Dziękujemy za komentarz
Pierwsze próby samodzielnego jedzenia były stresujące? Bałaś się, że np się zakrztusi czy raczej spokojnie do tego podchodziłaś?
Wspaniale, że nasze produkty Wam towarzyszą
Ważne aby być przy tym cierpliwym
Zaczelismy rozszerzac diete od 6mc. Na poczatku byly papki, ale w okolicach 7mc kupilsmy krzeselko ktore wspieralo corke bo jeszcze sama nie siedziala i dostawala rozne konsystencje do jedzenia. Na poczatku wiekszosc lądowala we wlosach lub na podlodze ku radosci naszego psa. Z gadzetow mialam hizero ktory wciagal wszystko co zostalo na podlodze, podkladki sikikonowe ktore sie przyklejaly sie do stoliczka(dzieki temu talerz nie ladowal na ziemii) i poklady cierpliwosci
Ja właśnie też myślę nad hizero do nowego mieszkania
Niby dobre przy rozszerzaniu diety u malucha
U mnie w sumie córka jakoś specjalnie nie brudzi podłóg. Dama jest cała uwalona, ale o dziwo na podłogę czasem coś małego kapnie
Mały sukces w wielkim bałaganie
U nas pierwsze próby samodzielnego jedzenia również były w 6 miesiącu, ale na początku entuzjazm synka był niewielki. Lepiej szło karmienie z łyżeczki. Z czasem coś tam zaczął brać do buzi, ale i tak zazwyczaj więcej jedzenia lądowało na podłodze niż w buzi. Nam ten czas na pewno ogromnie ułatwił silikonowy śliniaczek Lovi. Nie zmierzę ile jedzenia, wody i zup się w nim znalazło przez te wszystkie miesiące
Ja mam dwóch chłopców, więc pierwsze próby to była istana zabawa i chaos. Większość jedzenia została rozsmarowana w fotelik a reszta upadała z plaskiem na ziemię- ku zadowoleniu dziecka
Dzieci jak wyczują to nieraz specjalnie zrzucają
To bardzo naturalny przebieg nauki jedzenia początki często są właśnie takie: więcej na podłodze niż w brzuszku Ale liczy się to, że dziecko dotyka, próbuje na swój sposób
U nas, pierwsze próby jedzenia pojawiły się już w 5 miesiącu (zalecenie lekarza, położnej oraz fizjoterapeuty). Mała miała ogromną frajdę z próbowania nowyrz rzeczy! Oczywiscie bez bałaganu się nie obyło - śliniaczki i kaftaniki do karmienia nie dawały rady
Najlepsze akcesoria? Rączki dziecka i mokre ściereczka blisko miejsca karmienia
Hahah dokładnie, coś w tym jest
Każdy taki posiłek to krok do przodu, nawet jeśli więcej ląduje na ziemi niż w buzi
Super, że mała tak chętnie poznaje nowe smaki, to najlepszy sposób, żeby się nauczyć;)
Najlepiej od początku żeby dziecko samo jadło czyli po 6 miąższach