Witam jestem mama.2 miesięcznego chłopca. Od 3 tygodnia zaczęły nam się wzdęcia. Teraz sytuacja wygląda tak, że mały ssie pierś po jakimś czasie puszcza i placze albo płacze bezpośrednio po karmieniu
Podaje mu kropelki na kolke i Delicol ale nic nie pomaga. Widać że dokucza mu brzuszek bo płacze podkurczam nóżki. Czy jest to mozliwe że kolki dokuczają mu cały dzien? Dużo leży na brzuszku masuję mu podkurczam nóżki ale brak efektów. Zrobiliśmy mu badania na alergię powiew kału wszystko w porządku. Przez te bóle mało spi w dzień drzemki Max po pół godziny. Caly czas podaje mu kropelki Dicoflor. Nawet na pleckach nie zaśnie bo krzyczy z bólu. Nie wychodzimy na spacery bo w wózku krzyk z powodu bolu brzuszka. Pediatra twierdzi że to kolki i trzeba przetrwać. Czy ktoś miał taką sytuację.
Witaj, zapewne mogą to być gazy i ból brzuszka. Widziałam na innym wątku, że jesteś w kontakcie z CDL o pediatrą, na pewno powinny Ci coś doradzić. Zwłaszcza, ze pisałaś o problemie ze ssaniem, karmisz lub karmiłaś przez nakładki, to wszystko może być powiązane ze sobą. Jeśli dziecko nałyka się powietrza przy ssaniu, to później na pewno mogą męczyć gazy. Dobrze odbijaj, nawet kilka razy. Masuj brzuszek zgodnie z ruchem wskazówkek zegara, delikatnie podkurczaj nóżki. Już pisałam Ci to chyba w sekcji KP.
Postaraj się jak najczęsciej masować brzuszek oraz podkurczać nóżki. Prawdopodobnie u maluszka zaczął rozwijać się układ pokarmowy. Ja córce dawałam 5 kropelek Espumisanu, ale ona miała ok. 4 tygodni. U Ciebie to może być za wcześniej, ale zapytaj położnej. Nie pamiętam, ale chyba już możesz kłaść na brzuszku - to też pomaga na problemy żołądkowe.
A od dawna maluszek tak ma? Może zjadłaś coś ciężkostrawnego?
Dziękuje za odpowiedzi, ma tak od kilku dni, jem lekko, żadnych dziwnych rzeczy
wcześniej było ok, a nie zmieniłam diety itd
Na brzuszku mozna klasc od samego początku tylko, ze pod kontrolą. U mnie przyczyną tego, że dziecko wybudzalo się nagle z płaczem aczkolwiek chyba bez napinania było to, że nie odpowiadała mu pozycja snu, po zmianie pozycji problem zaniknal całkowicie. Jeżeli coś się dzieje z brzuszkiem to masaż jak najbardziej byle to nie było zaraz po karmieniu bo może ci ulac i faktycznie warto skontaktować się z pediatra i cdl, zeby ci wskazaly co możesz zrobić by pomóc maluszkowi ![]()
Możesz masować malenstwu brzuszek, ale nie wcześniej niż po 3 tyg życia maluszka. Na tym etapie możesz kłaść na brzuszku u nas to pomagało;)
U mojego synka na ból brzuszka pomaga podkurczabie nóżek i podusia (termoforek) z pestkami wisni. Niestety moj malec nie lubi masowania i musimy sie ratowac w inny sposob. Podaje tez malemu codziennie rano dicoflor i do karmienia sabsimplex. Jednak najlepiej doradzi Ci polozna lub pediatra. Sama na własną rękę nie podawaj dziecku zadnych kropelek. Pozdrawiam
Ja na problemy z brzuszkiem u maluszka zawsze z uporem maniaka powtarzam - kangurujcie! Kangurowanie jest naprawdę fantastycznym masażem dla rozwijającego się brzuszka, pomaga z łatwością uwolnić zgromadzone w brzuszku gazy i dać dziecku spokój. Nasz oddychający brzuch jest naprawdę dobrym masażem dla dziecka, tym bardziej że kiedy ono oddycha również jest to dla niego forma masażu. Ponadto kangurujac budujemy ogromna więź z dzieckiem, wpływa ono na produkcję pokarmu i na wystrzał prolaktyny odpowiadającej za laktację. Jak kangurowac? Najlepiej zdjąć bluzkę i skóra do skóry ułożyć dziecko na swoim brzuszku i okryć się kołdrą. W takiej pozycji mozna również karmić dziecko, kiedy mamy szybki wypływ pokarmu.
