Przygotowanie do karmienia piersią

Mi przy karmieniu pierwszego synka brakło hmm nie wiem, wytrwałości? A może przez problem z sutkami i brodawkami, które w sumie są małe i wąskie i synek nie umiał chwytać piersi, prężył się, denerwował, płakał, a po chwyceniu pierś puszczał i powtórka z rozrywki. Poddałam się częściowo. Ale zaczęłam odciągać pokarm laktatorem i podawać z butelki i tak zostało. Karmiłam dziecko w ten sposób przez prawie 9 miesięcy.

Lada moment urodzę córkę i mam zamiar być bardziej wytrwała niż przy pierwszym dziecku. Oczywiście laktator czeka w gotowości, ale będę robić wszystko, by małą karmić. Na poranione brodawki, bo to przecież jest nieuniknione, mam kupioną Lanolinę 100. Najgorsze pierwsze dni, później jużbędzie coraz to lepiej :)

Magiczny pazur a może nie będzie tak źle! Wiesz dziecko dziecku nie równe mała może chwytać super i nawey brodawki nie muszą być poranione :) 

Magicznypazur - brodawki wcale nie muszą być poranione! Ja nie miałam ani jednej ranki. Niczym nie smarowałam piersi, nie hartowałam i dziecko przyjęło je tak jak były. Żadnych bóli, żadnych ranek, nic... Może to kwestia też tego, że w ciąży brodawki zrobiły mi się ogroooomne i młoda nie miała problemu z ich chwyceniem. 

Aisa94 no w sumie może tak być, bo to też pewnie zależy od dziecka. Ale przecież piersi się też jakoś super nie zmienią w stosunku do poprzedniej ciąży i karmienia, więc nie liczę na cud :) 

 

Pcheła to zazdroszczę naprawdę! :) Bardzo rzadko się zdarza, żeby mama karmiąca nie miała chociaż raz problemu z piersiami :) Powiem Ci, że obserwuję te piersi, ale brodawki jakoś super się nie powiększyły. Wiec zobaczymy, jak to będzie :)

Ja nie miałam żadnego problemu z piersiami. Brodawki mnie nie bolały, ranek żadnych nie było. Od razu synek dobrze chwytał. Ja przez to nie rozumiem, jak mogą być zdolne te maleństwa tak poranić brodawki, że kobiety przez to nie dadzą rady karmić.

 

MagicznyPazur, może córeczka będzie potrafiła ssać, bez sprawiania Ci bólu. Tak jak dziewczyny piszą, dziecko dziecku nierówne. Musisz w to wierzyć. Fajnie, że mimo tamtych problemów nie zniechęcasz się i będziesz walczyć o karmienie piersią. 

Ja poranionych nie miałsm ale przestawienie do piersi bolało mnie tsk bardzo że leciały mi łzy i szczerze nie raz mislam ochotę zwyczajnie oderwać głowę dziecka od piersi i nigdy więcej nie dostawic. Nie mam pojęcia dlaczego tak bardzo położne twierdzily że przystawism dobrze. Próbowałam trzy tyg i cały czas ból był taki sam. Mi  potem płakać się chciało na samą myśl o dostawieniu dziecka. A jak to robiłam to z oczu płynęły łzy a mnie łapal aż skurcz między łopatkami z bólu o napięcia. Jeden wielki koszmar! Między innymi dlatego nawet teraz nie chce próbować. Normalnie trauma 

Magiczny pazur ale wielkość brodawek niekoniecznie ma tu znaczenie chdzi o wklesle brodawki one często problemem są a małe niekoniecznie muszą być problemem dużo zależy od dziecka i jego odruchu ssania :) 

magicznypazur - ostatnio usłyszałam, że jeśli ma się wklęsłe brodawki (bo to o nie głównie chodzi, tak jak napisała Aisa) to można kupić coś (kurcze, nie pamiętam co), co powinno wyciągnąć brodawki. Ale można to stosować dopiero od 37-38 tc, aby nie przyśpieszyć porodu. Ty już lada moment dzidzię będziesz miała, więc raczej tego nie dasz rady już wykorzystać...

 

Ale! położna też opowiadała, że jeśli kobieta ma wklęsłe brodawki to ona tuż przed karmieniem każe jej pobawić się tymi brodawkami, aby "stanęły" i wtedy włożyć do buzi dziecka. Próbowałaś tak z synem? 

Aisa94 pewnie po części jest tak, jak mówisz, ale wklęsłe brodawki i małe sutki miały u mnie jednak znaczenie.

 

Pcheła nie próbowałam wyciągać, nie wpadłam na tak prosty sposób, serio o.O przy małej na pewno wypróbuję, zobaczymy. I może będzie tak, jak wspomina Aida, może mała będzie miała inny odruch ssania i moje piersi nie będą takim problemem :) 

z tego wątku można tyle się ciekawego i mądrego dowiedzieć na temat karmienia piersią:)odpowiednie przygotowanie do karmienia piersią jest niezwykle ważne, i próbuję moją przyjaciółkę namówić na to, aby sobie poczytała jak się do tego przygotować... podobno ma też problemy z brodawkami (są wklęsłe) i nie wiem, czy to jakoś negatywnie wpłynie na karmienie piersią:/

Mamasłodziaka wklesle brodawki na pewno w jakiś sposób wpłyną na karmienie bo dziecku może być ciężko złapać ale słyszałam o takim urządzenia korektor brodawek sutkowych który koryguje delikatnie brodawke wyciągając ja. 

Na wklęsłe brodawki należy starać się jak najczęściej karmić. Ssanie świetnie formułuje brodawkę. Można przed karmieniem odciągnąć mleko laktatorem , wtedy łatwiej dziecku będzie uchwycić brodawkę. Można także wykorzystać zwykłą strzykawkę, aby wyciągnąć brodawki.

dziękuję za rady:)muszę przekazać je mojej przyjaciółce, bo biedaczka, panikuje, że przez swojej piersi nie da rady nakarmić dziecko:/

mamaslodziaka - wytłumacz przyjaciółce, że prędzej przez panikowanie i stres nie da rady nakarmić niż przez brodawki :) Niech się nie denerwuje i na spokojnie podejdzie do tematu :) A w razie co możesz jej podać kilka namiarów na doradczynie laktacyjne :) 

Mamaslodziaka niech przyjaciółka się nie martwi tak i nue stresuje a jak ma nada wątpliwości to niech skorzysta z doradcy laktacyjnego

Mama słodziak póki dziecko się nie urodzi to się nie dowie jak to będzie nie ma co stresować się ją też miałam wklesle niby co się okazało że natura to sprytna bestia i piersi przyzwyczaiły się do nowej roli a dziecko nawey z wkleslymi umie sobie poradzić na pewno warto wiedzieć co i jak prosić o sprawdzenie wedzidelka dziecku dla spokoju też i generalnie przystawiac :) 

Ja miałam bardzo wklęsłe brodawki a nawet praktycznie ich nie było jednak synek od początku świetnie sobie radził i nie były  popękane brodawek i ropiejące tak jak niektórzy mają

To prawda czasem jak i się ma małe lub wklęsłe brodawki to dziecko potrafi złapać 

Aneczka nie czasem a często to się zdarza choć czasem może byc problem ze dziecko nie umie ssać odpowiednio wtedy trzeba dziecko nauczyć jak konkretnie ssać pierś taka a dziecko czesto sobie radzi z takimi brodawkami :) 

Aiisa nie zawsze da się nauczyć. Jak dziecko ma słabe mięśnie buzi to nie zawsze udaje się nauczyc