Pamiątki z okresu ciąży

Pewnie, ze my kobiety damy rade zrobić wszystko. No prawie wszystko:) najbardziej sie boje, ze teraz znów moj lekarz karze mi sie oszczędzać i leżeć jak najwięcej, a niestety to nie będzie realne… Mam wizytę w czwartek, wiec wszystko sie wyjasni :slight_smile:

Bądź dobrej myśli, może nie będzie tak źle, a nie masz kogoś kto mógłby Ci pomóc? Mama, teściowa? Chociaż trochę, ja prawie całą ciążę sama dawałam radę, czasami teściowa wpadła, dopiero ostatni miesiąc przed cc przychodziła codziennie, nawet jak wyleżałam katar. Juz trochę miałam dość, starałam się też robić wszystko sama. Przychodziła też miesiąc po cc (ona. moja mama lub teść), ale też od początku starałam się robić wszystko sama. Da się :wink:

Zobaczymy jak bedzie-może na razie nie będę potrzebować pomocy :wink: dzięki za słowa otuchy! A później myślę ze ktoś będzie w stanie mi pomoc z małą… Choć na parę godzin.

Ja na pamiątkę błogosławionego stanu mam zrobioną sesję zdjęciową :slight_smile: plus do tego starałam się w każdym tygodniu ciąży pstryknąć sobie fotkę wraz z rosnącym brzuszkiem :smiley: oczywiście wszytskie zdjęcia USG posiadam :smiley:

Ja niestety też zostałam sama z wszystkim. Moja teściowa mieszka 2 przystanki dalej na pieszo jakieś 30min ale ona się nie nadaje. Jak miała przyjechać żeby mi pomóc to usiadła przed telewizorem i tak mi pomogła… A mama mieszka 120 km i jeszcze pracuje więc odpada ale gdy jedziemy do lekarza to przyjeżdża i jedzie ze mną autobusem lub tramwajem.

Jeśli chodzi o pamiątki to mam oczywiście, najfajniejsze to zdjęcia, bransoletki z szpitala, albumy - pamiątki, pierwsze kupione śpioszki, odrysowane rączki gdy miała 3 dni, roczek, 3 latka. Były kiedyś do zamówienia książeczki Danonka z imieniem i zdjęciem dziecka i tak to wygląda jakby ona brała w tym udział :slight_smile:

Najpiękniejszą pamiątką jest mój synuś. Posiadam też wszystkie bransoletki ze szpitala, kilka zdjęć, piękne wspomnienia i blizna po cesarskim cięciu. Mam też kilka filmów jak Franek rusza się w brzuszku. Ja też jestem samotną mamą.

Uwielbiam takie sentymentalne pamiatki. :wink: mam testy ciążowe po fartuch w którym mąż był przy porodzie;) zdjęcia usg , opaska że szpitala dosłownie wszystko co.moglam schować i jest związane z małym. Mały ma 4 miesiące i też zbieram w jego " pudełko wspomnien " jego skarby :):slight_smile: pamiątki z chrzcin , szatka, opaska że szpitala ,pepuszek, pierwsze smoczki . Lubię takie rzeczy zbierać bo ja zawsze chciałam obejrzeć swoje takie rzeczy kiedy ja bylam mała, niestety wtedy chyba nie przywiązywalo się uwagi do takich rzeczy.

Fartuch mojego męża był cały w dziury, porwałam go jak podczas skurczów zaciskałam na nim pięści hihi

Daria niekoniecznie, że nie przywiązywało, wszystko zależy od danej osoby. Moja mama zachowała opaski ze szpitala, pierwszą czapeczkę, buciki, kocyk zapinany w rożek :slight_smile:

Daria ja też mam opaski że szpitala, pierwszego paluszka, buciki, śpioszki. Wydaje mi się że wszytko zależy od człowieka i czy jest sentymentalny.

Też zamierzam zostawić pierwsze ciuszki, w których zabierałam dzieci ze szpitala, kompleciki że chrztu z bucikami również. Dzieci dostały też od męża siostry po kocyku z wyszytymi danymi: imię, data urodzenia, waga wzrost godzina też je zostawię

Moja corka tez ma taki kocyk a do niego poduszeczke. Tez zamierzam zatrzymac je na pamiatke:)

Mój mąż powiedział siostrze że niunia ma 4200 zamiast 4020, ale na szczęście dało się jeszcze zmienić zamówienie :wink:

To dobrze, ze sie udalo;) My dostalismy od mojej kuzynki w prezencie i opowiadala nam jak pol nocy nie spala bo nie byla pewna czy dobra date podala, meza w nocy budzila zeby zapytac tak sie stresowala;) Wszystkie dane sie zgadzają i piekny komplet mamy na pamiatke. Moj maz chcial od razu schować, żeby nie używać, ale moim zdaniem to bez sensu i kocyk do tej pory jest w użyciu, nadal jest w super stanie bo mamy sporo kocykow na zmiane;) Podusia jest nieuzywana, nawet nie wyjęta z folii bo jest mocno “nabita” i moim zdaniem nie wygodna dla malucha;)

Poduszkę możesz używać jako oparcie w gondoli jął dziecko już będzie siedziało. Ja tak robiłam.
Co do kocyka to czekam na chrzciny i później pójdzie w użycie, chcę go wziąć do kościoła i nie chcę żeby wyglądał ma jakiś zmechacony :slight_smile:

Moja Hania ma 17mcy;) Poczekam już jak będzie starsza i może będzie chciała taką małą podusie do spania;)

Ewelina i racja, też nie lubię robienia takich relikwii, nie do używania a do oglądania. Córa będzie starsza to na pewno z podusi bardzo się ucieszy :slight_smile:

Ewelina ja też bym używała kocyk i dopiero później schowała na pamiątkę. Wtedy pamiątka jak dla mnie lepsza bo widać, ze prezent trafiony używany.