Karmiąc na brzuszku dziecko nie ma możliwości aby nadmiernie nalykac się powietrza przy karmieniu, co tez ogranicza gazy. Samo zdrowie, to kangurowanie.
Ehh nie wiem co już robić, jestem w kontakcie z cdl i ona powiedziała ze prawdopodobnie to nietolerancja laktozy, zrobiliśmy badanie mamy, pH wynosi 5, niestety laboratorium nie określiło ciał redukujących i teraz czekamy na kolejne wyniki. Ja ju nie mam siły, nie mówiąc o chwili dla siebie.
Cdl mówi ze maluszek jej zdaniem sporo przybiera na wadze wiec jest objedzony. A z drugiej strony słyszałam. Ze nie można przemienić dziecka piersią ![]()
Jestem już bezsilna
Beata jeśli to nietolerancja laktozy to potrzebne będzie specjalne mleko.
Spróbuj kangurować, tak jak napisała J. Swierczewska. Mi się przypomniało, że też tak robiłam. Ja to robiłam bardziej w formie zabawy i zwiększenia bliskości dziecka. Ja leżałam na plecach, a dziecko kładłam u siebie na brzuchu. Dziecko leżało na brzuszku. Moje oddychanie masowało brzuszek dziecka.
Pcheła, nie zgadzam się z Tobą. To prawda, jest takie mleko, ale Beata pisze, że karmi piersią i chcemy żeby tak pozostało. Kobiece mleko zawiera laktozę i nawet dieta eliminują nabiał i laktozę nie sprawi, że nasze mleko nie będzie jej miało.
Co do kanagurowania, podkurczania nóżek - super pomysł, też stosowałam i stosuję nadal, ale gdy dziecko ma nietolerancję laktozy to efekt jest krótkotrwały. Podkurczanie nóżek przynosi ulgę w momencie wykonywania ćwiczeń. Dorzucę jeszcze ciepłe okłady: możesz je wykonać z termoforkiem (np z pestkami wiśni) albo przeprasować pieluchę i robić z niej ciepłe okłady.
Leżenie na brzuszku przynosi dziecku ulgę, ale możesz je również nosić na rękach “na samolot”. Dziecko jest ustawione buźką równolegle do podłogi, a Ty trzymasz dziecko pod brzuszkiem delikatnie go przy okazji masując. U nas ta pozycja koi każdy płacz.
Beata, moja córka również ma nietokerancję laktozy, również miała badane pH. Karmię piersią i przed karmieniem daję córce 10 kropli Delicolu. Ty podawałabyś 8. Na ulotce jest szczegółowo opisane dawkowanie i zależy od wieku i wagi dziecka.
O Delicolu dowiedziałam się z forum, jednak nam zalecił lekarz. Gdybym przy drugim dziecku miała takie problemy to nie czekałabym już na nic tylko spróbowała z tymi kropelkami. Delicol zawiera laktazę-enzym pomagający w trawieniu laktozy.
Był czas, że odstawiłam krople bo wielu dzieciom w tym wieku już nie są potrzebne jednak my musiałyśmy do nich wrócić. Jeśli chciałabym spróbować przez kilka dni to jak najbardziej, może wam tez pomogą. Delicol nie jest na receptę
Mama_gratki - dokładnie. Nawet nasza dieta nie wyeliminuje laktozy. Ja się odniosłam do tego specjalnego mleka, ponieważ Beata napisała, że CDL podejrzewa nietolerancję laktozy. W takiej sytuacji dieta Beaty nic nie zmieni (bo nie wyeliminuje laktozy z mleka z piersi).
