Pierwsze chwile z dzieckiem – czego nikt Wam nie powiedział?

Drogie mamy, co Was zaskoczyło podczas pierwszych chwil z dzieckiem? Czego nikt Wam nie powiedział wcześniej i nie spotkałyście się z tym i okazało się to dla Was zaskoczeniem?

1 polubienie

Moim najwiekszym zaskoczeniem bylo to, ze kazde z moich dzieci bylo meeeeega owlosione. Nie meszek, tylko wloski. Corka po urodzeniu mogla byc dzieckiem Wolverina miala cale wlochate plecy i pupe. Syn ramionka. :disguised_face: Jednym slowem nikt mi nie powiedzial, ze bobasy po urodzeniu nie beda piekne :joy:

2 polubienia

Myślałam, że instynkt macierzyński sprawi, że od razu będę wiedziała, co robić. A prawda jest taka, że wszystkiego uczyłam się metodą prób i błędów. Z każdym dniem było łatwiej, ale początki naprawdę potrafią zaskoczyć

1 polubienie

To, że dziecko praktycznie cały czas chciało być na rękach. Wszyscy mówili „odkładaj do łóżeczka”, a u nas kończyło się to pobudką po kilku minutach. I do dziś moja mała tak ma że śpiku w dzień ma bardzo mało , . To też dla mnie jest szok , każde dziecko prawie w aucie zasypia moja , niee :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth: musi być na prawdę zmęczona to zaśnie , a jak tylko auto przystanie to jest pobudka :rofl::face_holding_back_tears:

Zaskoczylo mnie ile razy bylam zdolna wstac w nocy i zobaczyc czy corka oddycha :see_no_evil: i ze kupa moze miec rozne kolory​:sweat_smile::sweat_smile::speak_no_evil:

Zaskoczyło mnie całkiem sporo rzeczy. Przede wszystkim to że nie zawsze będę wiedziała co robić i ten instynkt macierzyński czasem przychodzi później a czasem wcale nie przychodzi i trzeba po prostu uczyć się siebie i nowej rzeczywistości. Zaskoczyło mnie to że nie było fali miłości w pierwszej minucie Kiedy zobaczyłam mojego pierwszego syna. Że pomyślałam że jest w sumie brzydki … Zaskoczyło mnie również to że ta miłość tak szybko przyszła taką wielką wręcz ogromną falą ciepła. Nigdy nie sądziłam że aż tak bardzo będę się bała o kogoś, że będę sprawdzać oddech bo syn za długo śpi…
Bardzo ale to bardzo mnie zaskoczyło że mój brzuch magicznie nie zniknął po porodzie, nie wiedziałam też nic na temat rozejścia mięśni prostych brzucha w którym się mierzyłam…
Mimo że po cesarkach ból był ogromny to ja dalej te chwile wspominam z ogromnym wzruszeniem❤️

Dla mnie najwiekszym zdziwieniem byll to ze dziecko koze sie urodzic bez wlosow :see_no_evil: doslownie ani jednego wloska syn nie mial :see_no_evil: taki maly meszek zrobil mu sie dopiero ok 10m :see_no_evil:
Bylam w szoku bo zawsze widzialam nirmoelakow z wlosami itp a tu nic :see_no_evil:
Po 2 latach urodzilam corke ona za to miala az czarne wlosy ale pp 2 tyg zrobily sie rude :see_no_evil: tez bylam w szoku za kim rude :see_no_evil: a po jakims czasie zrobila sie blondynka :slight_smile:
No i Felek i jego biale wlosy :see_no_evil: On to pobil chyba wszystkich :sweat_smile: mia biale doslownie biale :sweat_smile:

Mniej najbardziej zaskoczyło że ta kupka smolka jest taka ciężka do umycia :joy: i że dziecko ją wydala to przez jakiś czas ……

Zaskoczyło mnie też to że przewijanie tyle zajmuje…. Jakoś tak wydawało mi się że to proste a jednak trochę na początku zajmowało czasu i energii……

Kolejna rzecz która mnie zaskoczyła że maluszek na początku przez pierwsze dwa tygodnie praktycznie spał cały czasu był czasem a to by się trochę zregenerować :wink:

Też nie wiedziałam że dziecko może nie chcieć pić mleczka skonkretyzuj butelki czy smoczka. Zawsze sądziłam że to nie ma znaczenia bo butelka to butelka :face_with_peeking_eye: a wtedy jeszcze na forum nie byłam :rofl:

Jeszcze nas zaskoczyło że mały urodził się z podpuchniętymi powiekami i nie było widać oczek :smiling_face: ale to była indywidualna sprawa

Pomimo , ze czulam sie bardzo przygotowana na pierwsze chwile z dzieckiem to nie pomylalabym , ze podnoszenie dziecka bedzie tak stresujace . W sumie nikt o tym nie mówił. Moja mama zawsze mowila , zeby sie nie bac , bo jak sie czlowiek boi to predzej zrobi nieswiadomie krzywde niz jak podejdzie do sprawy ze zdecydowaniem .
Ale w sumie najbardziej nie bylam przygotowana na 1 zobaczenie swojego dziecka . Gdy dostalam ja w ramiona byla sina i strasznie mnie to przerazilo, balam sie , ze cos jest nie tak jak powinno

