Drogie mamy, ile trwało u Was fizyczne dochodzenie do siebie po porodzie? Kiedy czułyście, że Wasze ciało naprawdę się zregenerowało?
Już w szpitalu doszłam do siebie fizycznie, tak że blizna po cc mnie nie bolała i byłam w stanie normalnie chodzić. Dużo szybciej niż po pierwszej cesarce, bo wtedy jeszcze w domu paręnaście dni chodziłam zgarbiona i obolała. Ale taka ogólna sprawność fizyczna pewnie nie jest odzyskana , bo czuję to na spacerach z wózkiem teraz że to nie to samo co parę miesięcy temu, nawet w ciąży kiedy spacerowałam z córką ![]()
Po pierwszej cesarce mialam wrazenie ze trwalo to rok. Ale to przez to okropne rozenscie miesni prostych. Nie mogłam wielu cwiczen wykonywac, caly czas mialam na brzuchu " żółwika" gdy tylko sie zasmialam czy napielam miesnie. W sumie wygladalam dalej jak w ciazy.
Zdecydowanie to obnizylo moje poczucie wartości.
Po drugiej cesarce rowniez mam rozejscie i to duze ale zupelnie inaczej sie czuje. Nie boli ani nie ciagnie mnie przy bliznie. Ale zdecydowanie trwalo to ponad pol roku.
Ja doszłam do siebie w dzień wyjścia do domu. Sama zmiana otoczenia ze szpitala na dom była dla mnie cudowna! ![]()
Super temat. U mnie to trochę trwało. Taki ból po cc to że 2 tygodnie się utrzymywał. Potem takie zmęczenie organizmu cokolwiek bym nie zrobiła i do tego niewyspanie to z pół roku mnie trzymało. Ja zawsze byłam aktywna i jak to mój mąż mówi taka mrówka jestem ale przez pierwsze 6 miesięcy czułam się wyczerpana. Wszystko mnie męczyło. Dodatkowo sporo czasu mi zajęła walki z powrotem brzucha. Jestem dość szczupła i miałam płaski brzuch więc rozciągnięciu uległy mięśnie brzucha (kresa) i wymagało to ode mnie pracy z fizjoterapeutą i samej dzień w dzień w domu. Do dziś jeszcze ćwiczę bo nie jestem do końca zadowolona z rozciągania mięśni w okolicach pępka
ale jeśli chodzi o zmęczenie to przeszło. O wiele więcej jestem w stanie robić i mam dużo więcej sił. Jeszcze nie jestem sobą z przed ciąży ale już jest o niebo lepiej
Jestem 3,5 miesiąca po cc i nie sądziłam że będę tak długo dochodzić do siebie. Przez 5 tygodni po porodzie nie byłam w stanie prowadzić samochodu, co mnie całkowicie zdziwiło. Jeszcze miesiąc temu podczas spacerów czułam ból w okolicach blizny. Niestety dojście do formy sprzed ciąży też będzie długo trwało, mimo wykonywania ćwiczeń zleconych przez fizjoterapeutę i diety (postawiłam na zdrowe odżywianie i minimalny deficyt kaloryczny) waga stoi od dłuższego czasu mam wciąż 10 kg na plusie.
Dobrze że niedługo będzie wiosna to będę więcej się ruszać ![]()
Nie ma reguły. Pierwsza ciąża port naturalny, byłam nacinana a potem szyta. I miałam problem żebyś siadać przez 3 tygodnie dopiero jak mi w pełni ściągnę to szwy mogłam funkcjonować ale jeszcze mnie bolało. Drugi poród bardzo podobnie wyglądał A byłam tak zszyta że po trzech godzinach ja skakałam biegałam pomagałam mamom po CC. Nawet mnie położne ochraniały, że za szybko. Abym nie zemdlała.
Później kolejna kwestia która jest mocno indywidualna czyli połóg. Teraz z perspektywy czasu wiem że miałam depresję poporodową którą dopiero w jakikolwiek sposób przerobiłam to dopiero po trzech latach po urodzeniu dziecka. W drugiej ciąży nic takiego nie miałam i naprawdę cieszyłam się od początku macierzyństwem.
