Jest bezpieczna, nie martw się, zarazić się może podczas porodu. Ja miałam dodatni Gbs no ale leżałam w szpitalu 6 dni przed porodem więc nie musiałam wcześniej jechać ale wcześniej lekarz mi mówił, że jak tylko będę miała skurcze to mam jechać bo żeby podali mi antybiotyk, bo musi być na kilka godzin przed porodem. Dostawałam ampicyline kilka razy co 3 (chyba) godziny a rodziłam kilkanaście więc kilka razy mi ją wstrzykiwali. Malutki urodził sie zdrowy:) Ne martw się, ale pamiętaj że jak tylko coś się zacznie to jedź do szpitala i przy przyjęciu od razu mów że masz gbs + żeby wiedzieli że mają podać lek.
E.Okuszko mała jest bezpieczna nie martw się…zarazić się może dopiero kiedy zacznie wychodzić przez kanał rodny ale wtedy za pewne będziesz już w szpitalu i będziesz miała podany antybiotyk. Powodzenia i trzymam za was kciuki aby poród przebiegł szybko i sprawnie!
Od razu lepsze samopoczucie psychiczne
Dzięki dziewczyny.
W karcie ciąży nie mam wpisanych, ale mam wynik razem z grupą krwi dołączone do karty ciąży.
E. Okuszko nic się nie martw. Tak jak napisały dziewczyny paciorkowcem dziecko może się zarazić dopiero w momencie przechodzenia przez kanał rodny. Tak więc jak tylko pojawią się u Ciebie skurcze pędź do szpitala, na izbie przyjęć powiedz, że masz dodatni GBS.
Wyniku nie musisz mieć wpisanego w kartę ciąży ponieważ to jak z grupą krwi. W szpitalu na porodówce jak będziesz na izbie przyjęć musisz koniecznie mieć oryginał wyniku tak samo jak grupę krwi. To musisz koniecznie mieć przy sobie. ![]()
Tak szpitale żądają oryginałów grupy krwi i na gbs…
Ja jak mam ksero grupy krei wpiete w ksiazeczke porodu to w szpitalu jak lezalam chcieli oryginał i moj musial mi dowiezc.
Takze jak dziewczyny pisza spokojnie i jak tylko bedziesz miec skurcze regularne to do szpitala;) Powodzenia;)
Przed bakteriami chroni nie tylko czop, ale główną barierą są błony płodowe. Maluszek jest w nich oddzielony jak w balonie, nie zagrażają mu bakterie. Kiedy odchodzą wody, wówczas każda kobieta mająca GBS dodatni musi dostać antybiotyk - nawet jeśli nie ma skurczy.
Pilnujcie podania antybiotyku, Ja byłam pewna że podali upominalam się dwa albo trzy razy urodziłam wcześniej niż 4h od podania bo cały poród trwał niecałe 3h od przyjecia, jednak jak się okazało nie miałam podanego antybiotyku, na drugi dzień się dowiedziałam. Dzięki Bogu Córcia się nie zarazila ale strachu się najadlam, zanim przyszedł wynik.
Jak to nie podali Ci antybiotyku? Masakra co się dzieje w naszych świetnych szpitalach.
Nie podali, coś mi podawali ale w bólach nie patrzyłam co. w trakcie przyjęcia na karcie zapisali gbs dodatni i pytałam czy dostanę antybiotyk, otrzymałam odp ze w odpowiednim momencie, po porodzie zapytałam jeszcze raz padła odp. ze byl podany.
Rano kiedy pediatra badała dzieci czyta, matka gbs + ale nie podano Pani antybiotyku, a Ja ale jak to? Ze mówili że podali a ona, ze w karcie jest co innego, wtedy też dowiedziałam się że Córcia była owinieta pepowina wokół szyi, byłam wściekła i czekałam jak na Iglach na wynik. Dzięki Bogu negatywny.
Położna miałam na prawdę super jedna i druga, zła byłam o ten antybiotyk, ale tylko to mogę zarzucić, no i brak usg przed porodem bo chyba tez być powinno, ale cała opieka, byla poza tym bez zarzutów.
Miałam 100% pewność że Mala nie była dokarmiana, jak jakieś dzieciątko dłużej płakało zaraz była położna pomagała dostawiac, a karmione mm było o ile Mama poprosiła, Ja nie musiałam ale sąsiadka z łóżka obok nie bardzo chciała karmić mimo że Ja namawiano, w końcu położna przyniosła mm, ale to już była ostateczność.
Niestety czasami pacjentka musi zadbać sama o siebie :\ przykre jest to, ponieważ nie kazda kobieta mysi byc świadoma ze takowy antybiotyk dostać musi…
Ja choc bylam przekonana ze gbs wyjdzie mi ujemny miałam wynik dodatni. Dostałam tylko jeden antybiotyk zaraz przed cieciezm ale tylko i wyłącznie dlatego że musiało być zrobione sprawnie i szybko, nie bylo możliwości podania pierwszej dawki 4h wcześniej, przez to synek musial byc monitorowany 2 doby po porodzie zapobiegawczo co prawda ale mnie kazda taka obserwacja i pieczenie sprzętów bardzo stresowały. Dlatego nie zawsze siw udaje podać te dwie dawki w odpowiednim czasie, jednak ważne aby personel obserwował maluszka.