Zacznijmy od tego, że jestem świeżo upieczoną mamą, bo od porodu minęły dopiero trochę ponad trzy tygodnie. Mimo szkoły rodzenia i wielu przeczytanych artykułów okazało się, że teoria to jedno, a rzeczywistość potrafi zaskoczyć.Pierwszym zaskoczeniem była zmiana pieluszki. Pierwszego pampersa założyliśmy nawet na odwrót, a smółka, mimo że widziałam ją wcześniej w internecie, na żywo wyglądała zupełnie inaczej i mieliśmy problem, żeby dokładnie ją doczyścić.Zaskoczyło mnie też to, że noworodek ma taki delikatny meszek na plecach i ciele. Od razu zaczęliśmy sprawdzać, czy to normalne, bo myśleliśmy, że córeczka jest po prostu bardzo owłosiona po tacie.:rofl::rofl::rofl::rofl::rofl:Dużym zaskoczeniem było dla mnie również karmienie piersią. Wydawało mi się, że trwa to znacznie krócej i że dziecko od razu wie, jak ssać. Tymczasem okazało się, że maluch też musi się tego nauczyć i mogą pojawić się problemy z prawidłowym chwyceniem piersi.Zaskoczyło mnie też, jakie noworodki są malutkie. Mimo że córka była sporych rozmiarów. Nigdy wcześniej nie miałam tak bliskiego kontaktu z takim maleństwem, więc na początku bałam się nawet wziąć córkę na ręce. Teraz już jest dużo łatwiej, ale pierwsze dni były dla mnie naprawdę ciężkie.

Zaskoczyło mnie to ile ten mały glodomorek jest w stanie “wisieć na piersi” :face_with_peeking_eye::sweat_smile: oczywiście mówiono, że często jest mniej jedzenia a więcej tulenia i potrzeby bliskości, natomiast mój Maluszek naprawdę dużo jadł, było widać i słychać jak przełyka, a nawet jak udawało się go na moment odłożyć to znowu budził się bo nadal chciał kontynuować jeść :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth::sweat_smile: nawet pierwsze przystawienie zaraz po porodzie, kiedy mieliśmy kangurowanie to calutki ten czas na piersi :face_holding_back_tears::smiling_face_with_three_hearts::baby:t2:

Ja bylam zaskoczona tym że noworodek wydaje takie głośne i różne odglosy w trakcie snu :sweat_smile: przez dwa tygodnie co chwile wstawalam bo nawet trochę się bałam czy wszystko dobrze z córką a potem polozna powiedziała że to normalne i z czasem mnie bawiły te dźwięki. A drugą rzeczą ktora mnie zaskoczyla to bylo jak bardzo oczywista stała się opieka nas dzieckiem, taka codzienność jakby wcale zycie nie zmienilo sie o 180 stopni, bardzo latwo i naturalnie przyszlo mi byc mamą, a myślałam że będę na początku zagubiona ale tak nie było :blush:

Zaskoczyl mnie tez odruch moro ! Nikt nigdy wczesniej mi o nim nie mowil i bylam mocno zaniepokojona jak widzialam to dwa razy u mojego synka :pleading_face:

Będąc w ciąży fajnie się czyta te komentarze, przynajmniej będę mieć je z tyłu głowy i mnie nie zaskoczą :face_with_hand_over_mouth::face_with_hand_over_mouth:

Pierwsza rzecz o której nie wiedziałam, ale dowiedziałam się zaraz w szpitalu po porodzie - to efekt obkurczania się macicy podczas karmienia piersią, naprawdę to czułam i pomimo że nie wiedziałam czy coś leci z piersi, to wiedziałam że tak, bo czułam to po swoim brzuchu :upside_down_face:

A druga kwestia, to ogromne zaskoczenie kiedy to maluch przestał się nagle mieścić w ubranka bo z dnia na dzień postanowił wyprostować nogi :grinning: U nas, przez długi długi czas synek miał podkurczone nóżki i ubranka 56 były dużo za duże :grinning: (miał 54 podczas urodzenia)

O właśnie zapomniałam o obkurczaniu macicy . Też się o tym dowiedziałam w szpitalu i nie wiem czy było to na szkole rodzenia i mi umknęło czy tego nie było .

1 polubienie

Mnie zaskoczyło to, że przewinięcie dziecka, nakarmienie i odbicie zajmuje tyle czasu, że jak ma sie karmić co 3 h to zostaje 30 min do kolejnego karmienia i tak w kółko.

Zaskoczyło mnie też, że moje dziecko tyle śpi i pytałam położna czy to normalne.

Ogólnie po porodzie jest duzo zaskakujących sytuacji i szkoda, że nie daja instrukcji obsługi :smiley:

1 polubienie

To też prawda , a jeszcze do tego odciągnąć mleko laktatorem tak jak w moim przypadku to już w ogóle nie ma kiedy spać . Plus mycie , sterylizacja. Ja myślałam zawsze, że dziecko wstaje je i trwa to ok. 15-20 minut i tyle . I sobie myślałam co za problem wstawiać w nocy . A teraz wiem na własnej skórze.

zaskoczyło mnie to, że dziecko to nie jest tylko jedzonko, spanko i zmiana pieluchy - naprawdę, nikt mnie nie przygotował na to, że przy dziecku trzeba być 24h i zmienia się całkowicie Twoje życie, że czasem wyjście do toalety i umycie zębów jest trudne :wink: Świątek piątek czy niedziela, jesteś chora, masz gorszy dzień - to nic, podwijasz portki i z uśmiechem śpiewasz przez kolejne 2h dziecku pioseneczki :grinning:

2 polubienia

Haha oj tak dokładnie. Nie ma, że sie nie chce, boli coś czy się gorzej czujesz trzeba zasuwać do roboty jak Mama.