Pierwsza kąpiel noworodka

Drogie mamy, jak wspominacie pierwszą kąpiel dziecka? Było to dla Was stresujące czy raczej wspominacie to pozytywnie? Czy są jakieś akcesoria, które były szczególnie przydatne?

2 polubienia

Pierwsza kąpiel córki / druga tak samo/ odbyła się przy asyście położnej :smiling_face_with_three_hearts:
Bałam się przeogromnie dlatego od razu na wizycie poprosilismy o pomoc :blush:
Sama kąpała , wycierała ręcznikiem maluszka, to baaardzo nam pomogło i pokazało że nie ma czego się bać :slight_smile:
Pierwsze polewania wodą dla córki to lekki szok i wzdrygiwała się :slight_smile: pieluszką była nakryta aby brzuszek był cieplutki.
Kąpiel trwała 2 - 3 minutki - to był czas na oswojenie się z wodą , i każda następna Kąpiel była wydłużana.
Mamy to nic strasznego jesli macie pomoc w położnej czy mamie babci to poproście o pomoc - to Wam na pewno oszczedzi stresu oraz strach bedzie miał malutkie oczy :smiling_face_with_three_hearts::smiling_face_with_three_hearts::smiling_face_with_three_hearts:
Do kąpieli mieliśmy wanienkę ze stelażem, termometr oraz wkładkę do wanienki ale z niej nie korzystaliśmy bo dla nas była nieporęczna i ciężko było myć okruszka w niej.

Dla mnie to było mega stresujące. My czekaliśmy na przyjście położnej środowiskowej żeby pokazała nam na żywo jak to zrobić i jak trzymać maluszka. Filmy filmami ale jednak w praktyce to inaczej wygląda. A że rodziłam tuż przed świętami to po wyjściu ze szpitala musieliśmy na nią czekać 4 dni (a nie 2 jak to zwykle bywa).

Na pierwszej wizycie położna środowiskowa wszystko nam pokazała i doradziła jakimi specyfikami myć. Pomimo tego i tak nie obeszło się bez stresu ja robiliśmy to pierwszy raz sami. W trakcie kąpieli ja synka trzymałam odpowiednio a mąż go mył.
Potem wspólnie go wycieraliśmy. Ja go przewijałam i ubierałam. Mąż czyścivil uszka i czesał włoski. Do tej pory wspólnie go kąpiemy.

Uważam że z takich niezbędnych rzeczy to emulsja do mycia którą się wlewa do wanienki i moczy w tym dziecko. Jest to wygodne rozwiązanie. Ważne też by wanienka miała stelaż i zaraz koło niej by przewijał na który można położyć dziecko po kąpieli. Dobrze mieć też szczotkę do włosów, aspirator i sól fizjologiczną do przemywania oczek.

Stresowalam sie. Maz trzymal synka a ja polewalam go wodą. Oczywiscie jak zawsze - zycie zweryfikowalo wiele np to ze moj syn wolal cieplejsza wode niz pisza w poradnikach - wtedy plakal, a gdy mial kilka stopni wiecej to lezal odprezony.

Mialam wanienke na stelazu wraz z plastikowym lezaczkiem i to byl strzal w dziesiatke. Nie musialam dzwigac, schylac sie… po cc to bylo zbawienie :heart:

Pamietam ze wczesniwj kupilam taka wkladke gąbke ale szybko przeczytalam jak duzo plesni sie w niej znajduje juz po 1 kapieli wiec jej nie uzywalam.

Gdy syn polubil kapiele to i ja sie zaczelam rozluzniac i polubilam to :heart: po kapieli zawsze delikatny masaz z balsamem ktory moi synowie tez uwielbiali :heart: do tej pory uzywam do kapieli mlodszego kosmetykow Hipp i uwielbiam ten zapach :heart:

My mamy wanienkę ze stelażem więc to duży plus dla naszych kręgosłupów. Pierwsza kąpiel była w domu. Myślałam że zrobimy z położna ale zrobiliśmy sami z mężem. Wykąpaliśmy syna w moim mleku. To było super przeżycie. Bardzo mu się podobało a bałam się że będzie ciągły płacz a było super :slight_smile:

Ja się bardzo bałam pierwszej kąpieli i się mocno stresowałam . Za to mój mąż podszedł do tego zadaniowo . I na drugi dzień po wyjściu ze szpitala wykąpaliśmy córeczkę , a raczej zrobił to mój mąż i robi to do dzisiaj . Ja tylko polewałam i podawałam emolienty . I do tej pory mam taką funkcję . Jeszcze się nie przełamałam żeby wykąpać córeczkę mimo , że jest bardziej stabilna i sztywna niż po wyjściu ze szpitala . Ale póki mąż to robi i sprawia mu to przyjemność to ja mogę zostać „polewającą”. Oczywiście chodziliśmy na szkole rodzenia i kąpaliśmy lalki ale wiadomo , że to nie jest to samo .

