Nawet jakbym miała wszystko przygotować i posprzątac to głupio mi by było robić imprezę w domu mamy
Niektórzy po prostu nie mają innego wyjścia. My mieszkaliśmy u teściów 1,5 roku i wyprawialismy tam pierwsze urodziny syna, bo się budowaliśmy. Nie rozumiem więc Waszego podejścia, ponieważ wszystko zrobiłam sama... Teściowa upiekła blachę ulubionego ciasta, ale pewnie zrobiłaby to również jakby urodziny nie odbywały się w jej domu. Więc, czasem też jest tak, że dzieci nie żerują na rodzicach i warto spojrzeć z innej strony.
Aga K to co innego jak mieszkasz z nimi, a inna sprawa jak organizujesz w rodzinnym domu chociaż się już dawno wyprowadziłaś...
Inna sprawa jak się mieszka z rodzicamii tam się robi a inna jak mieszka się oddzielenia s u rodziców robi imprezę. Jakie byśmy nie mieli mieszkanie jakieś rozwiązanie by się znalazło. Czy podzielić na dwa dni jak nie zmieszczą się wszyscy czy w lokalu zrobić
Nie lubię udawania że za wszelką cenę muszę poradzić sobie sama. Od tego jest rodzina żeby sobie pomagać. Myślę że ludzka rzeczą jest prosić o pomoc w potrzebie.
Też jestem zdania że czasem można przyjąć pomoc od bliskich ale nic na siłę , nie lubię takich sytuacji jak ktoś robi za mnie wszystko .
My pierwsze urodziny robiliśmy w lokalu . Kolejne już będziemy robić w domu . Z samym tortem bez obiadu . Pamietam jak urodziłam to teściowa i moja mama dały nam jedzenie na święta bo nie mieliśmy nic w lodówce , a syn miał się urodzić w styczniu . Także taka forma pomocy jak najbardziej do zaakceptowania
Jak coś potrzebuje to dziwnie do rodziców, teściów lub siostry. Wiedzą że jak będę coś potrzebowała to mogę się do nich zgłosić pomogą więc się nie narzucają
Nawet gdybym tam nie mieszkala, a np w moim mieszkaniu nie dałoby się zorganizować urodzin, to bym poprosiła o taką możliwość. Nie każdego stać na urodziny w lokalu i choć pewnie gdybym się uparła, to bylyby w restauracji, ale chwilowo mamy w życiu inne ważne wydatki, więc inne ograniczamy do minimum. A dzielić imprezę na 2 dni? Hmm nie wyobrażam sobie jakby ten podział miał wyglądać. Młodzi i starzy? Rodzina męża, rodzina moja? Trochę dziwne.
Trzeba sobie pomagać, korzystać z pomocy - nie mylic z żerowaniem na kimś. Sama lubię pomagać i dawać tyle ile mogę.
Kochane Mamy :)
Uważam, że w pierwszych urodzinach dziecka ważne jest żeby nie przesadzić z gośćmi i atrakcjami. Zbyt duża ilość bodźców może przeciążyć układ nerwowy dziecka co może sprawić, że stanie się ono marudne, płaczliwe lub pójdzie spać. Zastanówcie się czy zamiast jednej dużej imprezy nie zrobić dwóch mniejszych - np. osobno dla rodziny a osobno dla najbliższych znajomych.
Zwróćcie też uwagę, że jeśli dziecko dostanie dużo prezentów to nie musi ich wszystkich otwierać na raz. Można to rozłożyć w czasie. To też może przeciążyć jego układ nerwowy. Jeśli obawiacie się reakcji gości możecie powiedzieć dlaczego tak postępujecie a potem przesłać zdjęcie i podziękowania mms-em gdy dziecko otworzy prezent.
