RD - Multiblender

Kontynuując dyskusję z Rozszerzanie diety - pomocne urzadzenia:

Wiem, że podobny wątek był, ale nie bardzo znalazłam odpowiedź na pytanie i dodatkowo nie wiem czy wpadnie Wam w oczy jeżeli go tylko odświeżę, dlatego zakładam nowy😀

Powoli przymierzamy się do rozszerzania diety i ostatnio w moim oczom ukazało się takie urządzenie jak Multiblender, który gotuje na parze, blenduje i takie tam.
Wydaje mi się, że może to całkiem ułatwić życie jeżeli chodzi o RD, w szczególności kiedy i tak musicie gotować obiad dla pozostałych domowników, a niekoniecznie gotujecie dla nich na parze i bez soli :upside_down_face:
Korzystałyście może z takiego urządzenia? Macie, polecacie?

Ja w domu mam i blender ręczny i kielichowy i gar do gotowania na parze, ale na samą myśl wyjmowania tego wszystkiego to już mi się słabo robi.

Hej, rozszerzam dietę od 5 dni, posiadamy nutriblender od Momini i jeżeli ktoś sobie może pozwolić na taki bajer to polecam, jak dla mnie jest super! Jednak! On jest na małe porcje, więc jak kupujesz kalafior to tam do niego na raz wejdzie 1/5 :grinning:

Ja też myślałam o tym by się wyposażyć w termomixa czy inne urządzenie tego typu specjalne do gotowania
na parze i blendowania posiłków dla maluszków. Ale pierwsze urządzenie mi odradzono bo na początku są tak małe porcje że ciężko coś zrobić w takiej ilości w termomixie…… no chyba żeby robić i zamrażać. Drugie urządzenie dedykowane dla maluszków jest stosunkowo drogie. Bo tak naprawdę blenduje się przez pół roku różne warzywka czy zupki a potem maluszek już je kawałki. W sumie to kupiłam rozdrabniacz w lidlu za 50zl i jak ugotowałam mięsko czy warzywko na kuchence to wrzuciłam do tego i miałam ten sam efekt. U mnie młody jadł bardzo niewiele na początku (łyżeczka czy dwie) więc mu dawałam warzywka w słoiczku a potem nie bardzo chciał jeść zmiksowane, tylko kawałki. Więc może poczekaj chwilę by zobaczyć jak u twojego maluszka będzie to wyglądało. I najwyżej dokupisz sobie jak stwierdzisz że jednak jest to potrzebne

No właśnie ja Mam lidlomixa i nie wyobrażam sobie wyjmować go dla dwóch marchewek :sweat_smile:

Ja myślałam, żeby kupić coś podobnego, ale na starcie RD mieszkaliśmy jeszcze u teściowej, mało było miejsca na takie gadżety, więc wtedy ograniczałam się do minimum i działałam z garnkiem i blenderem.
Teraz jak mieszkamy i siebie i miałabym drugie dziecko, to może bym się zdecydowała na taki sprzęt :smiling_face:

Masz ten 7w1? Oglądałam różne modele, różnych marek i taki przedział cenowy to 200+, ale znalazłam taki i za 1000 :grinning: Ten z Momini wydaje się być spoko i w rozsądnej cenie :wink:
Akurat na taki koszt mogę sobie pozwolić :grinning:
Domyślałam się że nie wsadzę tam całego kalafiora, ale w sumie o to trochę mi chodziło, żeby ugotować jednego ziemniaka czy tam 2 różyczki brokuła, bo jestem raczej zwolennikiem robienia jedzenia na bieżąco aniżeli zamrażania. Chociaż może mi się to zmieni przy RD :grinning:

@Michaska ja Thermomixa nie mam, więc to rozwiązanie odpada i pomysł o tym małym urządzonku. Ogólnie startujemy z papkami i myślę że na dłuższy czas z nimi zostaniemy, bo akurat wczoraj byliśmy na wizycie u neurologopedy i powiedział nam że mały jeszcze nie jest gotowy na kawałki. Więc ciekawe jak sytuacja się rozwinie.

Dzisiaj gotowałam cukinię na parze w tradycyjny sposób, czyli z wykorzystaniem sitka i garnka, bo gotowałam dosłownie 3 słupki i pogniotłam widelcem, jak widać można dać radę i bez tych wspomagaczy, chociaż teraz się zastanawiam czy czasem ten mini robocik szybciej by tego nie przygotował. Jak na złość nie patrzyłam na zegarek i nie wiem ile mi się ta cukinia parowała :roll_eyes:

6 w 1, nie potrzebowałam dodatkowo podgrzewacza do butelek :grinning: robiłam już w nim marchewkę, cukinie, batata i brokuła, zawsze ustawiam na 20 minut, a potem miksowanie - jak chce mieć mega papkę to czasem chwilę to trwa bo wrzucając tam jedną marchewkę wsyzysko się rozbryzguje na boki i trzeba zbierać, miksować, zbierać, miksować :grinning:

