Rabarbar

Dziewczyny czy wiadomo wam o tym, ze dzieci nie powinny pic kompostu z rabarbaru? Dzisiaj zostalam prawie ochrzaniona przez kolezanke, ze jak to podaje dziecku kompot z rabarbaru. Wzruszylam ramionami i powiedzialam, ze od kiedy się rabarbar pojawił to raz na jakiś czas robię z niego kompot i dziecko normalnie go pije. Wzrok jaki miała ta koleżanka dosłownie wmurował mnie w ziemie, no i teraz szok mnie trzyma, bo znajoma miała minę jakbym co najmniej dziecko chciała otruć… :confused:

Pierwsze słyszę… A czy podała powód dla którego nie wolno? Bo aż ciekawa jestem…

Ja o tym slyszalam, to podobnie jak szczaw, za bardzo obciaza nerki.

Judytka ja tez pierwsze uslyszalam i mówiła właśnie o szczawianach. Serio wam mowie, wychodzi, ze od kilku miesięcy dziecko truje :wink:

no na prawde pierwsze slysze, na szczescie moj maluch nie jadl rabarbaru…

Ja jako dziecko jadłam rabarbar taki prosto z ogrodu, obrany maczany w cukrze. Nie mam problemów z nerkami. Chyba :wink:

Teraz to już dziecku nic nie wolno dawać… Kiedyś nie było internetu a taka “wiedza” na całe szczęście na wsie nie dochodziła - jestem szczęśliwym wiejskim dzieckiem i tak też wychowam moje dziecko: )); ))

Właściwie przygotowany i niespożywany hurtowo tylko od czasu do czasu, nie jest szkodliwy. Owszem zawiera kwasy szczawiowe ale negatywnie one wpływają jedynie w dużych ilościach. wiadomo wedle powiedzenia “co za dużo to nie zdrowo”… nie ma co panikować, jeśli podaje się rabarbar obrany (nawet do kompotu) raz na jakiś czas, wręcz też ma swoje zdrowotne własciwości: antynowotworowe, dezynfekujące i zawiera mnóstwo witamin.
Jakbyśmy mieli dzieciom nie podawać tego co w jakimś stopniu jest szkodliwe, to byśmy chyba nic nie mogli dawać…

Moje dziecko jeszcze nie jadło i nie piło rabarbaru.
Ale w niewielkich ilościach raczej nie powinien zaszkodzić.

Rabarbar zawiera szczawiany dlatego lepiej z niego zrezygnować zwłaszcza u malutkich dzieci które nie skończyły roku, podobnie jest u osób które chorują na nerki.
Kiedyś zastanawiałam się jeszcze nad szczawiową, ale z nią również nie można przesadzać, gdyż nadmiar może wypłukiwać wapń z organizmu.

racja z tymi szczawianami ale ja osobiście dawałam synkowi też soczek tylko nie z samego rabarbaru tylko zmieszanego z różnymi owocami i wszystko z nim oki myślę że raz na jakiś czas można podać tylko trzeba pamiętać że co za dużo to nie zdrowo :slight_smile:

W malej ilosci napewno nie zaszkodzi, nie ma co wariowac.

Szczawiany w rabarbarze zawierają się przede wszystkim w liściach i to juz są ilości szkodliwe, ale tych nie spożywamy, a gotowanie łodyg redukuje kwasy o ponad połowę- a surowych nie da rady zjeść…

Didisia masz racje co do liści, ale takich z liśćmi to nawet nie widziałam w sprzedaży;)
Taki delikatny kompot raz na jakiś czas, to by nie zaszkodził, warto pamiętać aby go często nie podawać i nie taki skoncentrowany :wink: Podobnie jak z zupą szczawiową, choć przyznam że jeszcze małej nie podawałam a ma już ponad 2 latka.

Hmm ja jako dziecko jadlam rabarbar wlasnie na surowo, maczany w cukrze;)

Ania ja tez tak rabarbar jadłam:-)
moje dzieci nie jadły jeszcze rabarbaru, raz chyba starszy syn spróbował i nie chciał ju potem, ale tez kiedys obiło mi się o uszy,zeby lepiej dzieciom go nie podawac.

Ja także w dzieciństwie rabarbar jadłam. Moja córka też już dawno sie nim zajadała, ale synek jeszcze nie.

Ciekawe jest to co piszecie , właśnie dostałam od męża pouczenie , "No co ty nie wiedziałaś ,że rabarbar jest trujący " ach no tak bo kto jak kto ale mężowie wiedzą wszystko :stuck_out_tongue:
My jak byliśmy dziećmi to się jadło rabarbar swój z ogródka łodygę z cukrem i żyję wiec chyba nie jest tak żle jak piszą … dzieći moje jeszcze nie jadły , starsza to może raz w drożdżówce, kompotów jej nie robiłam i z tego co piszecie chyba próbować nie będę .

Szczawiany szczawianami, przecież i szpinak i szczaw ma ich sporo a zaleca się ich spożywanie. Najważniejsza jest równowaga w diecie, czyli bilans. Jeśli będziemy wyłącznie kompot z rabarbaru podawać to o wszem może to być szkodliwe ale jeśli dołączymy go do dobrze zbilansowanej diety to nic złego się nie stanie.

Ze wszystkim trzeba zachować umiar, przecież tak naprawdę jak będziemy jadły w dużych ilościach marchewkę czy same buraki to będzie podobnie.

Magdalena :wink: aż sie uśmiałam;) “chłopy” wszystko wiedzą najlepiej od porodu kończywszy na samochodach :wink: i najlepszy jest ich text to nie wiedziałaś;)