Prezent dla młodej mamy

Moi rodzice teraz byli właśnie na masażu który dostali od nas - masaż relaksacyjny całego ciała 

ogolnie zadowoleni ale jak dla nich za słabu był ten masaż heh

Mi jak raz robili relaksacyjny to myślałam ,że mi ten łokieć wbije w te plecy ;D Ból jak nie wiem ;D Chyba źle wtedy trafiłam ;) Jakoś mało się czułam zrelaksowana ;D I tydzień na tabletkach przeciwzapalnych.

O kurczę to rzeczywiście zle trafiłaś 

mama była jeszcze na tajskim jak dobrze pamietam to z niego była bardziej zadowolona i tam dosłownie cała była wykasowana kazdy paluszek 

Pati no dobry masaż;) nie ma co ;/ i jeszcze trzeb było płacić?;/

no na pewno człowiek się szybciej wybierze na taki masaż jak ma już voucher:P

Od mojego wydziału w pracy dostałam przy przejściu na zwolnienie kwiaty i voucher na wizytę u fizjo. Nie spodziewałam się, że mnie tak miło "pożegnają" :) Jestem umówiona na czwartek i już się nie mogę doczekać wizyty. Bardzo mi dokuczają bóle i drętwienie dłoni, także mocno liczę na to, że dostanę jakieś dobre wskazówki co mogę robić, aby ból był mniejszy. 

Dori to naprawdę cudowny orezent

Doris super prezent mało gdzie się spotyka ze w pracy takie prezenty robią :) 

 

No niestety trzeba było płacić i to dość sporo :) Mąż mi na urodziny sprezentował voucher do spa :) Dużo tam było opcji nie tylko masaże ,ale wybrałam się na ten masaż ;) I potem tylko żałowałam, 

 

Doris super gest z tym prezentem w pracy ;)

Byłam mega zaskoczona tym prezentem. Bardzo fajną ekipę mam w obecnej pracy. W poprzedniej jak urodziłam dziecko to nawet zwykłego smsa z gratulacjami nie dostałam...
Byłam dziś na tym masażu - masaż pleców  i rąk - czuję się bosko :) 

Mi się tez wydawało ze mam fajna zgrana grupę znajoma Z pracy urodziła 3 msc wcześniej niż ja i ona np dostała kartkę z życzeniami i gotówkę na narodziny a ja nie dostałam nic ostatnio trzecia znajoma z pracy urodziła jestem ciekawa czy ona coś od niech dostała trochę nie fajne ze wybierają osoby na nawet SMS nie dostałam od osób które uważałam za bliskie przy takich sytuacjach nożna tez zobaczyć kto jest szczery i prawdziwy a kto nie 

Takie nierówne traktowanie na pewno nie zachęca do powrotu 

To prawda jestem Tylko ciekawa jak to będzie jak wrócę ile osób zacznie sztucznie się uśmiechać i wypytywać co tak i jak tam 

 

jak spotkam kogoś przypadkiem w centrum to zaraz uśmieszki i słyszę jaki ten mój synek fajny nie jest ale tak to się nie odezwie nie napisze są i tacy którzy po prostu powiedzą cześć No ale co zrobić idąc do pracy nie myśle o tym żeby mieć super koleżanki tam idę z myśle żeby zarobić wiec najczęściej zakładam słuchawki w pracy i robię swoje :) 

W mojej pracy bardzo wspiera się młode mamy. Każdy pracownik, któremu urodzi się dziecko dostaje jakiś prezent na urodzenie :) Ostatnio były to mega fajne kocyki. Ciekawa jestem co jest teraz. I bardzo ułatwia się powrót do pracy po macierzyńskim. Także od tej strony jest super. No i na zespół też nie mogę narzekać - mam super ekipę. W poprzedniej pracy jak urodziłam syna to nawet głupiego sms-a z gratulacjami nie dostałam. 

