A jak to wygląda ?
O niebo lepsze. I tak masz rację wszystkie smakują tak samo, ale to też przez to, jak już ktoś napisał, przeważa w nich marchewka, ziemniak, a reszty warzyw jest naprawdę malutki dodatek.
U nas dzisiaj też kolacja „po córce” ![]()
było pesto, to i nam doprawiłam, dogotowałam makaronu ![]()
Ooo dziękuje ;))
Haha, no właśnie, czasem to „po dziecku” wychodzą najlepsze dania, bo trochę improwizacji i doprawienia robi swoje ![]()
No naprawdę ![]()
nie przepadałam za pesto, ale często jadłam po prostu te gotowe, a jak zrobiłam swoje to bajka! ![]()
Tak też jej używam ale polecam wyjąć przed blendowaniem zup kremów ![]()
![]()
![]()
![]()
Zdecydowanie ![]()
![]()
![]()
Tez je lubie. Na szybko mozna zrobic warzywny bulion dla maluszka. Pachnie w calej chalupie wloszczyzna
U mnie zawsze rozszerzanie diety bylo mieszane. Na początek zwykle gotowałam jedno warzywko sama. Potem z biegiem czasu bywało róznie. Na wyjazdy ratowałam się gotowcami, które smakowały i były niezastąpione. Poza tym tetaz jest bardzo szeroki wybór smaków i uważam że warto.
Zobaczymy jak będzie przy trzecim dziecku. Mam plan gotując obiad zawsze odlozyc coś dla maluszka. Ale zobaczymy jak będzie. Nic na siłę.
Ja właśnie jak gotuję coś nowego to na zapas. Mam w zamrażarce już zupkę z groszku, buraczkowa, pomidorową. Często zostawiam dziecko z mężem, więc zawsze ma porcję żeby córce dać. No i często też do południa muszę coś załatwić, tak że nie mam za dużo czasu na gotowanie, to się tym ratuje ![]()
Zamrażanie to też super pomysł. Tylko trzeba mieć miejsce. U mnie cały zajęty i ledwo co się mieści.
Dlatego woreczki do mleka są super. Mrozi się na płasko i prawie nic miejsca nie zajmują
Ja polecam z Hippa. My ci prawda słoiczki stosowaliśmy bardzo,bardzo sporadycznie, ale jeżeli już to przeważnie te z Hippa. Jedna lekarka polecała znajomej.
My mielismy Gerbera ale przeszlismy ostatnio na Hippa… fakt ze sporadycznie je ale wlasnie te… mi sie wydaje ze one sa bardziej doprawione
A ja polecę gotowanie samemu. Serio myślałam, że nie będę miała na to czasu, ale sprawia mi to ogromną radość. Nigdy nie robię jednej porcji, zawsze robię na 2/3 i albo mrożę albo wekuje, przez co jak mam gorszy dzień, boli mnie głowa/brzuch, to zawsze mam w domu wybór. Zawekowane też możesz ze sobą gdzieś zabrać. Oczywiście słoiczki są naprawdę wygodne, ale sprawdzaj też proszę skład! U takiego maluszka etap rozszerzania diety jest naprawdę bardzo ważny ![]()
A to wiadomo, nie ma jak domowe jedzenie! Jak dla mnie jest nie do porównania, jak wiem co daje dziecku. Ważne też z czego gotujemy. My dawaliśmy córce w 90% to co sami mieliśmy na działce, a mięso kupowane tylko od znajomych osób, gdzie wiedzieliśmy, jak te zwierzęta były karmione i że nie były ostrzykiwane. Jeżeli miała coś kupne, to też staraliśmy się kupować dla mniej na targach, licząc,że tam może jest jedzenie z mniejszą miłością chemii ![]()
Ja jednak czułam że na 4 miesiące moje dziecko nie jest gotowe i zaczęliśmy po 6
No tym bardziej, że teraz jest sezon na ogródkowe warzywa, więc jak ktoś ma swój Ogródek, to już w ogóle rewelacja. Ja też rzadko co kupuje córce do gotowania, bo korzystam z tego co dostanę z działki rodziców, babci, teściowej. Mięsa trzeba dokupić, ale od babci mam i kury i kaczki, bo hoduje, także dajemy radę
A w czym je mrozisz ?