pierwszy dzień w domu po porodze to doszłam do siebie psychicznie, a fizycznie tak jakoś po 2 tygodniach
rodziłam naturalnie
w szpitalu to był hardcore szczególnie w nocy, jak wszystkie dzieci dawały koncer ze położna nie wiedziała gdzie ma zacząć
to codznnie to gadane ze jutro wyjedziemy
w domu już dopasowane laktatory do lejka ,poduszka do karmienia i wszystko inne na mnie czekało
prenatal lakto ma ciekawy skład do regeneracji po porodzie i słód jęczmienny na laktację
Psychicznie doszłam do siebie po powrocie ze szpitala do domu, jestem 2,5 tyg po porodzie - fizycznie jeszcze się regeneruję ponieważ miałam pęknięte kroczę 1 stopnia, także tam wszytsko się jeszcze goi, ale wszytsko zmierza w dobrym kierunku ![]()
Rodzilam naturalnie wiec ok po tygodniu juz czulam sie dobrze fizycznie , krocze sie szybko goiło , najtrudniejsze pierwsze dni😄
U mnie około po tygodniu , najgorsze są właśnie te pierwsze dni
Osobiscie myslalam ze bedzie gorzej a juz w pierwszej dobie biegalam po pokoju
ale niestety kolejne miesiace pokazaly ile jeszcze przedemna z regeneracja, tym bardziej po cesarce. Tak psychicznie poczulam sie lepiej po 2 miesiącach a jesli chodzi o regeneracje ciala to nawet teraz (23 miesiace po porodzie) nie czuje sie zregenerowana i wiem ze juz nigdy nie wroce do wersji sprzed ciazy
ale chyba to po prostu uroki macierzyństwa po 30stce
Hmmm szczerze przyznam , że ciężko mi odpowiedzieć na te pytanie. Pierwszego syna urodziłam 11 lat temu. Długo czułam , że moje ciało jest inne. Nie czułam się jak „ze swoim” ciałem. Wydaje mi się , że po około dwóch latach , tak dopiero po dwóch latach , poczułam że to właśnie ja. Jakbym na nowo weszła w swoją skórę , odzyskałam swoje ciało. Trochę to trwało bo musiałam dojrzeć fizycznie , ale i psychicznie. Dopiero po tak długim czasie moja gospodarka hormonalna wróciła do normy. Udało mi się osiągnąć wagę i wygląd jaki mi odpowiadał. I w środku czułam się sobą.
Jeżeli chodzi o takie dojście do siebie jako po samej cesarce to trwało to kilka tygodni. Ból ustąpił , blizna w miarę się zagoiła i jakoś to szło dalej
Dziś akurat byłam u fizjoterapeuty, jestem 3 miesiące po urodzeniu i dostałam właśnie wiadomość taką że dużo pracy z moim ciałem potrzeba jeszcze . Po tej ciąży ciało mocno mi się zmieniło mam zrosty , duże rozejście brzucha , i postawa mi się też zmieniła . Jeszcze dużo pracy przedemna ale to jest mój cel w tym roku aby ,naprawić” te wszystkie zmiany
U mnie regeneracja przebiegała około kilku pierwszych tygodni ![]()
właściwie ten pierwszy miesiąc po porodzie, kiedy na szczęście mąż był z nami w domu, miałam czas na spokojną regenerację przy jego wsparciu i pomocy, także też nie miałam takiego nacisku, że szybko muszę się zebrać, mogłam więcej odpocząć, pospać, być odciążona dzięki temu ta regeneracja przebiegała spokojniej😊
Ale taki całkowity powrót “do siebie” zajął mi jednak te pierwsze miesiące, gdzie dopiero naprawdę poczułam tę swoją energię i siłę ponownie ![]()
Ja po 1 i 3 ciazy doszlam do siebie po tygodniu… nie mialam pomocy w domu bylam sama… musialam sobie radzic niestety… po 2 ciazy po wyjscir ze szpitala to na drugi dzien juz lecialam ze starszakiem i nosidelkiem pod pacha do przedszkola kazdy tylko mowil ze ja jak taki chlop - 2 dni wczesniej urodzilam a dzisiaj juz biegam… nie mial kto mnke wyreczyc… chlopak nie dostal ani urlopu ani tacierzynskiego
taka mial dziwna firme…
Po 3 ciazy doszlam juz do siebie na drugi dzien. Byl to szybki nagly porod. Maly urodzil sie chory no i niestety nie moglam odpoczywac ani nic… musialam jezdzic po kardiologach kardiochirurgach i zalatwiac operacje dowiadywac sie co i jak plus 2 starszych dzieci co tez potrzebuja mamy… mamy ktora sie nie zalamala z powodu choroby mlodszego syna, mamy ktora zawsze bedzie przy nich jesli beda tego potrzebowac… po 3 porodzie pierwsze 2m to codziennie wozilam dzieci do przedszkola potem jechalam 180km do malego do szpitala siedzialam tam 4h i wracalam do domu… i tak dzien w dzien
Ja cały czas właśnie stosuję prenetal lacto bo KP. Ten suplement ma bardzo fajny skład. W ciąży korzystałem z prenatal uno i duo. No i oczywiście prenatal DHA
ja w ciąży stosowałam akurat pueria uno i pueria duo bo ma czysty skład
Jesteś mega dzielną i silną mamą
serio podziwiam… Ja Bogu dziękuję że dzieci są zdrowe, jest też ciężko ale zawsze mam z tyłu głowy jakie potrafią być sytuacje w życiu. Jak się potoczyła historia Twojego synka? Czy po operacji jest dobrze ?
Podziwiam że znalazłaś w sobie tyle siły by ogarniać dom i dzieci zaraz po porodzie. Ale to chyba tak jest że jak jest mus to człowiek się nie zastanawia tylko działa ![]()