Piersi po zakończeniu karmienia

noszenie stanika nawet w nocy pomaga, biust rosnie musi byc podtrzymywany, niestety grawitacji nie oszukamy bez dobrego biustonosza

Radziłabym nosić staniki, nawet w nocy. Podczas karmienia i okresu ciazy biust moze sie powiększyć i należy go podtrzymywać stanikami. Myśle, ze nie zaszkodzi spróbować smarować balsamem ujędrniającym, aby biust po zakończeniu karmienia wrócić do normy sprzed ciazy.

Dokladnie biustonosz nawet w nocy to podstawa tylko wazne zeby byl bez fiszbin. Fiszbiny moga uciskac kanaliki mlekowe i wywoać zastoje i stany zapalne. Mozna tez ćwiczyc mięsnie piersiowe (na internecie duzo cwiczen), ladnie ujedrniają i sprawiają ze biust podnosi sie. Mozna tez robic sobie wlasnorecznie masaze na kremach ujedrniajacych (tez wszystko jest w internecie)

ja akurat spie i spałam w takim z fiszbinami, ale dobrze dopasowanym, nic nie uciska, duzy biust bez fiszbin to chyba by sie nie utrzymał, ja na poczatku rano sprawdzałam czy mama slady na skórze od uciskania, jak nie i nic nie bolało i mleko ładnie leciao, tzn. ze stanik ok

W sumie racja. Ale ja po nocy jak wstaje i jestem w staniku z fiszbina to bolą mnie jednak troche boki piersi. Jesli maly nie doje do konca i zacznie sie duzo zbierac mleczka to niestety ale czuje dyskomfort. dlatego u mnie sprawdza sie akurat bez fiszbin

Ja już ponad 3miesiące bez stanika, tylko okazjonalnie zakładam i to taki sportowy. Ciężko mi do karmienia w biustonoszu zanim go ściągnę z piersi a mam pełno mleka że cały czas przeciekam więc często mam na sobie pod bluzka pieluszke tetrowa. A piersi są raz większe a raz mniejsze. Ile macie na zmianę biustonoszy?Mi jest źle ostatnio chodzić w biustonoszach.

Monika ja mam dwa biustonosze i noszę je na zmianę.

Ja mam 3 (1 bez fiszbin, 2 z fiszbina i jeden polusztywniany) ale chyba kupie jeszcze 2 (1 bez fiszbin i jeden polusztywniany). W tym bez fiszbin spie, wiec 1 to troche malo jak dla mnie bo nie zawsze jak przepiore rano to zdazy wyschnac, a no i ten polusztywniany nakladam na dzien, szczegolnie jak gdzies wychodze bo biust wyglada w nim lepiej spod ubran niz w tych nieusztywnianych

Monika, ja też mam, a w zasadzie miałam dwa na zmianę, bo teraz już raczej ich nie używam. Nie karmię córki poza domem, jeśli już to bardzo rzadko i to u rodziców. A po domu to lubię chodzić bez :slight_smile:

Ja mam chyba 5 ale tak naprawdę to chodzę teraz tylko w 2 na zmianę, półusztywniane z fiszbinami, jak dla mnie najlepiej podtrzymują moje duże piersi.

Ja też noszę stanik w nocy, bo jest mi wygodniej po prostu. Po jakimś czasie zaczęłam też ćwiczyć i zastanawiałam sie nad kupnem kremu Frashe. Czy któraś z Was go używała, bo widzę dużo dobrych opinii na forach. Nie chodzi mi o wielkie efekty, ale żeby chociaz trochę się ujędrnił :frowning:

Ja teraz do karmienia nosze dwa staniki na zmiane nie uciskaja i dobrze podtrzymuja piersi.Piersi juz są troszkę inne niz zaraz po porodzie nie sa juz takie jędrne.Jesli karmi sie więcej jedna piersia to ta pierś będzie mniejsza moja znajoma właśnie tak ma karmila więcej lewa piersia i ma mniejsza.Ja na noc przewaznie spalam bez stanika ale jak widze swoje piersi to zdecydowałam spac w biustonoszu

ja też mam dwa no w zasadzie jak liczyć koszulki że stanikiem już to 3 i w nocy na początku nosiłam koszulkę już ze wszytym stanikiem a teraz już śpię bez wczensiej musiałam bo wkładki musiałam gdzieś przyklejac inaczej budzila mnie kałuża mleka.

Widzę, ze tu ten sam temat, co na dziale ciążowo-porodowym:-) właśnie kolejny plus spania w biustonoszu, jest taki, że karmiąca mama ma do czego przykleić wkladki :))

Agata no właśnie, ja generalnie śpię bez, bo tak mi najwygodniej, ale na początku laktacji to nie było o tym mowy. przy nawale to i z biustonoszem i wkładkami i tak budziłam się zalana…

Ja czy miałam stanik i wkładki do tego czy bez nie było żadnej różnicy. I tak pościel dookoła mnie była mokra od mleka, a ja się budziła z zimna w nocy. Spać w staniku nie lubię i teraz śpię bez stanika, a i tak się zdarza że mi mleko w nocy leci.

To ja miałam tak samo. Na początku tylko albo w staniku albo w koszuli z wszytym stanikiem bo też jedną taką miałam żeby wkładki się miały czego trzymać. Teraz już śpię bez stanika bo tak mi po prostu wygodniej a i wkładek już nie potrzebuje.

mi lepiej było i jest z wkładkami bo przynajmniej mniej mokra się budzę a wczesnej to tragedia była.

Aisa u Ciebie z tą hiperlaktacją to inna bajka :slight_smile: Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie tyle czasu z wkładkami. Odstawienie wkładek, gdy laktacja się unormowała to była dla mnie czysta przyjemność.

Ja bez wkładek bym nie wytrzymała. Cały stanik byłby zalany od mleka.