To nie było łatwe, ale pomagało mi rozmawianie z rodzicami i przyjaciółką, która też ma dziecko, żeby lepiej zrozumieć, co się dzieje.
Bardzo późno 3 latka już miał
Niby jest lepiej ale każda matka wie że to jest uczucie z kategorii tych trudniejszych
Jak dzieci sa chore to ja odrazu sie stresuje i bardzo to przezywam , przy pierwszym dziecku szukalam pomocy u doswiadczonych kolezanek mam, nie widzialam co robic jak dziecko plakalo czy ja cos bolało a ja nie wiedzkalam co boli… tera jako mama 2 dzieci zawsze przezywam choroby i zawsze staram sie byc blisko ![]()
U mnie jednym z trudniejszych są kolki. Ciężko mi było na sercu, że nie mam wpływu na to, że nie mogę w żaden sposób dziecku pomóc tak w moment ![]()
Oj stres przy chorobach to chyba każda z nas ma , a wgl jak jest taki maluszek co nic nie powie co mu jest
Oj tak dla mnie kolki też były najgorsze ze wszystkiego
Nie mieliśmy nigdy kolek , ale jak jest gorączka to jakbym mogła to sama chciałabym ją mieć żeby dzieciom było lepiej
Dokładnie tak Człowiek by oddał wszystko, żeby tylko wiedzieć, co mu dolega. Najgorsze jest to zgadywanie i ta niepewność, czy dobrze się opiekujesz.
Dobrze jak taki maluch nie choruje dużo , im później tym lepiej
To prawda, czasem chciałoby się wziąć na siebie cały trud, żeby dzieciom było łatwiej
Każdy rodzic chce dać z siebie wszystko, a brak jasnej odpowiedzi tylko potęguje stres.
Dokładnie, im mniej chorób na początku, tym większa szansa na spokojniejsze i zdrowsze dzieciństwo
Żeby to było tylko możliwe
No niestety ale jest niemożliwe
U nas z kolei nie było gorączki, ale koło to właśnie strasznie mnie wymęczyły psychicznie… :((
U nas to było wszystko , i wszystko przechodził bardzo ciężko niestety ![]()
Kubuś w szóstej dobie też wrócił do szpitala i mimo że nie nazwałabym tego pierwszą chorobą to było ciężko, musieliśmy wrócić do szpitala na naświetlanie bo wyszła bardzo wysoko żółtaczka. Pamiętam jego leżącego w tym inkubatorze z tą opaską niczym Ninja, ja mogłam z nim zostać i byłam cały czas bo Tęskniłam za mężem bo Tęskniłam za starszym synem bo bałam się strasznie o Kubusia ja nie mogłam spać jak na niego patrzyłam a oni mi powiedzieli że tą opaskę mogę zdejmować tylko na karmienia
U nas może typowych kolek nie było, bo to nie była aż taka intensywność, ale było kilka wieczorów pełnych płaczu i pamiętam tą bezradność.
Niestety. A najgorzej jak drugie dziecko zostaje w domu ![]()