Przygotowanie do karmienia piersią

Ja akurat wiem, że znaczna część lekarzy zdaje sobie sprawę z realiów, a mianowicie, że pacjenci nie czytają ulotek. Tylko spora część z nich zamiast popracować nad prawidłowym "compliance" czyli współpracy, to ma olewczy stosunek do tematu. Wiele razy tego doświadczyłam. Niestety też doświadczyłam rażącej niewiedzy u teoretycznie najlepiej poinformowanych osób. 

I uważam, że jednak lekarze jak większość grup zawodowych w Polsce nie ma czasu, głównie przez rozbudowaną papierologię.

O skutkach ubocznych lekarze mnie nigdy nie informowali. Spotkałam się jedynie przy szczepieniu córeczki wtedy dokładnie zostały opisane skutki uboczne na szczepionkę 

to prawda.... często matki też nie czytają ulotek i nie zdają sobie sprawy, że warto się z nimi zapoznać:/ostatnio moja koleżanka stwierdziła, że bierze np. suplementy i witaminy, tak jak jej to pasuje. Aż byłam tym przerażona:/

Ja bym tak się nie zdecydowała brać jak pasuje...

Dużo osób bierze suplementy bez czytania ulotek bo myślą, że przecież to tylko jakieś witaminy nic więcej. A często okazuje się, że w składzie maja coś więcej i mogą wywołać skutki uboczne 

Jeśli chodzi o głowny temat wątku to przyznam szczerze, że nie przygotowywałam się w drugiej ciąży do karmienia piersią. Wierzyłam po prostu, że się uda. W szpitalu, kiedy na drugą dobę, miałam już córcię przy sobie i nie mialam pokarmu, co chwilę przystawiałam ją do piersi, aż na 3 dobę pojawił się nawał :) Mąż się śmiał, że mogłabym jeszcze z trójkę dzieci wykarmić :) 

Magicznypazur to super dobrze, że nie masz, problemu z karmieniem. Ja też się nie przygotowywałam do karmienia, nawet nie wiedziałam jak :) ale ja córeczkę karmilam pierwszy raz od razu po porodzie a

Dziewczyny bo właśnie brak przygotowania jest najlepszym przygotowaniem :) Wtedy bez stresu, bez nerwów kobieta działa i zazwyczaj się udaje :) 

Też uważam, że nie ma co się nadmiernie przygotowywać bo to wywołuje stres. Ja byłam nastawiona, że chcę karmić, ale jak już to nie wiedziałam nic więcej. Mimo cesarki pokarmu miałam od razu bardzo dużo.

A ja trochę żałuję że przed pierwszym porodem nie zrobiłam nic żeby się przygotować do kp. Po pierwsze miałabym większą wiedzę i np nie pozwoliła bym żeby dziecko było przestawionr prawie po dobie po raz pierwszy po drugie może uniknels bym tego okropnego bolu podczas karmienia który do dziś nie wiem czym był spowodowany a który skutecznie mnie demotywowal do kp bo zwyczajnie był dls mnie trudny do zniesienia. Dlatego żałuję bo pierwszego dziecka nie karmilam prawie wcale a teraz przez źle doświadczenia karmić raczej nie chce a może gdybym za pierwszym razem się przygotowała ti byłoby inaczej 

Magicznypazur to super że tak szybko udało Ci się rozkręcić laktacje

Ja chciałam karmić piersią i mimo, że nie przygotowalam się do tego udało mu się przetrwać do dziś. Chociaż czasem było i jest ciężko. Ale jakoś dajemy radę :) 

Czasem przygotowywanie się bardziej nam szkodzi bo stresujemy się żeby wszystko poszło wg tego co zaplanowaliśmy. 

Bo brak przygotowania to przygotowanie cześć mam przygotowuje w razie co butelki mieszanki nlekozastepcze i inne takie a taka prawda że nie koniecznie trzeba na to się przygotowywać tylko warto po prostu poczytać zdobyć wiedzę na temat KP i być optymistycznie nastawionym z wiarą że się uda i przygotowanym ewentualnie na to że laktacja może przyjść z opóźnieniem żeby się nie denerwować tylko przystawiac dzidziusia :) 

Ja nie przygotowywałam się na MM. Jak się okazało że muszę dokarmiać mm. Mąż pojechał i kupił mleko. Butelki mieliśmy że szkoły rodzenia i warsztatów. Więc wszystko mieliśmy jak wyszlismy ze szpitala

moja koleżanka dziś stwierdziła, że musi doskonale przygotować się do kp i cały czas szuka porad, dotyczących karmienia piersią. Nie jestem przekonana do tego, czy jest to najlepsze podejście, szczególnie, że nie wszystko można zaplanować....jak sądzicie namawiać ją na większy luz?

Ja butelkę jakąś miałam w domu kupiona mleka nie. Ale ja zakładałem że mogę karmić mm tzn mislam podejście po pierwsze że nic na siłę po drugie wiedziałam że i mnie od początku musi pić częściowo x butelki nawrt moje odciagnuete bo ja kończyła studia o musiałam trafić na zajęcia. Ale choć zdania są bardzo podzielone na temat przygotowania samych piersi /brodawek to gdybym wiedziała jak to mimo wszystko bym spróbowała bo może choć częściowo uchronilo by mnie to przed tym okropnym bólem który skutecznie zniechęcil do karmienia 

Anian oczywiście, że tak namawiaj ją żeby trochę odpuściła. Taki stres jeat niewskazany przy karmieniu piersią i może przynieść odwrotny skutek. 

Aisa94 ja w domu nie miałam żadnej mieszanki. Byłam nastawiona tylko na karmienie piersią i karmimy się tak już 4 tygodnie, choć czasem wciskam jej też butlę (ze swoim odciągniętym mlekiem), żeby małą do niej przyzwyczaić i żebym nie miała problemu, jak np. będę chciała gdzieś wyjść. Na razie się się sprawdza :) Ale nie ukrywam, że chciałabym jak najdłużej małą karmić. Choć położna stwierdziła, że około 3 miesiąca życia dziecka się okaże, czy będę dalej karmić i czy utrzymam laktację i w sumie nie wiem, czemu mi to zasugerowała, skoro mała się najada, przybiera na wadze i jeszcze czasem mogę coś dodatkowo odciągnąć.

Dziwne że Ci tak położna zasugerowała