Dokładnie tak. Oczywiście dziś też jest stabilność ważna, ale ludzie dzisiaj najpierw zajmują się stabilnością finansową, a dopiero potem robią sobie dzieci, a przynajmniej większość osób tak robi.
Dokładnie. Ja z mężem też powiedzieliśmy sobie, że np nie chcielibyśmy, żeby 2 dzieci, w różnym wieku, z różnymi potrzebami musiała dorastać w jednym pokoju. O ile do jakiegoś czasu jeszcze jest to rozwiązanie, to na dłuższą metę jest dla tych dzieci uciążliwe.
Tak samo szanuję pieniądze i uważam, że np moje dziecko nie musi mieć oryginalnych ubrań, ale nie chciałabym żeby zabrakło mi np do szkolnej wycieczki, wyjścia ze znajomymi do kina czy na pizzę
Ustalalismy przed porodem, ale rzeczywistosc byla inna. Do tej pory metodą kompromisow, rozów próbujemy to usystematyzowac
Bywa różnie
Super podejście, wiele osób nie myśli o tym bo właśnie kiedyś przecież ludzie żyli w jednych pokojach kilka osób na nawet całe rodziny i było dobrze. A prawda jest taka że czasy się zmieniły potrzeby również. My mamy niewielkie mieszkanie na max 2 dzieci a i tak ja uważam że jeśli miałabym mieć 2 to trzebaby postarać się o większe, znajomi za to praktycznie mają takie samo i już 3 w drodze a pokoi tylko 3, chyba że kuchnie przerobią i sami będą spać w salonie z aneksem.
Ja mam też przyjaciółkę na aktorem właśnie duża ilość rodzeństwa i brak miejsca, czasu dla niej i właśnie kiepska sytuacja finansowa rodziców odbiła się bardzo na niej. Nie jeździła na kolonie czy zielone szkoły(chyba raz była jak rada jej dofinansowała) rzeczy miała często takie sobie te fajniejsze zawszę pożyczała od sióstr, miala 8 rodzeństwa w 3 pokojowym mieszkaniu z problemami między rodzicami i mama często śpiąca u nich. Na maska wykorzystywana przez starsze rodzeństwo jak mieli już swoje dzieci i przez to że była taka zaniedbana emocjonalnie to tak jej się odbiło to na psychice te ciągłe umartwianie się o kasę o rodzinę że postanowiła uciec i wstąpiła do zamkniętego klasztoru za granicą że nawet nie do końca da się ją odwiedzić…
My właśnie też mieszkanie mamy póki co na jedno dziecko, jeśli chcemy zachować sypialnie. Jesli byśmy mieli mieć drugie, to niestety my wyjazd do salonu i 2 pokoje dla dzieciaków, ewentualnie wlasnie poszukiwania innego mieszkania
nie chciałabym, żeby moje dziecko nie miało zapewnionych takich podstaw, jak własna przestrzeń, taki swój azyl, gdzie może się bawić, wyciszyć bez rodzeństwa, czy rodziców.
Zgadzam się, uważam że ja dlatego mam fajną relacje z siostrą bo nie miałyśmy razem pokoju, każda mogła go odmalować w ulubione kolory udekorować ulubionym zespołem itd. każda z nam też była na innym etapie życia więc inne zainteresowania i emocje. Teraz nie mamy przesytu siebie, umiemy spędzać czas wspólnie
Ogólnie mnie się wydaje te że dużo zależy od samego wychowania bo można być biednym i nie szanować pieniędzy a można mieć ich naprawdę dużo ale je szanować i wydawać z umiarem. Faktem jest że teraz kobiety rodzą później właśnie dlatego żeby mieć już pracę i zabezpieczenie finansowe w trakcie macierzyńskiego ale z kolei dlatego młodych mężatek nie koniecznie chcą do pracy przyjmować
Jasne kasa nie jest wyznacznikiem, ja pracowałam kiedyś w szkole prywatnej i niestety patologia bogatych też istnieje. Brak miejsca dla dziecka w życiu rodzinnym miejsce dla niego to jest okropne
Święta racja, nie o kasę chodzi, tylko o szacunek do niej.
U nas wszystko wyszło całkiem naturalnie i spontanicznie, wiadomo było że ja narazie nie wracam do pracy i to mąż zajmuje się zarabianiem a ja w tym czasie jego pracy zajmuje się maluszkiem , w dni kiedy nie miałam możliwości zająć się pracami domowymi mąż wracał i w czasie drzemki małego ogarnialiśmy razem i w zasadzie taki podział jest do teraz. A mąż w dni wolne odbija sobie wspólny czas z maluszkiem
To super , najważniejsze by się dogadać w tych kwestiach a wszystkim będzie lepiej ![]()
Często jest tak że nie zawsze się da ![]()
I to nawet dosyć często