I oczywiście, że chcemy, aby Beata karmiła piersią ![]()
Beata - czy “ćwiczenia” i sposoby, które Ci pisałyśmy choć trochę pomagają? ![]()
Niesteyy masowanie brzuszka nie wychodzi, maluszek wierci się niemiłosiernie i prostuje, napina nóżki
co do kangurowania, próbowałam dzisiaj, ale nie wychodzi
najlepiej sprawdziła się u mnie pozycja jak donosi CIA, kołysanie i okap kuchenny, wtedy najwcześniej zasypia, martwię się tym Żr ciężko mu się odbija, mimo ze długo go nosze w pozycji do odbicia. Macie jakieś sposoby? Ja nosze go orzy sobie pionowo, z rączkami na ramieniu, często się udaje i zasypia ale np po drzemce maluszek potrafi jeszcze ulać i odbić. ![]()
Momentami czuje się bezsilna
bo chce mu pomoc a nie wychodzi ![]()
Beata - niektórzy twierdzą, że przy kp nie zawsze maluszek musi odbijać. Ja swoją córkę odbijam krótko, jak się uda to dobrze, a jak nie to trudno. Często jest też tak, że jak odbije, to za pół godziny znowu odbija ![]()
My kiedyś nosiłyśmy się i do pół godziny (ale to ze względu na refluks). Beata, nosisz prawidłowo. Możesz go przerzucić jeszcze bardziej przez ramię żeby dwie rączki spuścił z drugiej strony. U nas czasem było tak, że kładłam córkę. Podnosiłam do odbicia, kładłam i podnosiłam i tak kilka razy.
Rozumiem, że nasaże Wam nie wyszły, a próbowałaś podkurczac nóżki? Co z pozycją na samolot? Zastanawiałaś się nad kropelkami?
U mojej córeczki wyglądało podobnie. Zaczęło się dość szybko, bo w pierwszych tygodniach. Malutka miała już objawy kolkowe - musiałam przestrzegać bardzo lekkostrawnej diety, bo czasem alergia pokarmowa powoduje problemy z brzuszkiem, albo ciężkostrawny posiłek, np. smażone jedzenie, słodycze. Na początku jadłam tylko gotowane rzeczy, w tym gotowane owoce i warzywa oraz mięso i pomogło małej. Zwróć też uwagę na technikę karmienia - bo może Maleństwo zasysa za dużo powietrza podczas karmienia i później pojawiają się bąbelki w brzuszku i jelitkach. U nas był problem, bo mała zasypiała podczas karmienia i walczyliśmy, żeby jej się odbiło po jedzeniu - jak jej się odbiło, to było już ok.
A jakie robi kupki Twoje maleństwo? Bo może problem jest po stronie zatwardzenia, jak np. zjadłaś jagody, albo kawałek czekolady, kakao.
Jest już lepiej, stosujemy krople bobotiq 4 razy dziennie plus maluszek ma cwiczenia które powodują uwalnianie gazów z brzuszka dziecku czemu spo spokojniej:) ale ma również refluks wiec orzy odbijaniu musimy uważać bo wystarczy ze zbyt Duży nacisk jest na brzuszku tonodraU ukeje:(
Super, że Maluszkowi sie poprawiło:) jak ma tendencje kolkowe, to nawet do 6 miesiąca możecie sie spodziewać trudności. My walczyliśmy długo - do 4, a jak sie okazało to problemem była alergia pokarmowa:/ odstawiłam nabiał i jadłam bez laktozy i czary mary szara wary i kolka zaczęła znikać:)
Nie masz się czym martwić tylko musisz uzbroić się w cierpliwość mój mały też tak miał. Nie jem prawie wogole białka i daje przed każdym karmieniem delicol możesz spróbować przed karmieniem troszkę ściągnąć mleko bo na samym początku leci sama laktoza.
Beata my też mamy spore problemy z ulewaniem a ostatnio coś mocniej jeszcze zaczął mi ulewać