Pozytywna dyscyplina

Karolina no właśnie. Tym bardziej, że te zdania teraz są takie beznadziejne, że niewiadomo jak się za nie czasami wziąć. Mają jakieś swoje klucze do rozwiązania. Np siostrzeniec miał zadanie z matematyki 3 x 5 =.... No proste, że 15. Ale nie, musiał napisać 3 x 5 = 10 + 5=15. No chore. Napisał od razu wynik i nauczycielka mu nie zaliczyła. A w treści nie było napisane żeby cokolwiek rozbić na jakieś tam części. 

I karolinach- mnie zawsze to wkurzac, że ma być coś wg głosy nauczyciela. Kiedyś na fizyce zrobiłam zadanie, korzystając z wzorów chemicznych (bo akurat takie było), wynik był prawidłowy, ale mi nie zasłużyła, bo nie było po fizycznemu. Wg mnie podstawa , to dojść do dobrego wyniku... Człowiek jak tak ma rozbijać wynik, to wariuje...

Karolina teraz nauczyciele to próbują się wykazać więc dużo zadają i wymyślają nie wiadomo jakie zadania 

MNPB mnie też to wkurza. Wynik to wynik i nie ważne jakim sposobem do niego doszliśmy, jeżeli jest prawidłowy to zadanie powinno być zaliczone. Teraz dąży się do tego, żeby dzieci nie myślały logicznie, nie próbowały same do czegoś dojść tylko robiły tak jak każe nauczyciel i myślały tak jak ktoś chce. 

Oj powiem wam ze ja mimo iż jestem nauczycielem to ze swoim dzieckiem pracuje mi się bardzo ciezko bo wkasnie nue chce jak coś mu sprawia problem albo ciezko mu się skupić . Mssakra

Ważne, żeby rozwiązanie było ok. Jakby wszyscy wszystko robili to samo, to nie byłoby żadnych innowacji i świat stałby w miejscu

No niestety taki mamy system nauczania. Dziecko idzie do szkoły i jest w szoku. Nikt ci nie zachęca do odkrywania, do nauki. Za wszystko są.oceny. To złe podejście, bo przecież nie oceniamy swoich dzieci za pierwszy krok albo za pierwsze słowa. A W szkole uczysz się nowej umiejętności i od razu jesteś oceniany. To często demobilizuje do dalszej nauki w jakiejś dziedzinie. 

PannaXoanna a jeszcze jak ocena nie jest sprawiedliwa to już całkowicie zniechęca dziecko do nauki. 

Ja już uczę maluszka, że można powiedzieć, że coś zrobił byle jak lub porządnie

Niestety to ocenianie nie jest dobre ale niezbędne do przygotowania do życia z jednej strony. Jednak juz potem całe życie ludzie nas oceniają czy to w pracy czy na studiach czy nawet w życiu prywatnym. Tylko rodzice mają to do siebie że nie oceniają swoich pociech i są wyrozumiali. Potem liczą się tylko efekty dla innych a nie starania.

Trzeba dzieci uczyć, że są różne sytuacje w życiu, ale adekwatnie do wieku

MNPB właśnie, trzeba tego uczyć chociaż czasami jest to trudne bo dziecko nie rozumie dlaczego tak jest. 

Dziecko nic samo z siebie nie zrozumie. Ważne żeby długo tłumaczyć.

ja się cały czas dokształcam w tej kwestii. Niby dla mnie to naturalne żeby nie dawać typowych kar i nagród ale czasami człowiek nawet bezwiednie trochę to stosuje mówiąc np jak nie posprzątasz to nie wyjdziemy na spacer itp. Nie do końca kara a jednak... ale czasem ciężko się powstrzymać :)

Mężowi muszę przypominać, żeby nie próbował stosować bo miał takie zapędy. Ale szybko zobaczył, że to nie działa. Mówił np za karę idziesz do łazienki a córka się śmiała w oczy robiąc coś i wołała "kara, kara"

U nas bardzo fajnie sprawdziła się tablica dobrego zachowania .Były tam już wpisane pewne czynności,za które dziecko po wykonaniu powinno dostać punkcik lub buźkę ,inne czynności można dopisać samemu w zależności od wieku i umiejętności dziecka.W każdym miesiącu ustalałam pulę punktów/buziek do zdobycia i nagrodę za zaangażowanie.Taką tablicą można nauczyć dziecko systematyczności ,porządku ,regularności wykonywania pewnych rzeczy ,co za tym idzie dyscypliny i motywuje to dziecko do zdobycia nagrody (niekoniecznie materialnej).Polecam spróbować.

Wioleczek super pomysł i na pewno motywujący dla dzieci :) 

My na nowo chcemy wprowadzić tablice ale już widzę że pięknie sprząta (odpukać) dogadujemy się z corka, mamy spiny co jakiś czas obecnie głównie o to że ja daje jej ubrania adekwatne do pogody na dworze a ona rzuca je na bok i zakłada letnie no i tu jedynie mamy problem który kończy się płaczem ale jak już u bierze się i wyjdziemy to mówi dobrze mamo że dałaś mi te ubrania bo jest mi cieplej. Także może wkoncu zrozumie. 

A w jakim wieku jest Córeczka? :)

Bo często słyszę, że rozwój emocjonalny dziecka jest chwiejny - są okresy stabilności i buntu, dlatego pytam :)

 u mnie syn  i córka potrafią sami zrobić tablicę obowiązków włączając w to nawet męża,oczywiście działa to przez kilka dni później robią kolejną.A najbardziej działa słowo "Jestem z ciebie dumna" to jest prawdziwy motywator to działania.

Weronisia zawsze coś wykonanego samemu jest super,przy okazji dzieci mogą wykazać się kreatywnością i popracować nad umiejętnościami manualnymi.Fajnie ,że Twoje dzieci chętnie robią takie rzeczy .Oczywiście dzieci trzeba chwalić i doceniać ,zwłaszcza takimi słowami :)