Pojawienie się dziecka, a zwierzę w domu

jak słodko

przepiękne :heart_eyes:

Dzieci uwielbiają zwierzaki :heart_eyes:



U nas spanie obowiązkowo razem :slightly_smiling_face:

4 polubienia

:heart_eyes: :heart_eyes:

Słodkie te wasze zwierzaczki i dzieciaczki :smiling_face:

Sama słodycz :heart_eyes:

Fajnie mieć psa. Też bym chciała, bo to zupelnie inna więź niż z kotem. Ale zbyt duży obowiązek i może za parę lat jak dzieci beda starsze.

My też o tym myśleliśmy, bo fajnie byłoby mieć psa. Ale mamy teraz tyle na głowie, że to po prostu za duży obowiązek. Może kiedyś, jak wszystko trochę się uspokoi

2 polubienia

Ale kocham koty

No jest to obowiązek to prawda. Ale zwierzę w domu to inna więź z dzieckiem i uczenie się obowiązku. :slightly_smiling_face:

1 polubienie

To prawda :smiling_face:

Oj to prawda, obowiazek ogromny. Ja mieszkam w bloku i jak jestem sama ze wszystkim to musze wychodzic z psem 3 razy dziennie, z nosidlem lub corką pod pachą, deszcz nie deszcz, nie ma zmiłuj… o chorobach, kleszczach i innych nie wspominajac.

Oj znam to… My też mieszkamy w bloku i właśnie dlatego nie zdecydowaliśmy się na pieska za dużo obowiązków jak na ten moment

1 polubienie

Ja w ogóle jestem zdania, że dziecko jakoś inaczej się wychowuje, jak ma to zwierzę :rofl: oczywiście nie każde i nie jest to reguła, ale jakoś tak mi przyszło do głowy

2 polubienia

My na pewno weźmiemy psiaka już po przeprowadzce, jeszcze są kłótnie dotyczące rasy, ale jakoś się z mężem dogadamy :rofl:
Obowiązek jednak w bloku jest, chociaż w domu jednorodzinnym jest podobnie, bo pies wszystkich swoich potrzeb nie załatwi na podwórku, okej wysiusia się, ale nie zapominajmy też o tym, że pies potrzebuje spacerów, węszenia itp

No bo tak trochę jest. Szczerze moje psy wychodzą zadko na spacery bo nie mamy na to czasu. Mamy wielkie podwórko i jak tą dużą wypuszczamy z kojca to po godzinie oba psy leżą bo nie mają już siły biegać :crazy_face::crazy_face: zabawa jest codziennie i nawet jak wieczorem siedzę zmęczona to muszę piłeczkę rzucać bo przychodzi piesek i łapa trąca a wyraz pyszczka sam mówi mo rzuć że wreszcie :rofl:

Labrador teściowej się dzisiaj uparł i siedział mi pod komodą, bo ostatnio jak odkurzałam, to wypadła stamtąd jej piłka. Tym razem piłki tam nie było, ale chciała się bawić i czekała tam aż przyniosę następną :rofl::rofl:
Także rozumiem doskonale, co to znaczy to trącanie nosem :rofl:

1 polubienie

Hahahhaha śmieszna sparawa

Ja tez planuje miec psa. Ale tak za 2 lata. I chcialabym duzego, najlepiej ze schroniska, choc z tym ciężko bo zazwyczaj wydaja do domow bez dzieci…
Mamy dom, mamy podworko, obok las, park, nawet mamy psi park ! Zamykany,osiatkowany a w srodku rozne konstrukcje dla psow, to jest ekstra !
Zawsze podobaly mi sie owczarki dlugowlose, podhalańskie i oczywiscie mastify tybetanskie.