jamartynam My też woleliśmy używać skarpetek bo synek “gubił” niedrapki
Miałam trzy pary z czego potwierdzam rękawiczki były lepsze może przez to ze dłuższe i mają jakiś tam w sobie ściągacz
ładniej wyglądają niedrapki ale nie o wygląd tu chodzi.
Ja zakładałem w szpitalu, ale się nie sprawdziły. Spadały i jak dziecko miało je założone to bardzo się denerwowało więc odpuściłam. Staram się pilnować paznokci chociaż czasem się zdarzy że się zadrapie.
U nas niedrapki sprawdziły się dopiero niedawno - zakładałam je synkowi w chłodniejsze dni na spacery, żeby mu łapki nie zmarzły. Obcinamy co 2 - 3 dni paznokcie, więc nie ma problemu z tym, że synek się zadrapie.
O fajne wykorzystanie Doris
zawsze to nie są od razu rzucone w kat tak jak u mnie to było.
Ja na spacery odwijalam rękawy w pajacach na początku bo miałam takie w większości z możliwością wywiniecia na łapki nie drapki rękawów to też spore ułatwienie na początek ![]()
Takie pajace są dobre - ale my je zakładamy tylko na noc, wiec nie ma konieczności wywijania rękawów.
Ogólnie młodym mamom bym sugerowała kupienie max 1 pary niedrapek i dopiero po obserwacji dziecka dokupienie kolejnych par. Może się okazać, że nie będą one potrzebne, lub też lepiej się sprawdzi zakładanie na rączki skarpetek.
Ja do szpitala nie wzięłam żadnych nożyczek dla dzieciątka i to był błąd bo synek urodził się z długimi paznokciami a niedrapki niestety spadywały także zanim dowieźli mi nożyczki mały zdążył się podrapać a na pomysł ze skarpetkami niestety nie wpadłam.
Moja ręka nie była od razu na tyle wprawiona żeby już w szpitalu obciąć paznokcie dziecku. To te ciągle spadające łapki nie drapki tu trochę pomógły. Ale racja skarpetki były by lepsze. Człowiek uczy się na błędach.
Gdzieś czytałam artykuł, że w szpitalu jest dużo zarazków i nie powinno się obcinać noworodkowi paznokci, bo to nie bezpiecznie. Dziwne, zwłaszcza, że to szpital, to powinien być sterylny.
Co do paznokci noworodków to u nas było akurat tak, że na początku Mała miała bardzo cieniutkie i przeważnie jak jej się zadzierał lekko to go delikatnie odrywałam, oczywiście tak, żeby nie zrobić jej krzywdy, czyli nie za dużo ![]()
Też słyszałam o takiej metodzie ale u nas by się nie sprawdziła. Bo pazurki były grubsze
na spokojnie zrobiliśmy to w domu dopiero i nie podrapala się do tego czasu ![]()
Ja obcinałam pierwszy raz gdzieś tydzień po porodzie. A w szpitalu to Mała była taka spokojna, że nie było potrzeby pilnować, żeby się nie zadrapała. Ręce cały czas przy tułowiu, mimo, że nie była zawinięta jak naleśnik ![]()
Tylko mój synek miał naprawdę długie paznokcie a niedrapki nie dawały radę ;/
u mojej corki ciagle spadaly bo one byly za duze a moja mala miala malutkie raczki potem juz nieuzywalam
Ja odważyłam się obciąć paznokcie u rączek dopiero po dwóch tygodniach. Najgorszy w niedrapkach był ten beznadziejny ściągacz. A poza tym jak moja mała machała łapkami to wystarczyło 5 min. i już ich na rączkach nie było. W ruch poszły skarpetki i jest wiele zdjęć z nimi :-))). A jako niedoświadczona matka wywijane rękawki odkryłam chyba dopiero po dwóch tygodniach. Następnym razem będę mądrzejsza.
Artan miałam tak samo z tymi rękawkami
no ale skąd miałam wiedzieć jak dla mnie wszystko nowość. Teraz wiem znacznie więcej ![]()
6 dni po porodzie położna ociepla paznokcie dziecku, tydzień później sama już obcinalam . Niedrapki używałam tylko w szpitalu i to pod koniec, gdybym nie miała to bym użyła skarpetek. Nie przydał mi się niedrapki. Dobrze , że miałam tylko jedną parę
Niedrapki mam po starszym synku 2 pary.
Lenka i myślę że wystarczająca ilość i oszczędność bo już ominęło Cię kupno (choć kosztują grosze). A w praktyce to nie wiadomo jak będzie z użyciem
może nie przydadzą się wogole a może wybierzesz skarpetki.
Do szpitala zakapowałam ale wiem że przy pierwszym synku były mało użyteczne bo ciągle spadały.
Niedrapki kupiłam - leżały nieużywane, no jakoś były za małe, do tego nie trzymały się na rączkach. Skarpetki od razu ściągał. Paznokcie synek miał długie, ale udało mu się nie podrapać w sumie.
A swoją drogą, leżąc w szpitalu, mama dziewczyny z łóżka obok, widząc długie paznokcie wnuczki, by je obgryźć, bo tak kiedyś się ponoć robiło. Byłam w szoku, ale zaproponowałam, aby jednak spytały się o to położnej. A położna oczywiście zabroniła, że za wcześnie i oczywiści nie należy obgryzać…