to niby się nie nadźwigasz, ale siedzenie też czasami jest męczące
Oj czasem męczące, a jeszcze z brzuchem ciężko się zmieścić za biurkiem :P Teraz jeszcze mam mały to pół biedy ale w poprzedniej ciąży było ciężko :P
Ewcia to aby tak dalej;) a jak z cukrzycą? jak ci badania wyszły?
Aniss glukoza na czczo mi wyszła wysoka, bo 107 a normę mam podaną 99. Dlatego miałam zaraz zalecone ogtt i tu już wyszło w porządku. 85, 134, 135. Dziwne, że po 2h wzrosło o jednostkę zamiast spaść ale lekarz powiedział, że jest ok.
MamazolZz ja tdz mialan tak dziwnie z ttm wynikiem ale tes lekarz mowil5 ze ok
super oby nie trzeba było powtarzać glukozy;) ale widac nie każda ciaza musi być obciażona cukrzyca.
Aniss ja w poprzednich nie miałam cukrzycy :) tzn też miałam na czczo wysoko w pierwszej i robiłam ogtt ale końcowo wyszło dobrze. A w drugiej od razu na czczo miałam ok i ogtt robiłam tylko raz.
Małą Zołza to który to tc?
Mama Wojtusia 17+5 z tego co mi apka pokazuje bo ja to nigdy nie wiem :D
Czyli 17sty bo z medycznego punktu widzenia ważne są tygodnie ukończone
No dobre przemyslenia
Zmiany zawsze niosą ze sobą strach i niepokój. Pamiętam przy pierwszym dziecku, stersowalam się jak szlam na L4, że będę się nudzić, że nie odnajde się w domu. Na momencie się przyzwyczailam. Później stres związany z powrotem do pracy. Czy sobie poradze, czy ogarnę wszystko mając o wiele mniej czasu, czy córka da radę w przedszkolu.. Wróciłam do pracy i po tygodniu już się czułam jakbym nie miała żadnej przerwy;)..
Talura fajnie to napsialas. Faktycznie każda zmiana jest stresująca jeśli chodzi o powrót do pracy bo to jednak ponownie zmienia cały nasz system
Podział obowiązków. Jeśli chodzi o obiady przeznaczyłam jeden dzień albo wieczór na przygotowywanie półproduktów, które później mrozilam, albo robiłam zupy czy gulasze do słoików i wekowalam. Bardzo mi to pomagało kiedy chciałam więcej czasu poświęcić dziewczyna w dzień. Sprzątanie w wolnej chwili. Nie miałam na to przeznaczonego konkretnego dnia. Bo nigdy nie wiedziałam jak dziewczyny będą zemną współpracować.
Żłobek małego rozwinie w dobrą stronę jemu też jest potrzebny kontakt z innym dzieckiem jak tobie z innymi ludźmi, wiadomo, że będą kryzysy , ale przecież nawet jak zmienisz pracę to też będzie jeszcze gorzej. Więc uszy do góry dacie radę
Fajnie jeśli w żłobku jest możliwość kilku dni próbnych, żeby dziecko się zaklimatyzowało to może dzięki temu łatwiej zniesie.
A co do powrotu do pracy i ogarnięcia obiadów, mieszkania itd. to moim zdaniem bardzo ważne jest wsparcie partnera- jeśli wszystko będzie na Twojej głowie to może być Ci ciężko. Na pewno wszystko byś dała radę ogarnąć, ale zmęczenie szybko o sobie da znać… Najlepiej wprowadzić podział obowiązków.
Dziewczyny jak wygladal wasz powrot do pracy po urlopie macierzynskim po roku lub dluzszym czasie? Czy bylyscie jakos inaczej traktowane cos jak “nowa osoba”? Jak zescie sie odnalazly? Czy da sie byc tak samo efektywnym w pracy ( jak przed ciaza ) i w domu?
A moze znalazlyscie na siebie jakis nowy pomysl i przebranzowilyscie sie? Nie ukrywam, ze mysle o przebranzowieniu sie ale na razie przyszly mi tylko 2 pomysly, szukam jednak jakiegos zapalnika w stylu " to chcialabym robic" ![]()
Podzielcie sie <3 ![]()
Jeszcze sporo czasu minie zanim wrócę do pracy ale u mnie w pracy (duże korpo) , żadna mama po powrocie nie była gorzej traktowana. Wiadomo, że powrót do pracy bywa ciężki bo trzeba uzupełnić wiedzę więc osoba po długiej nieobecności jest traktowana troche jak nowa, bo musi się nauczyć wszystkiego od nowa, ale ma zapewnione szkolenia i plan wdrożenia
dużo też zależy od współpracowników, bo ja mam super zespół i nikt nie ma z tym problemu, że mama karmiąca wraca do domu po 7 godzinach pracy lub nie bierze nadgodzin. Co więcej podczas pracy zdalnej kolega w trakcie pracy jechał odebrać dzieci z przedszkola i nikt nie miał z tym problemu. Myślałam żeby się przebranżowić lub zmienić pracę na inną, lepiej płatną, ale obawiam się tego że na początku synek będzie dużo chorował i będę musiała co chwilę brać zwolnienie.