Prezent dla młodej mamy

My kiedyś też składaliśmy się do każdej co ma urodziny ,ale też zrezygnowaliśmy :) Teraz każdy kto ma urodziny po prostu przynosi kawałek ciasta by poczęstować resztę :) I każdemu to bardziej odpowiada :) 

Ja zawsze starałam się traktować wszystkich tak samo I sprawiedliwie dobierać prace. Tylko pomagałam kiedy ktoś nie wyrabiał się i faktycznie wszyscy byli mili dopytując się czy wrócę na swoje stanowisko po pierwszej ciąży..  najlepsza koleżanka która mnie zastępowała obraziła się kiedy myślała że straci stanowisko.. wróciłam nie mówiąc nikomu jakie mam plany i zobaczyłam kto był szczery , a kto liczył na ulgi ;)

Za to teraz wiem jak będę chciała pracować po powrocie i mam nadzieję, że szef da mi ponownie wybór;)

Dziewczyny są zazdrosne o wszystko.. tylko obgadują Za plecami i często donoszą.. z facetami dużo lepiej pracuje się;) 

 

Myślę, że jeśli prezent dla siostry ma być trafiony i najbardziej przydatny to po prostu najzwyczajniej w świecie bym spytała czego potrzebuje, pieluszki tetrowe/muslinowe, ubranka, rożek, kocyk, czapeczki, butelki, ewentualnie jakieś akcesoria typu laktator jeśli bierze pod uwagę ściąganie mleka a może coś dla niej, jakies biustonosze do karmienia, poduszkę, koszule. Wiem że ma być to prezent, ale myślę że czasami lepiej a szczególnie gdy nie jest się pewnym kupić trafiony prezent 

Justys też zawsze uważałam ,że z mężczyznami pracuje się łatwiej niż z kobietami :) Kobiety w pracy chyba są bardziej konfliktowe :) 

To prawda z mężczyznami nie ma takich problemów i potrafią nawet lepiej pomoc bez głupich komentarzy :) 

Facecie czasami okazuja sie wiekszymi plotkarzami niz kobiety hahaha;) tyle zenoni jakos inaczej do tego podchodza ;) jak sie kluca dadza sobie po "mordkach" a kolejnego dnia ida na piwo jak najlepsi kumple;) w sumie moze dobre podejscie z kobietami juz inna bajka ;) 

Z tymi grupkami to wlasnie roznie bywa ja sie juz nauczylam ze te grupki czesto sie zmieniaja ;) i nie ma co sie zbytnio do nich przyzwyczajac;) pracowac robic swoje i tyle tak jak pisze lisza pracuje sie dla pieniedzy a nie kolezanek, tyle ze jednak duzą cześć zycia spedzamy w pracy wiec dobrze by bylo jakos z tymi osobami sie dogadywac;)

Aniss zgadzam się pracując dłuższy czas dobrze się dogadywać i mieć do się siebie chodź o drobinę szacunku :) 

ja zawsze wolałam od razu pogadać jezeli ktoś miał do mnie jakiś problem ale zazwyczaj słyszałam ze jest ok a za plecami co innego i jezeli ktoś nie ma szacunku do mnie to niestety ja tez nie będę miała szacunku do tej osoby :) zawsze staram się dogadać ze wszystkimi ale nic na sile a podlizywać się nikomu tez nie będę :) 

Oj ja tez nie mam szacunku dla tych co obgadują za plecami . Z drugiej strony zastanawia mnie czy oni naprawdę myślą ze to do czlowieka nie dojdzie. ?

Oj też miałam w pracy taka dziewczynę, która dzień zaczynała od marudzenie "och, znowu do tej roboty..." I wiecznie na wszystko narzekała, a wszystkich w koło obgadywala. Tylko ja mam takie podejście, że jeśli ktoś w mojej obecności nadaje na każdego innego wokół, to na mnie też bankowo przy innych będzie nadawał. I chyba w końcu ona przystopowała bo większość ludzi się od niej odwracała, albo rozmawiali z nią o pogodzie a nie o innych osobach czy poważnych rzeczach, bo wiedzieli że to zaraz pójdzie w świat. Ale w końcu coś tam się.podzialo, ciągnęła L4 i ostatecznie się zwolniła.

 

Z facetami bywa różnie, u nas ostatnio właśnie jeden szaleje :/ kierownik...na kamerach wiecznie siedzi, ludzi prześladuje. Atmosfera się bardzo zepsuła...

