Drogie mamy, jak wspominacie pierwszą chorobę Waszego dziecka? Jak poradziłyście sobie emocjonalnie? Jakie macie rady dla mam, które mają to pierwsze chorowanie jeszcze przed sobą?
Pamiętam, że bardzo się bałam, każdy kaszel i gorączka wydawały się końcem świata. Serce mi pękało, a bezradność była najtrudniejsza.
U nas pierwsza choroba to był strach, bezsilność i czuwanie po nocach. Z perspektywy czasu, spokój to podstawa. ![]()
Czułam się bezradna, bo chciałam natychmiast pomóc, a musiałam czekać, obserwować. nie spałam całą noc, co chwilę sprawdzałam, czy dobrze oddycha
Przy pierwszej chorobie byłam przerażona, ale z czasem przyszło więcej spokoju. Najważniejsze to być blisko, ufać sobie i nie bać się prosić o pomoc to nie oznaka słabości.
Było dużo stresu i łez, Najważniejsze to być blisko i tulić
Moj pierwszy syn praktycznie nie choruje. Pierwszy raz gila mial jak mial ponad pol roku, odciaganie i tyle. Pierwsza powazna choroba to miala byc bostonka jak mial 2 lata i… nie byla powazna
pozniej ospa jak mial 3,5 roku to mial kilka krost.
Za to mlodszy mial juz zapalenie oskrzeli i na szczescie okazalo sie ze 4miesieczne dziecko moze byc silne ! Obylo sie bez antybiotyku. Kontrole u pediatry co 3 dni. Wtedy sie balam
U nas póki co córka pół roku i bez choroby. Raz miała katar, ale nie infekcyjny, nie wiem właściwie skąd się wziął, ale tylko zalewałam nosek wodą morską, odciągałam i po tym inhalacja, 2 dni i kataru nie było
U nas póki co mało choruje, ale pierwsze przeziębienie i tak było stresujące. Najważniejsze to zachować spokój, obserwować i przytulać bliskość dużo daje ![]()
Pierwsze poważne chorowanie było przerażające. Jednak najgorsze i tak był pobyt w szpitalu. To najgorszy z możliwych scenariuszy. Dużo pomoga rozmawianie z rodziną.
Jakoś normalnie to zaniosłam hahaha biorąc pod uwagę że był chory dopiero teraz po 2 roku życia dostał antybiotyk ale poszło już na ucho więc nie było wyjścia. Ogólnie jakieś 2-3 dni pomarudził i zaczęło przechodzić.
Nasza pierwsza poważniejsza choroba to była jelitówka. Wiadomo, martwiłam się trochę, ale znieśliśmy to całkiem dobrze. Miał tylko raz podwyższoną temperaturę, na pewno gorszy apetyt. Generalnie były lepsze i gorsza momenty w tej chorobie, syn na pewno bardziej mnie potrzebował, ale po kilku dniach już czuł się lepiej. Oprócz tego to na szczęście póki co tylko jakieś lekkie przeziębienia z katarem się pojawiają, nic poważniejszego.
Duży strach i niepokój o zdrowie dziecka. Ogromna bezradność kiedy okazało się, że nie umiem mu pomóc.
Co bym poradziła? Przede wszystkim nie bać się przyznac, że nie wiem jak pomóc swojemu dziecku. Udać się do lekarza jeśli tak czujesz. I nie bać się poprosić o pomoc.
Pierwsze dziecko i pierwsza choroba jak miał 7 tygodni . Wylądowaliśmy w szpitalu . Popłakałam się jak mi powiedzieli że musimy do szpitala , a jak zakładali wenflon to myślałam że mi serce pęknie . Nie pozwolili mi przy tym być więc zadzwoniłam do mojej mamy na kamerce i wyłam jak dziecko . Myślę że nie da się na to przygotować emocje zawsze będą ogromne
Jak sobie poradziłaś z lękiem?
Jak siebie samą uspokoić? Co pomaga?
W jakim wieku maluch przeszedł pierwszą chorobę?
Oj, zdecydowanie pobyt w szpitalu to jeden z gorszych scenariuszy. Stres musiał być ogromny ![]()
To dobrze, że nic poważniejszego się nie pojawiło. Oby dalej zdrowie dopisywało ![]()
Rzeczywiście, ciężko się przygotować, ale poradziłaś sobie! Rozmowa z rodziną pomagała w najtrudniejszych momentach?