To jest mały człowieczek, który nie potrzebuje wielu rzeczy do świętowania, tak jak my :) Trzeba znaleźć złoty środek i umiar, aby najbardziej zainteresowany tego dnia miał fajne urodziny :)
Pozdrawiam serdecznie,
Marta Cholewińska-Dacka
Ja na pierwsze urodziny zaprosiłam: rodziców i rodzeństwo ze swoimi dziećmi. Tyle ;) uważam że wystarczająco osób. Dla dziadków zawieźliśmy po kawałku torta
Ja uwazam, ze pierwsze urodziny dziecka sa bardzo wazne. Ja jak wyprawialam corce roczek to zaprosilam dziadkow, rodzicow i rodzenstwo to i tak bylo ponad 20 osob. Roczek robilam w domu.
W tym roku synek bedzie miec roczek. Myslalam zrobic tak samo. Ale nie wiem czy nie zrobie ich w domu i tylko beda sami domownicy. Nie wiem czy do lipca sytuacja sie unormuje. Nie chce nikogo narazac, a tym bardziej osob ktorzy maja chorobe wspolistniejaca.
Pierwsze urodziny owszem są bardzo ważne ale pamiętajmy ze to tylko dziecko nadmiar gości może spowodować odmienna reakcje dziecka niż radość. Ja podzieliłam imprezę na 1 imprezki mniejsze w odstępach czasowych i uważam to za najlepszy pomysł.
U nas pierwszy urodziny były na ok. 17 osób, ale następne będą już pewnie w okrojonym gronie. Jest dużo pracy z przygotowaniem jedzenia dla tylu osób, restauracja na pewno odpada. Jakimś wyjściem też jest tort i kawa, ale mamy dużo przyjezdnych osób i trochę głupio nie zrobić nic do jedzenia.
U nas każde urodziny w małym gronie z jedzeniem i deserami
U mnie wszystkie imprezy w tym samym gronie moi rodzice, teściowie, moja siostra i brat męża i moi dziadkowie. Robię zawsze w domu z gotowaniem nie mam problemu, bo mama i teściowa też coś zawsze przygotują :)
Roczek będę też robiła w standardowym składzie i w mieszkaniu :)
Ja jak robię imprezę to robię sama z mężem. Nie chcę żeby rodzice czy teściowie pomagali
Ja urodziny też wyprawiam sama i zawsze są te same osoby. Nawet jak bym chciała by byli moi rodzice jest to niemożliwe bo zawsze w tym czasie są za granicą. Nie ma ich 3 razy do roku przez około 6 tygodni i mają takiego plechach że zawsze wtedy jakiś wnuk lub wnuczka im się rodzi. Teraz też mam termin na 1.06 a oni 1.06 muszą być już w Niemczech.
Czy to pierwsze urodziny, czy każde inne - żadna różnica. Należy celebrować każdy rok życia. Fakt, z jedynką wiąże się pewna magia, no bo to pierwszy raz coś się przytrafia. W tym całym pędzie i chęci wyprawienia naszemu maluszkowi najwspanialszych urodzin w stylu świnki peppy nie zapominajmy dla kogo to robimy. A no właśnie dla dziecka! Przecież jest ono z nami już 365 dni. Jak widzę czasami na Instagramie fotorelację z sweet first birthday to nie wiem, czy się śmiać, czy płakać. Na takich urodzinach najważniejsza jest miła atmosfera, na którą wpływają zaproszeni goście, dlatego jedna rada. Zawsze otaczajcie się ludźmi, którymi rzeczywiście chcecie się otaczać. Nie zapraszać na siłę prababek, bo tak wypada.
Ja roczek bliźniaków wyprawialam sama zresztą chrzciny też. Nie lada wyzwanie przy maluchach ale dałam rade. Na roczek tort zamawiałam później już na inne urodziny robiłam sama. Zapraszalam rodzinę najbliższą i chrzestnych więc i tak troszkę się uzbieralo osób. Ale zawsze jest jakaś pamiątka dla dzieci.
Adamos jak widać jak się chce to znajdzie się czas i jakoś da się samemu zorganizować imprezki