Dla mnie poród w wodzie jest niehigieniczny ;) prawie płakałam przy pierwsztm porodzie jak nie mogłam wyjść z wanny bo w ciągu 15 min mialam już parte, krzyczałam zeby mi panie pomogły wyjść bo ja nie chce rodzic w wodzie ;)
Czasem kobieta się nastawi na poród do wody a podczas porodu się okazuje, że woda ją drażni. Różne odczucia się ma w czasie porodu.
Ja kiedyś rozważałam ale przy pierwszym porodzie nie było nawet takiej możliwości w moim szpitalu więc szybko o tym zapomniałam. Brałam jedynie prysznic w trakcie pierwszej fazy w szpitalu, no a wcześniej w domu ratowałam się kąpielą.
Przy drugim porodzie też korzystałam z wanny w domu, prysznica w szpitalu a już w tym miejscu gdzie rodziłam była wanna ale nie zamierzałam z niej korzystac. Jakoś nie czułam potrzeby tak rodzić. Za to wykorzystałam ja do innych pozycji porodowych :D więc się przydała, do chwytania brzegów :D
Ale wanna piękna, w przelocie mogłam sobie popatrzeć na nią :D tak szybko wszystko szło.
Koleżanka przy pierwszym porodzie też była nastawiona na wodę i dlatego ten szpital wybrała a koniec końców pisała, że poród był tak trudny, że nie miała nawet kiedy do tej wanny wejść i nie było jej to wtedy w głowie
pewnie włansie zalezy od kobiety ja pierwszy raz jak rodziłam i byłam w wannie jak przyszeł lekarz aby mnei zbada to przyznam ze juz wolałam w wannie zostać;) ale jak już połozyłam sie na to łózko to sie okazało ze poród już rozpoczety;) i nie ma co sie kręcić;) nawet w sumie nie pytali tylko od razu ze główka blisko a połozńe zdziwione bo mówiły ze rano urodze
To u mnie w szpitalu na porodówce była wanna się mnie nikt nawet nie pytam czy chce tam iść albo w niej rodzic. Może to też zależy od przebiegu porodu? Obok mnie rodziła kobieta która miała skurcze parte a nie było rozwarcia. I ona była w tej wannie. No sama nie wiem czemu ona była a ja nie. Ja za to miałam rozwarcie ale brakowało skurczy partych. Ale w końcu obie urodziłysmy praktycznie jednocześnie. Chyba pół godziny różnicy było między porodami. Ja urodziłam pierwsza a położna mówiły między sobą że urodzę jako druga hehe
Ja rodziłam w dwóch różnych szpitalach i nie miałam tam do dyspozycji wannę tylko co najwyżej prysznic. Jednak siedzenie pod prysznicem przynosiło ulgę. Wydaje mi się, że położna ma lepszą kontrolę nad dzieckiem na łóżku niż w wannie ;)
hhe oleksandra różnie bywa;) ja leżac na patologi z drugą córką to był dzień przed moim porodem dgzie cała sala była opróżniana;) kto przychodził to zaraz na porodówke był zabierany bo akcja porodowa sie rozpoczynała;) ja leżałam już sama na sali to położne potem mówiły ze ja pewnie przed północą się na porodówce znajde;) a w efekcie dopiero kolejnego dnia rodziłam;)
Aniss to pewnie Cię już nosiło jak widziałaś że kto wchodził to od razu rodził a Ty dalej nic. Jednak takie sytuacje też umieją podłamać. Najważniejsze jednak że w końcu się udało :D
Jak leżałam na porodówce to w międzyczasie zdążyło kilka kobiet urodzić to im bardzo zazdrościłam że mają już swoje maluchy i tylko myślałam że ja już też chcę
To prawda, że zazdrości się kobiecie która już urodziła. Ja od razu pytałam położnej ile trwal poród;)
U mnie sam prysznic podczas porodu dwa razy byłam raz sama a za drugim razem już mama ze mną poszła a po wyjściu i zbadaniu było już główkę widać 🙈od
Tego momentu 30 min i już było po wszystkim a w między czasie słyszałam jak inne się męczą i też miałam myśl że fajnie mam już wszystko za sobą a po ok 2 h dotarła do mnie na salę dziewczyna która słyszałam też syna urodziła
Oj też był już miała dosyć widząc kolejną kobietę z maluszkiem kiedy ja nadal się meczę. U mnie wręcz przeciwnie bardzo szybko porody postępowały i oby dwa na szybko i na dziko. Pierwszy poród czekałam na sali przedporodowej ,bo sale pełne. I szybko jedna Panią wywozili z kroplówki bo ja już miałam pełne rozwarcie i musiałam szybko biec.
Hehe ja się męczyłam 12h i proponowali mi poród w wodzie ale odmówiłam , nie chciałam się moczyć , tak strasznie pic mi się chciało a nie pozwalali ;(
pamietam ze jedna babka weszła i chwila i urodziła a co najlepsze w czepku , tak szybko poszło , mega jej zazdrościłam ;)
Dziś Moja koleżanka urodziła i jej poród od momentu wyjścia z domu do urodzenia w szpitalu trwał 45 minut. Wszystko tak szybko się potoczyło :) ale to jej 3 dziecko więc może dlatego tak szybko. Dobrze, że zdążyła do szpitala dojechać
Valentina czemu zabronili ci pić?
oleksandra u mnie drugi poród trwał na porodówce w sumie expres bo 2 godziny ale ogólnie balonik był już w niedziele rano zakładany i w sumie po nim były już mocniejsze skórcze które potem sie wyciszyly;) wiec nie wiem jak to liczyć;) w poniedziałek wieczorem mała już sie urodziła ale w sumie oxy dopiero przyspieszyła cały poród + przebicie wód
Ja leżałam kilka dni i też dziewczyny po mnie już na sali poporodowej, a u mnie nadal nic. A najgorsze były te telefony czy już ? czy coś się dzieje? urodziłaś?
Nie wiem czemu ale cały czas po głowie mi chodziło, że urodzę w częściej i poród będzie trwał 45 min bo to druga ciaza ;) lekarz wyprowadził mnie z błędu i miał rację bo urodziłam po terminie i poród trwał 9h ;)
U mnie druga część porodu trwała 5 minut małemu zaczął spadać puls jak usłyszałam to się spielam i urodziłam bo nie było wyjścia
mamalaury to szybka piłka ciebie 5 minutowka;) hehe ale to jest właśnie moc mam jak sie dowiaduja ze coś sie dzieje to mają w sobie tą siłe;)
Czarnulka przyznam ci racje u nas to sie dowiedzieli wsyztscy na ostatnią chwile aby telefonów uniknąć;)
No u mnie czas porodu od przyjazdu do szpitala trwał 2godz i rodziłam w nocy I nie w dziekanacie terminu tylko szybciej i uniknęłam tych telefonów i dopytywania się co i jak.
Aniss chyba to lepsze właśnie rozwiązanie, bo ja już czasami nie odbierałam, bo bardzo mnie to stresowało i się denerwowałam;/