Dlaczego dwie dawki? Z tego co wiem profilaktyka mówi o jednej dawce 4h przed, a jeśli poród się przedłuża to dają kolejna dawkę. Ja nie miałam w ogóle podanego a pytałam, przypominalam, i nic. Małej pobierali krew w 2 dobie dodatkowo i badali.
E. Okuszko bo pierwsza dawka powinna być podana na 4 godziny przed porodem a dokładnie już ostatnią faza porodu, kolejną dawkę powinno się podać po porodzie.
Dobrze, że wynik wyszedł negatywny i z Maluszkiem jest wszystko wporządku. Najgorsze jest to, że na każdym kroku trzeba pilnować, pytać a w sumie dopytywałaś i pilnowałaś a antybiotyku i tak nie podali…
A to możliwe o tej po porodzie nie słyszałam, wszędzie czytałam ze przed porodem co jest logiczne bo dziecko może się zarazić przechodząc przez kanał radny, po porodzie juz tego zagrożenia nie ma. Ginekolog tez mówiła ze przed porodem chyba że poród jest długi to co 4h dawka.
Ale w takim razie Ja nie dostałam ani przed ani po porodzie.
Profilatyka antybiotykiem przy GBS dodatnim, polega na podawaniu antybiotyku - najczęściej Ampicyliny na 4 godziny przed porodem powinna być podana pierwsza dawka 2g, następnie podaje się po 1g co 4 godziny do porodu dziecka. Po porodzie nie jest stosowane dalsze podawanie antybiotyków - no chyba że w różnych szpitalach postępuje się wg innych zasad. Tak mówi standard postępowania medycznego w zakresie opieki okołoporodowej.
U mnie gbs wyszedł dodatni i dostałam właśnie antybiotyk od razu po przyjęciu, a później dawali mi kolejną dawkę co cztery godziny. W sumie na początku sama tego pilnowałam, kolejnej dawki, bo jakoś bardzo się bałam żeby to nie miało żadnych konsekwencji dla dziecka.
E. Okuszko mi tak samo nie zrobili usg przed samym porodem (ja w takiej sytuacji, takim stresie nawet nie myślałam o tym, zresztą to personel szpitala powinien tego pilnować, a nie pacjenci) i tak samo mój mały urodził się owiniety pępowina.
Małej spadalo tętno, ale myślałam, ze to moja wina, bo może i była, jak łapały mnie skurcze nie umiałam oddychać często zatrzymywałam oddech jak dwa razy zaniklo tętno położna powiedziała ze to przez moje oddychanie i dziecko będzie niedotlenione, ale teraz tak myślę może to też wina tej pepowiny która miała szyjkę owinieta.
Ja tez pilnowalam, ale skoro padła odp., ze mam podany antybiotyk to jak inaczej miałam tego dopilnować?
E.Okuszko, nie miej wyrzutów sumienia, bo nie mogłaś bardziej tego dopilnować. Pytałaś, dostałam odpowiedź, więc zaufałaś, w końcu to szpital, lekarze itd. Na szczęście dzidziuś się nie zaraził, ale wyobrażam sobie stres i złość w oczekiwaniu na wynik. USG wg mnie jak najbardziej powinno być zrobione przed porodem, właśnie żeby podejrzeć czy nie ma owiniętej pępowiny. Co do niedotlenieni to myślę, że to własnie kwestia pępowiny bardziej, a czasami sami lekarze nie znajdują powodu.
E. Okuszko mi tak jak Magros wydaje się, ze za niedotlenienie odpowiada bardziej owinięta wokół szyi pępowina. Bardzo często właśnie na Izbie przyjęć lekarze niestety nie przeprowadzają USG a jest ono przecież tak ważne chociażby żeby wykluczyć owiniętej wokół szyi pępowiny czy też czy dziecko nie zrobiło niespodzianki i się nie przekręciło.
Jednak najważniejsze w Twojej całej historii jest to, że Maluszek się nie zaraził. Chociaż stresu miałaś co nie miara.
Tak moja historia skończyła się dobrze, ale nawet nie chce myśleć co by było, gdyby się zarazila, albo ta pepowina. Do kogo wtedy mogłabym mieć pretensje?
Dlatego chyba następny poród będzie cesarka, i to nie przez strach przed porodem SN tylko przez jego przebieg i konsekwencje jakie mógł mieć przez brak antybiotyku i usg.
E. Okuszko doskonale Cię rozumiem i wcale się nie dziwię że następny poród będzie przez cc chyba każda mama miałaby tak samo. A połóżne szkoda słów… Jak dla mnie w ogóle zero odpowiedzialności. Tym bardziej że się upominałaś o antybiotyk.