1 polubienie

Pierwsza kapiel mala miala przy 8 dobie w szpitalu . Nie spodziewalam sie , ze będziemy tak dlugo , bo az 11 dni po porodzie . Przez co nie mialam kompletnie niczego przy sobie a dodatkowo nie mialam na sali wanienki . Gdy tylko zobaczylam w szpitalu moja polozna środowiskowa bardzo sie ucieszylam i to wlasnie ona zaproponowala , ze wykapie mala . Niesteyy nie bylo mozliwosci zebym przy tym asystowala . Gdy wrocilismy do domu przy 1 samodzielnej kapieli pomogla nam moja mama , bardzo sie stresowałam, ale mialam wsparcie :muscle: przydatne oprocz wanienki okazal sie termometr, bo szczerze mowiac nie potrafilam za pomoca wlasnych dloni stwierdzic czy woda jest odpowiednia . Ciagle mialam wrazenie , ze dla tak delikatnego cialka bedzie za goraca . Do kapieli dawalam olejek ze slodkich migdalow . Mialam tez taka mini pieluszke , jak chusteczka ktora kladlam malej na brzusio zeby nie bylo jej chlodno . Mala tak kochala kapiele (nadal woda to jej zywiol ) ze kapalismy codziennie i zrobolismy zntego rytual

Ja się nie stresowałam. Nalalam wody i wsadziłam dziecko w pieluszce żeby było mu ciepło :smiling_face: u naszego była kąpiel jak każda inna

To była mega ekscytacja , całe szczęście dzieci lubiły się kąpać

Zawsze jest stres człowiek nie chce uszkodzić takiej małej istotki, zwłaszcza że w tym momencie jest śliskie ciałko. Na szczęście żyjemy w tobie takich dodatków i pomocy, przynajmniej tyle dobrze

1 polubienie

Dla nas pierwsza kąpiel synka była stresująca ale też czuliśmy trochę ekscytacji z tego powodu :baby::bathtub:

Must have to wanienka ze stelażem, my synka kładliśmy do wanienki na plastikowy wkład w dużej pieluszce, która mogła go okryć, żeby nie było mu zimno.
Od początku do tej pory stosujemy emulsję wlewaną do wanienki, żeby ciałko się ładnie wymoczyło w niej :smiling_face:
Ja synka trzymałam a partner delikatnie obmywał jego drobne ciałko :baby:
Oczywiście nie obyło się bez zdjęć wykonanych na pamiątkę pierwszej kąpieli :bathtub: :camera_flash:

Mam nadzieję, że dla naszego synka ta Pierwsza Kąpiel była udana, obyło się bez płaczu więc ciepła woda musiała go troszkę zrelaksować i odprężyć :heart:

Pierwsza kąpiel będzie zapamiętana na długo, długo. To piękne przeżycie :white_heart:

Po kąpieli troszkę się zawsze masujemy i rozmawiamy. Później się ubieramy i tulimy a następnie pora karmienia i smacznie idzie spać :sleeping: :white_heart:

Przy drugim dziecku było to jakieś łatwiejsze :smiling_face_with_three_hearts: ale starszą córkę pierwszy raz wykąpała nam mama mojego partner, bo my mieliśmy jakiś strach w sobie wtedy :face_with_hand_over_mouth:

To było dość stresujące :face_with_peeking_eye: musiał być mąż przy mnie i w razie co asekurować :joy: bałam się jak zareaguje mały ale polubił się z wodą od samego początku :face_holding_back_tears: okryty pieluszką i polewamy wodą . Oczywiście mamy kilka zdjęć z tej pierwszej kąpieli :face_holding_back_tears::face_holding_back_tears:

Owijałam pieluszka i córkę już kąpałam bez stresowo :smiling_face::smiling_face: za to syna jako pierwsze dziecko to wykąpała mi mama ja nie wiedziałam jak chwycić to maleństwo :sweat_smile::wink:

Pierwsza kąpiel to był dla mnie stres! Na szczęście mieszkaliśmy wtedy u teściowej i wykąpaliśmy córkę w sumie w 3. Ja, mąż i teściowa. Doceniam jej każdą pomoc, wskazówkę, jak trzymać, czy może coś podłożyć etc. Po tej jednej kąpałam już sama, ewentualnie z mężem, jak akurat był w domu
Córka dużo przy tym płakała, ale już po 2/3 kąpielach bardzo polubiła wodę i w sumie do dziś uwielbia się kąpać :smiling_face:

Mamy wanienkę z takim leżaczkiem do kąpieli, to o wiele łatwiej i całkiem dobrze sobie poradziliśmy. Stres był , czy woda odpowiada, czy się nic nie stanie ale bardzo lubi wodę

O tak , wyciągnięcie dzidzi z wanienki bylo najgorsze dla mnie , balam sie wlasnie tego , ze jest sliska i naprawde mialam przy tym tętno milion

Miałam to samo, wyciągnięcie synka z wanienki było najbardzej stresujące

To u nas tatuś wyciąga , ja się boję :face_with_peeking_eye:

To u mnie nie. Ale faktycznie wymagał uwagi. Ja zawsze się stresowałam tym by się nie przestraszył wody i jak będę go oplukiwac to żeby go nie polać tak żeby się nie przestraszył

Ja też zawsze wszystko robię tak uważnie, żeby nie polać go i żeby się nie zraził w jakiś sposób do kąpieli jakby właśnie wydarzyło się jakieś niechciane polanie buźki i oczek