Pierwsze próby samodzielnego jedzenia

Dziękujemy za komentarz :raised_hands: :revolving_hearts:

1 polubienie

Pierwsze próby samodzielnego jedzenia były stresujące? Bałaś się, że np się zakrztusi czy raczej spokojnie do tego podchodziłaś? :heart:

Wspaniale, że nasze produkty Wam towarzyszą :heart_eyes: :heart:

Ważne aby być przy tym cierpliwym :smiling_face::rofl:

Zaczelismy rozszerzac diete od 6mc. Na poczatku byly papki, ale w okolicach 7mc kupilsmy krzeselko ktore wspieralo corke bo jeszcze sama nie siedziala i dostawala rozne konsystencje do jedzenia. Na poczatku wiekszosc lądowala we wlosach lub na podlodze ku radosci naszego psa. Z gadzetow mialam hizero ktory wciagal wszystko co zostalo na podlodze, podkladki sikikonowe ktore sie przyklejaly sie do stoliczka(dzieki temu talerz nie ladowal na ziemii) i poklady cierpliwosci :joy::muscle:

Ja właśnie też myślę nad hizero do nowego mieszkania :smiling_face:

Niby dobre przy rozszerzaniu diety u malucha :smiling_face:

U mnie w sumie córka jakoś specjalnie nie brudzi podłóg. Dama jest cała uwalona, ale o dziwo na podłogę czasem coś małego kapnie

1 polubienie

Mały sukces w wielkim bałaganie :smiley:

1 polubienie

U nas pierwsze próby samodzielnego jedzenia również były w 6 miesiącu, ale na początku entuzjazm synka był niewielki. Lepiej szło karmienie z łyżeczki. Z czasem coś tam zaczął brać do buzi, ale i tak zazwyczaj więcej jedzenia lądowało na podłodze niż w buzi. Nam ten czas na pewno ogromnie ułatwił silikonowy śliniaczek Lovi. Nie zmierzę ile jedzenia, wody i zup się w nim znalazło przez te wszystkie miesiące :smiley:

Ja mam dwóch chłopców, więc pierwsze próby to była istana zabawa i chaos. Większość jedzenia została rozsmarowana w fotelik a reszta upadała z plaskiem na ziemię- ku zadowoleniu dziecka :laughing:

Dzieci jak wyczują to nieraz specjalnie zrzucają :see_no_evil:

To bardzo naturalny przebieg nauki jedzenia początki często są właśnie takie: więcej na podłodze niż w brzuszku Ale liczy się to, że dziecko dotyka, próbuje na swój sposób

U nas, pierwsze próby jedzenia pojawiły się już w 5 miesiącu (zalecenie lekarza, położnej oraz fizjoterapeuty). Mała miała ogromną frajdę z próbowania nowyrz rzeczy! Oczywiscie bez bałaganu się nie obyło - śliniaczki i kaftaniki do karmienia nie dawały rady :sweat_smile:
Najlepsze akcesoria? Rączki dziecka :sweat_smile: i mokre ściereczka blisko miejsca karmienia :face_with_hand_over_mouth:

Hahah dokładnie, coś w tym jest :smiley:

Każdy taki posiłek to krok do przodu, nawet jeśli więcej ląduje na ziemi niż w buzi :smile:

Super, że mała tak chętnie poznaje nowe smaki, to najlepszy sposób, żeby się nauczyć;)

Najlepiej od początku żeby dziecko samo jadło czyli po 6 miąższach