1 polubienie

Napewno jest wygodniej tylko ich cena tak wysoka jak normalnego urządzenia a korzystasz z niego tylko przez pewnien czas

Ja gotowałam małe porcje dla synka, później blendowałam zwykłym, ręcznym blenderem i jakoś szło :stuck_out_tongue_winking_eye::muscle:t2: choć być może z takim urządzeniem było by bardziej komfortowo, ale tak klasycznie też nie jest najgorzej :smiley:

Faktycznie w sumie przy ręcznym blenderze podobnie kiedy ta ilość do zmiksowania jest niewielka :grinning:

Trochę tak sobie wmawiam że jak będę miała to urządzenie to chętniej będę gotowała małemu. Bo coś czuję że niedługo to możemy wylądować na słoiczkach :sweat_smile:

My z mężem mamy multicooker, używamy go na codzień więc go nie chowamy. Ma opcje gotowania na parze albo nawet jest opcja „dania dla dzieci” czy coś takiego (ja tej opcji nie testowałam), gotowanie pod ciśnieniem. Świetna sprawa i sprzęt posłuży nie tylko dla dziecka do rozszerzania diety ale dla całej rodzinki :grin:

1 polubienie

Ja mam ręczny i też dostałam pod choinkę taki wysoki pojemnik do blendowania żeby nie chlapało o też używałam ale jednak najlepiej mi się rozdrabniacz sprawdził

Słoiczki to nic złego, my niedługo chcemy żeby mały spróbował dyni, ale w sklepach ciężko teraz o dynie więc wleci słoiczek :grinning: można znaleźć fajne słoiczki!:grinning: zresztą patrząc na to że rozszerzam dietę od 5 dni a mój synek je łyżkę dwie, to naprawdę ja więcej w tej kuchni spędzam czasu na myciu multiblndera niż trwa cała uczta :sweat_smile:

Nic złego pod warunkiem że czytasz składy bo nie każdy słoiczek na dobry skład jednak. Ale niektóre są naprawdę fajne jeśli chodzi o skład

Ja też tak myślałam że gdzie w lidlomixie takie małe porcje i chciałam takie coś jak Ty masz. Poddałam się próbie i już kilka obiadków zrobiłam w lidlo na dwa dni dla bliźniaków, niecałe 400g więc w sumie 4 porcje. Ale mam inną sytuację niż wy , dla jednego dziecka byłoby niewygodnie :smiley: na 99% kupiłabym tego baby cookera. Sam początek jakieś 3 tyg podawałam słoiczki bo te kilka łyżeczek bym nie zblendowała faktycznie, a i tak jeden malutki starczał mi na dwa dni dla dwójki :smile:

Muszę sprawdzić ten multicoker w takim razie. Jaki masz konkretnie?
@wesolaMama24 ja absolutnie nie uważam że słoiczki to coś złego wręcz po prostu to kwestia wygody i tego całego sprzątania mycia przede wszystkim i czekania na przygotowanie posiłku :grinning: większość warzyw i owoców mamy z własnego ogródka, więc to grzech z jednej strony żeby słoiczki kupować i głównie o to mi chodzi, ale w dynie musieliśmy się zaopatrzyć, bo jeszcze nie sezon :grinning: w smaku fatalna, małemu coś nie podeszła, ale zjadł troszeczkę, chyba tylko dlatego żeby nie było mi przykro :laughing:

@MagdaP3 zawsze trochę większe prawdopodobieństwo że przygotowana porcja czy tam posiłek pójdzie i warte są te wysiłki w przygotowanie tego wszystkiego :grinning: bo jednak to dwójka maluchów.

1 polubienie

Dokładnie jak córka ma odruch wymiotny to się pocieszam że syn otwiera buzię na każdą łyżeczkę :sweat_smile: nie zmarnuje się, nawyjzej zje trochę za siostrę

1 polubienie

Ale w takim termomixie czy lidlomixiemozna
Gotować w sumie więcej porcji i je zamrażać … to też jakiś pomysł ….

1 polubienie

Właśnie widziałam na IG jak dziewczyna gotowała i zamrażała. To jest fajna opcja bo wiadomo nie zawsze masz czas na przygotowanie czegoś a tak to masz już gotową potrafię tylko wystarczy ją odgrzać.

Ja mam z tym problem że często zapominam że coś przygotowałam i zamroziłam :laughing: albo kupię coś, wrzucę do zamrażalnika a potem szok, bo coś odkryłam jak sięgałam po lody po prostu :sweat_smile:
A po za tym tak jak pisałam wyżej, m.in dlatego też jestem zwolenniczką przygotowania rzeczy na bieżąco :slight_smile:

1 polubienie