 

Ja teraz na l4, niedługo poród, potem macierzyński, to sama jestem ciekawa jaka będzie sytuacja za rok ;)

Ja pod koniec października wracam i jestem bardzo ciekawa jak będzie to wyglądało u mnie :) 

Ja jakiś czas pracowałam w branży zdominowanej przez mężczyzn. Na imprezach firmowych potrafiło być np. 50 - 70 mężczyzn i max 10 kobiet. I powiem Wam, że póki nie wyrobiłam sobie jakiejś pozycji i opinii to bardzo ciężko było. Brzydkie komentarze, że dostałam pracę bo coś łączy mnie z szefem - oczywiście bzdura totalna, zaglądanie mi w dekolt albo ocena mojej figury, niemoralne propozycje. I traktowanie mnie jako głupiej panienki, bo przecież jeśli kobieta jest chociaż trochę zadbana to nie może być inteligentna. Pierwsze tygodnie płakałam po powrocie do domu, bo psychika mi od takiej atmosfery siadała. I przestałam ubierać do pracy stonowane, skromne sukienki tylko spodnie, luźne bluzki i marynarki, żeby się nie rzucać w oczy...  Ale z czasem jak pokazałam, że nie pozwolę sobie na takie komentarze, bo to podlega pod molestowanie, jak widzieli, że nie mogą sobie pogrywać  ze mną i że mam coś w głowie i pracy nie dostałam za ładne oczy - pracowało się już łatwiej. Tylko na imprezach firmowych zawsze prosiłam zaufane i sprawdzone osoby o to, żeby trzymały się blisko mnie bo jak panowie popili to robiło się czasem nieprzyjemnie i męskie wsparcie, żeby spławić kogoś zbyt natarczywego bardzo się przydawało. No i tak jak piszecie - mówi się, że to my kobiety plotkujemy. A tam miałam wrażenie, że to faci zachowują się jak plotkary i na siłę szukają sensacji. Wszystko zależy na jakich ludzi trafimy no i  kwestia branży, w której pracujemy - bo jednak inaczej może być w środowisku lekarzy, rolników, informatyków itp. 

Doris ja też dużo słyszałam, że się dzieje na takich imprezach firmowych, u nas na szczęście nie ma i jakoś nie ubolewam z tego powodu... 

Powiem wam szczerze ze ja na imprezę firmowa nie poszłam właśnie z tego względu ze nie czułam bym się tam dobrze stała epika przyjaciółek szła wiec odpuściłam tym bardziej ze dziewczyny z którymi jakoś lepiej się trzymałam nie szły 

Ja znowu bardzo ubolewam , ze musiałam iść na l4, bo mam super ekipę w pracy, każdy sobie w twarz mówi co myśli i nie ma problemu ;) jest jedna taka co nadaje na wszystkich i wiecznie narzeka, ale  już chyba wszyscy się przyzwyczaili, ze jej nie mozna nic powiedzieć.. 

Ja bardzo szybko poszłam na l4 teraz ekipa się zmieniła i z połowa już niestety kontaktu nie będzie 

Czarnulka ja byłam naprawdę przerażona i zniesmaczona tym, co widziałam. Bardzo cenię sobie wartości rodzinne - jeśli jestem w związku, małżeństwie, mam rodzinę, dzieci - to nie interesują mnie żadne flirty, podchody, głupie teksty i dobitnie to zaznaczam jeśli ktoś próbuje zagadywać w sposób, który mi się nie podoba. W tej firmie jeśli organizowalismy imprezy byłam odpowiedzialna za rezerwację hotelu, kolacji itp. I dostawałam np. listy, że pan dyrektor xy przyjeżdża z asystentką i prośba o jeden pokój z dużym łóżkiem. A w mediach społecznościowych masa zdjęć z żoną, dziećmi, przesłodzone opisy, moja kochana rodzinka itp. albo dobrze się impreza nie zdążyła zacząć - nawet część oficjalna - przemowy a już w recepcji pojawiały się panie i nagle panowie wymykali się i znikali. Jak dla mnie - nie do przyjęcia takie zachowania i zawsze się zastanawiałam na ile żony są świadome jakich mają mężów a na ile wolą udawać, że o niczym nie wiedzą. 

O maskara :o

Doriś współczuje takiej atmosfery jednak w pracy spedzamy dużą część naszego zycia;/

co do takich zachowań to takie słabe;/ że sumienie ich nie gryzie?

 

Doris myślę że jak ktoś jest szczęśliwy w związku to nie sztuka takich rozrywek nawet jeśli ma taką okazję. A takie sytuacje myślę że są dość częste, zarówno w jedną jak i w drugą stronę

Doris ja myślę, że żony nie są nawet świadome tego wszystkiego jak to wygląda. Dla mnie to też jest mega słabe;/