Oczywiście że nie są ale lekarze robią to w sumie tylko dla rodziny bo pytać nie muszą
Pisalam o tym wlasnie w innym watku , ja chcialabym oddac organy jesli bylaby taka mozliwosc , moga wziac wszytsko oprocz oczu . Jesli chodzi o bliskich to chcialabym , zeby sami powiedzieli czego by chcieli , nie uwazam tematu smierci doroslych ludzi za tabu , dlatego mysle , ze w większości znam odpwiedzi mojej rodziny i oni tak samo wiedza co ja o tym sądzę.
Ja też bym oddała pod warunkiem że naprawdę już nie będę żyła
To jest dość ciężki temat, bo jednak jeśli sama na przykład bym podjęła decyzję że chciałabym zostać dawcą to jedno, ale kiedy nie znała bym zdania kogoś z rodziny i miała podjąć decyzję to sama nie mam pojęcia, co bym zrobiła w takiej sytuacji… Wiadomo, że można komuś uratować życie, ale z drugiej strony w głowie tysiące myśli
choć sama znam liczne przypadki osób, które dzięki temu żyją i funkcjonują, po przeszczepach nerek zarówno od dawców żywych - najczęściej bliskie osoby z rodziny, które “mają zgodność”, ale też od dawców zmarłych (najczęściej po wypadkach, często osoby młode…) sama nie umiem tak jednoznacznie zdecydować się czy byłabym gotowa zostać takim dawcą …![]()
Jeśli chodzi o oczy to nie pobiera się całych oczu- tylko rogówkę, czyli taką cienką błonkę, która pokrywa oko.
Nie no, uratowanie komuś życia oddając narządy to jest coś pięknego i wielkiego
Za duzo naogladalam sie greys anatomy
to cale moje doświadczenie medyczne. W kazdym razie rogowki tez nie oddam ![]()
Ja ogólnie jeśli była by taka potrzeba np. Mojemu dziecku potezebna była nerka lub coś z czym moge żyć bez tego to bez wachania ratowałabym dziecko .
A ratowanie dziecka czy bliskiej nam obrony to zupełnie inna kwestia.
Dokładnie tak jak piszę @Michaska ratowanie kogoś bliskiego To jest kompletnie co innego. A już ponad wszystko dla dziecka zrobi się naprawdę wszystko
O tak. Macie rację dla swoich jest inaczej. I trzeba wziąć jeszcze pod uwagę że zazwyczaj pobiera się narządy od osób po wypadkach więc dochodzi szok że ten człowiek jeszcze kilka godzin temu np z nami rozmawiał a tu trzeba podjąć decyzję czy mogą pobrać mi narządy bo nie żyje
Ale też czasem się oddaje swoje podwójne np. nerkę za życia no to dla bliskich to też jest inaczej niż dla kogoś obcego
Tylko często sobie po wypadkach mają bardzo ograniczone możliwości oddania. W większości oddają osoby z urazem głowy kiedy następuje tak zwana śmierć mózgowa.
A bardzo często osoby na motorach nazywane są dawcami organów a one właśnie najmniejszy później nadają
No i też ważne w jakim stanie są te organy nie tylko po wypadkach ale także czasem osoby chorowały za życia i mogą być już w kiepskim stanie
To prawda nie zawsze niestety uda się pobrać
To ja mam to samo podejście też bym się nie zastanawiała
Zdecydowanie tak, takie sytuacje w odniesieniu to naszych bliskich to zupełnie inny wymiar
To prawda, najczęściej kiedy motocyklista ginie w wypadku to nie ma już co zbierać ![]()
No ale nawet jak ktoś zginie to chyba jakieś wstępne badania robią danego narządu no przecież ktoś może być chory nieuleczalnie albo mieć jakieś kłopoty z tym narządem
Najczęściej pobiera się narządy od osób leżących na OIOM, więc oni w zasadzie są przebadani i wiadomo w jakim stanie są pacjenci i ich narządy.