Pierwsze urodziny dziecka

Sam pytal nie raz czy bedzie chrzestnym . To nie teraz sie wykazuje. Normalnie na zajączka wysyłam link do prezentu i mówię za Mai taki sie spodoba :) 

MamaMałejMajki chciał.l a teraz nie pamięta troche smutne 

No co zrobić. I tak nie mialałabym kogo wziąć

MamaMalwjMajki no właśnie często jest tak że nie ma kogo wziąć na chrzestnych.

Miałam nadzieję, że bedzie trochę lepiej. W koncu to mij brat. No ale sami mielismy kiepskich chrzestnych i jak widać nic govto nie nauczyło. Ja za to nie mam ani jednego. Mąż za to ma dwójkę od brata i  i tak się cieszę. Uwielbiam ich i traktuję jakby byli tez moi  :) to takie moje serca  :D

MamaMalejMajki ja mam jedną chrzesniaczke. Moja siostra ma też jedna chrzesniaczke. Z kolei mąż i jego brat mają po dwóch chrześniaków 

Ania to na święta macie komu kupować prezenty  :) 

MamaMałejMajki o tak jest komu kupować ;) tylko z rokiem na rok jest coraz ciężej wymyślić prezent hehe

My się dogadujemy co komu kupić. Mama najlepiej wie co chce jej dziecko. W tym roku chrzesniak dostał kask rowerowy a chrzesnica LOL z wlosami (koniecznie chciała z wlosami) to na Mikołaja, wyszło po 60zl na osobę więc ok. Pod choinkę już droższe prezenty. Także chrzesniak dostał kasę bo chodzi już do 6 kl i zbiera na skuter a mała dostała taką mini kuchnię

MamaMałejMajki tak też dobrze. Ale jak mama dziecka mówi że wszystko ma to ciężko jest coś wymyślić 

To zapytaj wtedy czy masz nie masz nic nie kupować jak ma wszytko  :) wtedy na pewno się coś znajdzie

W tych czasach, to panuje przeświadczenie, że chrzestni są od kupowania prezentów... i raczej ludzie nie chętnie nimi zostają. Nie oszukujmy się, wiąże się to z wydatkami, ale to też w zależności jakie kto ma podejście. Ja to lubię jak chrzestni mojego syna po prostu o nim pamiętają, a prezenty to tylko dodatek. Czasem nawet jestem zla, że kupili coś drogiego, co uważam, za przesade 

MamaMałejMajki nie ja odpuszczam temat i sama coś szukam a potem pytam czy takie coś może być 

A ja właśnie lubię jak mała coś dostanie bez okazji. I właśnie fajnie jak jest to drobiazg nie za miliony. Dzis chrzestna dała jej spioszki. Kupiła w biedronce. Takie z jelonkiem bambi. Mówi że lepsze niż ostatnio w Smyku w którym wszytko kurczy się po praniu. Są dobre gatunkowo. Jutro wypiorę i zobaczymy :)

MamaMałejMajki do córeczki jak przychodzą to zawsze cos dostaje i jak jest okazja i jak jej nie ma. Nie liczy się za ile liczy się gest

Każdy kto przychodzi w gości zwykle coś przynosi, nie zawsze prezent jest trafiony, ale liczy się gest. Sama idąc nawet pobawić się z dziećmi do kuzynki zabieram jakieś przekąski albo tubkę z musem, bo głupio mi potem jak ona częstuje nas swoimi dobrociami. 

Nie chrzciliśmy dziecka, więc ten problem odpada w naszym przypadku i nikt nie czuje się zobowiązany, ani przesadnie przymuszony do kupowania prezentów młodemu. Takie roszczeniowe podejście jest w Polsce niestety dość częste, mój mąż ma jednego chrześniaka i chociaż jest już dużym chłopcem to zawsze mamy głupi nawyk wyróżniania go przy każdej okazji, a to też trochę smutne z perspektywy dziecka, bo jego bratu też się zawsze należy.

Paulinek u nas to nie problem bo mąż jest chrzestnym obojga rodzeństwa. Nie chodzi mi o to zeby co tydzień wypadali i kupowali. Ale jak chrzestny odwiedzil małą  ze 3 razy przez pol roku to jest to przykre. W dodatku wpada tyko i wyłącznie żeby pochwalić się wycieczką, zmianami w pracy albo jakims nowym zakupem.. 

Jesli uwazam ze dziecko potrzebuke nowych ubranek albo zabawek to sama je kupuje o nie czekam aż coś dostanie, tym bardziej że jak wspomnialyscie niektore rzeczy są nietrafione

Może wybór chrzestnego był nietrafiony? Nie wszyscy się dobrze czują wśród towarzystwa dzieci, nie dotyczy ich ten temat i omijaja go szerokim łukiem... Nie każdy musi się jarać naszymi dziecmi, wystarczy, że my się nimi zachwycamy