Mój syn spał w nocy w kokonie ale narazie wyjelam bo dłużej śpi na samym materacu ale w dzień chętnie leży na kanapie w kokonie 😉
Taki maluszek bardzo lubi czuć się jak w brzuszku mamy, ale z tego co wiem nie powinien byc ścisniety zbyt mocno, nieelastycznym materialem. Powinien miec możliwość ruszania rękami i nogami, w brzuszku mial taką możliwość. Nasz synek spal w takim kombinezonku tuliku.
moja córka też spała tylko w takim kombinezonie, aby nie ograniczać jej ruchu
Ciotki mowia, że kiedyś nad dziećmi tak nie skakano i nie przebierano przy każdym ulaniu. Owijalo się dziecko na sztywno i tak leżało w prześcieradle. Wolę jednak obecne czasy ;)
Mi w szpitalu tak owijali dziecko. W szpitalu to nawet jakieś wyjście może jest, bo dziecko się nie podrapie pazurkami, a nie można ich obcinać w szpitalu.
wiecie to owijanie ma swoje plusy bo dziecko jest takie opatulone i wyciszone, ale ja bym tak na dłuższą mete nie umiała dziecka zawijać bo przeciez ruszac tez się musi zeby ćwiczyć mięśnie. kiedys tez były inne czasy i ludzie mieli wiecej obowiązków, a dziecko miało grzecznie lezyć
podobno takie spowijanie niemowlaka jest okej pod warunkiem, że nóżki mają swobodę ruchów - inaczej jest ryzyko, że niemowlę nabawi się dysplazji stawów biodrowych.
Ja kiedyś uczestniczyłam na live z fizjo i mówili że to jest dobre na chwilę. Max tydzień. Potem lepiej tak nie owijac
Wlasnie różnie mówią z tym opatulanien nie wiadomo kogo słuchać
ja sie zastanawiam czy brac do szpitala różek własnie. ale licze ze bedziemy tam tylko na chwile a w sumie to nie chce mi sie bo brac bo jest duży i gramotny bo ja mam taki z usztywnianymi pleckami.
Zawsze w razie czego może Ci mąż podrzucić :)
A jak masz zamiar w domu używać to jeszcze weź pod uwagę, że po powrocie do domu trzeba taki rozek też wyprać i wysuszyć. Chyba że masz 2 to bierz :)
Olaleksandra mi się w szpitalu nie przydał za bardzo, tak szczerze mówiąc. Było bardzo ciepło na oddziale i lepiej się sprawdził lekki otulacz bambusowy. Jak się wahasz, to nie bierz, a najwyżej mąż czy ktoś inny może Ci dowieźć ten rożek :)
Mi rożek przydał się bardzo. Jestem zdania, że lepiej wziąć i mieć w walizce.
No teraz w listopadzie to już chłodno jest więc może się przydać się raczej jak coś to mąż mi przywiezie na drugi dzień
Ja nie brałabym do szpitala rożka. Szkoda miejsca w walizce byłoby mi.. lepiej jakby mąż dowiózł w razie potrzeby. Wolałabym wziąć kocyk.
Ja w ogóle że kupiłam ten rozek dla córki bo używałam go max tydzień a kasa wydana.
ja tez mam dwa rożki ale jakoś tmy razem nie używałam prawie wcale , wygodniej mi było owinąć kocykiem i nosić .
Duzo miejsca zajmuje w walizce do szpitala nie wzięłam a położne domagały się aby mieć własny . Ja miałam do szpitala 100km wiec nie prosiłam nikogo aby mi dowiozl jedna rzecz a jeżeli masz blisko to zawsze można kogoś poprosić i dowiezie jak będzie potrzebny .
Wszystko zależy od naszych upodobań, jeśli wolimy owinąć dziecko w kocyk, czy otulacz to dlaczego nie.
Dla mnie jednak rożek jest najwygodniejszy, przynajmniej w tych pierwszych dniach życia noworodka :)
Polecam rożek sprawdził się w 100%