jedynaczką,ale nie wiem czy warunki nam na to pozwolą,żeby zdecydować się na drugie dziecko! póki co o tym nie myślę ale mam koleżankę,która jeszcze nie urodziła,a już planuje drugie
ma nawet imię wybrane
Ja przez tak daleki pryzmat przyszłościowy też patrzeć nie bede
Ja bym jednak wolała, żeby moich rodziców stać bylo na wysłanie mnie na zagraniczne wycieczki, czy za granicę do szkoły itd.
Niestety jak się żyje w społeczeństwie, pieniądze są ważne bo są środkiem na osiągniecie swoich celów. Nie ma się co oszukiwać. Żle jednak sie dzieje kiedy sa celem, ale to jest zupełnie inna bajka. Żle jest też jak ich nie ma.
Beatrice między mną a siostrą jest 4,5 roku, i razem z siostrą dwa razy do roku wyjeżdżałyśmy. Na ferie (Austria, Czechy) i na wakacje (Grecja, Francja, Włochy), oczywiście do Polski też. Ja byłam na 5 roku studiów jak moja siostra była na pierwszym. I wierz mi, wcale nie jest trudno utrzymać dwójkę tak, żeby ich życie było ciekawe. Moi rodzice wiele lat odmawiali sobie, nie było oryginalnej coca-coli w domu, nie kupowałam ciuchów w BigStar czy Adidasie, ale nie przeszkadzało mi to. Wszystko to kwestia organizacji. A dodam, że moja mama miała też dłuższą przerwę od pracy, bo straciła pracę jak ja byłam jeszcze w szkole podstawowej, a nową udało jej się zdobyć dopiero jak poszłam na studia. Co więcej, kiedy ja byłam w liceum ona sama studia zaocznie robiła Wszystko się da
Ja planuję rodzeństwo dla młodej począć jakoś za rok Ale czy to się uda, to czas pokaże
Beatrice, moja córka ma 9lat i do tej pory była idealnym dzieckiem. Miała wszystko, co chciała, bo ogromną radość sprawiało mi kupowanie. Na ostatnie urodziny ściągaliśmy jej zabawkę z Anglii, bo wszystko ma. I wiesz co? Teraz się okazuje, że Ona nic nie szanuje. Bo po co? Jak coś zgubi lub zepsuje to rodzice kupią nowe. Przecież ich stać. Oddać pióro Parkera koleżance? Żaden problem. Powiem mamie i kupi mi nowe. Popełniliśmy ogromy błąd dając jej to czego chce. Chcieliśmy jej dać to, czego sami nie mieliśmy. Być może to bunt związany z wiekiem, być może zazdrość o młodszego brata. Nie wiem. Jedno jest pewne. Jeśli ktoś osiągnie sukces bez niczyjej pomocy to jest z niego dumny i ma powera do dalszej walki.
No Angie Ci powiem,daje do myślenia! bo to tak jest,że chcemy naszym dzieciom dać jak najlepsze i jak najwięcej,ale to rzeczywiście nie zawsze wychodzi na dobre niestety!!! jak widać! ale to rzeczywiście może jest bunt!kto wie??
Angie, to już duża przesada. Ja oczywiście miałam na myśli zapewnienie podstawowych potrzeb, a nie wyrzucanie pieniędzy… (Na to trzeba by było zarabiać kilkadziesiat tys. mies.) Z resztą ja bym sobie na taka rozrzutność nie pozwoliła przy duzych dochodach, a poza tym tak, jak mówisz zależy mi na dobrym wychowaniu dziecka i mam na to jakąś tam swoją metodę, która nie pozwoliła by mi na takie dziwne moim zdaniem pojęcie zapewnienia dobrobytu dziecka. Ja raczej zwracam uwagę na to, by dziecku stworzyć idealne warunki do rozwoju (odkrywanie, uczenie się itp. i to wlasnie do tego sa potrzebne fundusze).
moje dziecko aby było szczęśliwe nie musi mieć drogich zabawek
a jak będzie drugie to na pewno z rodzeństwem się podzieli
bo rzeczy materialne nie są na pierwszym miejscu
Beatrice ja chetnie posłucham jaka masz metoda oczywiscie w skrócie
Beatrice mysle ze jak dziecko osiagnie swoj wiek to samo bedzie spelniac swoje marzenia …znam takich co maja w domu kompletna biede …a dzieci po 20…23 i 24 lata jezdza za granice ZA WŁASNE PIENIADZE …
oczywiscie rodzice moga pomoc ale moga nauczyc radzenia sobie w takich sytuacjach jak brak funduszy na koncie .,…uwierz ze nie wiesz co Cie spotka za 15 lat …skad wiesz ze bedziesz miala prace i zawsze bedziesz mogla pomoc ? Nie wiesz tego …
Beatrice, a słyszałaś o czymś takim jak wykluczenie? Otórz polega to na tym, że dziecko, które nie ma zabawek takich jak rówieśnicy po pewnym czasie staje z boku, bo nie ma wspólnych tematów. Nie zna gier, w które inne dzieciaki grają, nie oglądało filmu, bo rodzice nie zabrali do kina, nie wie jakie funkcje ma dana zabawka, bo jej po prostu nie ma. Jeśli dziecko jest sprytne, to w takiej sytuacji zaczyna kłamać. Opowiada koleżankom i kolegom, że ma tę zabawkę i jest super. Od tego to już tylko moment, by zacząć okłamywać rodziców. Kolejny krok to zazwyczaj kradzież.
Wydaje mi się, że masz tylko malutkie dziecko, stąd też łatwo Ci mówić w teorii o idealnej teorii wychowania. Trzymam kciuki, żeby właśnie taka była i żebyś osiągnęła z nią sukces! A Twoje dziecko wyrosło na wspaniałego człowieka. Niemniej jednak dzisiejsze dzieci potrafią być okrutne, gdy wyczują, że mają do czynienia ze słabszą jednostką po prostu ją zniszczą… Takie jest moje zdanie