Doris No to super ze trafilas na fajna ekipę ;) 

ja na początku myślałam ze dziewczyny są w porządku i co najważniejsze nie są fałszywe a jak się okazuje każdy każdego obgaduje a później głupio się do ciebie uśmiecha i udaje miła ;) No ale mysle ze praca w firmie gdzie są w sumie same dziewczyny tak wyglada faceci maja bardziej wywalone ze tak to ujmę a dziewczyny zaraz już chca wiedzieć co się komu stało i zaraz zaczyna się paplanie 

 

nie ukrywam ze było mi przykro ze nie dostałam nic ani upominku ani głupiego smsa nie liczę komentarzy z gratulacjami na fb bo to nie to samo 

Ja też pracuję z samymi kobietami prawie jest tylko jeden facet. No w każdej pracy chyba takie jest że nie każdy komuś pasuje i dochodzi do jakiegoś obgadywania zwłaszcza gdy jest duża ekipa. U nas jest około 20 osób to wiadomo że nie każdy się będzie lubił. Ja poinformowałam moją ekipę że idę na L4 na naszej grupie na Fejsie i dostałam mnóstwo gratulacje i później w wiadomościach prywatnych od niektórych osób. Fajnie że macie takie prezenty u nas była taka tradycja że wszyscy pracownicy składali się na przykład na ślub, lub gdy jakieś pracownik miał urodziny to robiliśmy torty jakieś drobne prezencik dawaliśmy, ale dla dziecka to raczej tak się nie utarło żeby robić prezenty . Raczej tylko były prezenty firmowe ale z okazji na przykład dnia dziecka to pracownicy dostawali paczki dla dzieci albo na Mikołajki

Xyz o No to super na prawdę :) 

u mnie w pracy na mikołajki dostawaliśmy coś słodkiego na dzień kobiet dostawałyśmy po kwiatku a jak ktoś miał urodziny to zazwyczaj solenizant chodzil z cukierkami albo przynosił ciasto zależy ile lat kończył a składać to się składaliśmy na wieńce jak ktoś obchodził np 40 jak ktoś odchodził ale tez nie każdy się składał bo np nie lubił tej osoby itp albo byly grupki osób które sobie wzajemnie robiły prezenty nie o formujac innych ze coś planują wiec wszystko zależy do jakiej grupki dziewczyn się należy ze tak powiem :)

To u nas raczej wszysvy sie skladali chyba ze ktos byl naprawde movno konfliktowy ale jakas sytuacje kiepska to nie dawal ale to sporadyczne przypadki raczej szlo tak ze z dzialow obok niektorzy sie jeszcze dokladali;) ale to zalezalo dla kodo byla zzutka jak dlugo pracowal wiadomo kto proacowal 20 lat to i znajomych wiecej;)

Co do obgadywania pracowalam w kilku zakladach i faktycznie wszedzie gadaja za plecami albo sa jakies spory ale fajnie jest jak w grupie lider ktory szybko potrafi rozwiazac takie sytuacje i nie tworza sie takie grupki awanturnikow;)

To u mnie w pierwszej pracy skłądaliśmy się na wszystko, już mnie to denerwowało, bo co chwilę zrzutka i kasy w miesiącu dużo szło. Natomiast w drugiej na nic się nie skłądaliśmy, na dzień kobiet ostawaliśmy kwiatki od Prezesa, a solenizant częstował plackiem. 

Aniss No właśnie jeszcze kwestia lidera ;) 

tutaj u mnie było tak ze liderka miała swoje ulubione osoby swoje przyjaciółki i było widać ze one mogły pozwolić sobie na więcej na jakieś wygłupy w pracy a już takie osoby jak ja były upominane albo kazala mi zmienić stanowisko zebym była dalej od swojej znajomej normalnie jak w szkole gdzie każą ci się przesiasc żeby nie rozmawiać porażka a jej koleżanki nigdy nie były tak traktowane dopiero po kilku dniach mogłam wrócić na swoje miejsce byly i takie osoby które podlizywalu się liderce żeby mieć lepiej czego nie rozumiem i było to dla mnie po prostu żałosne No ale cóż praca to praca trzeba zarabiać dobrze ze słuchawki mogłam mieć to sie wyciszalam i z nikim już wtedy nie gadałam a liderka nie raz widziała ze miałam do niej o to pretensje to później bylo już trochę inaczej