MamaMalejMajki to prawda przykro jak chrzestny rzadko widzi dziecko i nie chodzi o prezenty tylko że pamięta..bo będzie taki czas że dziecko nie będzie wiedzialo kto jest jej chrzestnym albo jak wygląda.
Ja swojego chrzestnego tak rzadko widziałam że na weselu siostry nie poznałam. Pierwsze co mi przyszło na myśl to powiedziałam "ale wstyd" a jego żona do mnie "to jemy powinno być wstyd a nie tobie"
Jak dziecko jest małe i nieswiadome to miłe jest jak ktoś coś przyniesie , ale też za każdym razem to dla mnie przesada , a im większe dziecko to może poprostu kojarzyć wizyty z prezentami . No a nie oszukujemy się nie zawsze prezenty każdy przynosi później może być kłopot . Także ja nie jestem za prezentami co wizytę . Sa od tego urodziny , mikolaj , dzień dziecka itd :)
Aneczka właśnie o to chodzi.
Paulinek sam chciał być.. przed narodzinami sam wypytywał czy będzie a późozni nawet sam się tak nazywał... chciał mieć dzieci dopóki żona mu nie wybiła pomysłu z głowy, ale to nie mój interes.
mazywalnsjeej
Pati w święta itp ale.od czasu do czasu musik np nie zaszkodzi
MamaMałejMajki To faktycznie dziwne, może warto z nim o tym szczerze porozmawiać?
po porstu ni ekazdy ma czas albo nie kazdy umie sie bawic i nie kazdy ma potrzebe widzenia sie z dzieckiem bo to juz trzeba chciec i wtedy wiem ze czas sie znajdzie . kwestia osobista moim zdaniem
Pati masz racje z prezentami. Tak było w przypadku mojego syna. Babcia chciała dobrze, wiec odwiedzajac wnuka zawsze cos mu kupowała, to były drobne prezenty, ale były... synek przyzwyczaił się do tego tytuału i jak podrósł to wyczekiwal tego prezentu, a babcia swoją miłość obdarowywania przelała na naszego młodszego syna. Starszemu było trochę przykro, ale zauwazylam problem dość szybko i wytłumaczyłam synkowi że jest już duży i babcia nie wie co ma mu kupić. Mąż uprzedził już mamę żeby dla starszego miała chociażby lizaka.
mamameg u nas jest to samo, nie mogę przetłumaczyć że tych zabawek dużo mamy i niekoniecznie potrzebujemy, a wolę czasem sama coś wybrać bardziej trafnego niż potem się schylać na dywan po kolejny rysorak... dzieci się potem uczą, że zawsze coś muszą dostać, albo słodycze... a sam fakt zobaczenia babci i spędzenia z nią czasu to już powinien być powód do radości
U nas na szczęście dziadkowie się konsultują w sprawie prezentów i raczej są bardzo praktyczni:) Babcia przynosi jakieś ubranko, piżamkę do spania, mus do zjedzenia, albo owocka, to jest super. Nie znoszę pluszaków, bo właśnie je wszystkie ostatnio prałam, wiecie zbierają kurz, my na nowym domu, więc myślę, odswieże je. Nazbierało się 4 pralki maskotek. Zastanawiam się czy nie oddać ich do jakiegoś domu dziecka/szpitala. Może któraś z Was ma doświadczenia z tym związane. Chętnie przyjmują takie maskotki, czy raczej nie?
Dzieci szybko się przyzwyczajaja. Dwa razy dla sąsiadki dzieci coś zaniosłam a później starszy synek ciągle pytał czy coś dla nich mam
Aga zapytaj w pobliskim żłobku albo przedszkolu, może tam też przyjęli by zabawki, bo najszybciej się niszczą kiedy dzieci jest dużo
My mieliśmy skromnie tort najbliższą rodzina ?
U nas nalblizsza rodzina z dziećmi liczy z 25osob
Patrycja ja tak samo zrobiłam skormne urodziny na 10 dorosłych i 2 dzieci plus moja córeczka
U nas roczek na 17 osób. Sama wszystko przygotowywałam więc się mega narobiłam.
Teraz kolejne urodziny tylko kawa i ciasto dla dziadków i chrzestnych, szału nie będzie, ale nie wyobrażam sobie co roku wyprawiać takiej kosztownej ii dużej imprezy
My niedługo będziemy mieli drugie urodziny i mam problem kogo zaprosić, bo jak powielę listę gości z roczku nie zmieścimy się w domu, a głupio tak o kimś zapomnieć, mamy kontakt równy ze wszystkimi i wyróżnianie tylko wybranych byłoby nie na miejscu
Paulinek możesz podzielić na dwa dni. Tylko wtedy wiecej roboty będziesz miała
Takie rozdzielenie na 2 dni nie jest głupie. Część jedzenia zostanie, część można dorobić na świeżo. Tylko to pewnie byłoby męczące. Mnie osobiście męczy przebywanie z dużym gronie ...
Na 2 latka robię na 3 dni imprezę pierwsza część dla znajomych przyjaciół tzw ciotek wojkow bo mamy taką zgrana ekipę około 8 osób. 2 dzien to rodzina babcie dziadki chrzestni ok 10osob. 3 dzień to nasza grupa mamusiek z forum na fb. Na szczęście mamy od teściowej działkę a urodziny są w lipcu więc jest i basen mały i duży, trampolina, domek nie muszę do domu ciągać nikogo no i mały poczęstunek tort 1 główny dla rodziny reszta mniejsze no i obiad dla rodziny ale to catering.
Patrycja fajnie właśnie mieć działkę jak dziecko urodzone latem. Zawsze na świeżym powietrzu można zrobić urodziny a nie myśleć jak w domu pomieścić