Ospa - szczepić czy czekać aż dziecko zachoruje

5 latek i 7 latka jeszcze nie przechodziły ospy. W marcu ma się pojawić maluszek i pediatra zasugerowałą, by ich zaszczepić bo noworodki ciężko znoszą ospe i gdy zachoruje o czeka nas pobyt w szpitalu. Generalnie byłam przeciwna szczepieniu, wolałam, by same to przechorowały. Ale dziś słowa lekarza dały mi do myślenia. Jak jest u Was? zaszczepione dzieci? Przechorowały? CZy są mamusie z brzuszkiem, których dzieci jeszcze nie chorowały ?

kurcze powiem Ci, że nie szczepiłam , ale jak widzę na IG relacje mam , których dzieci właśnie przechodzą ospę i jak one i dzieci się męczą to zaczęłam to poważnie rozważać. Zawsze mówiłam, że ja miałam ospę powikła nie bylo, więc nie szczepie, ale od pewnego czasu też o tym myśle. Nawet dziś o tym z mężem gadałam, że chyba bym zaszczepiła, ale decyzja jeszcze nie podjęta 

Ja starszaka zaszczepiłam bo chodził do żłobka i była darmowa szczepionka . Mlodszego chyba nie zaszczepie

Córka przechodziła ospę jak miała pół roczku miała dosłownie kilka krostek w wieku 12 lat zachorowała na półpasiec i blizny zostały i już zostaną. Mały ma 7 miesięcy i też się zastanawiam czy go zaszczepić czy jeszcze poczekać 

U mnie córki przeszły w jednym czasie mając 2 i 5 lat. Przeszły na szczęście łagodnie. U młodszej była teraz epidemia ospy w grupie jak byłam w 3 ciąży ,ale na szczęście nic u nikogo się nie działo. Teraz malutka na 4 miesiące ,ale nie myślałam o tym szczepieniu ze względu na to ,że starsze już są po ospie. I ogólnie jestem raczej za obowiązkowymi szczepionkami ,bo jest już ich masa. Ale mając sytuację gdzie starszaki jeszcze tej ospy nie miały to faktycznie mogłabym się nad tym zastanowić ...

u nas jeszcze nie przeszły i chyba poczekam aż same to przejdą 

U mnie synek dwa latka i nie przechodził, zaraz się rodzi malutka i też nie wiem jaką decyzję podjąć. Co organizm to przechodzi inaczej z tego co się słyszy. Na pewno podpytam pediatry przy najbliższej możliwości. Wcześniej nie miałam w planie tego szczepienia, ale coraz bardziej chodzi mi po głowie.

Syn miał ospe kiedy byłam w 3 miesiącu ciąży .  Kiedyś w dzieciństwie przechodziłam ospe i pewnie dlatego nie zaraziłam się.

Ja moją trzylatka zaszczepiłam 

No właśnie powiem Wam, że nam to szczepienie chodziło po głowie 5 lat temu, przy pierwszej córce. Wtedy jeszcze można było ja do klubiku zapisać i by miała za darmo ale pediatra nas przekonała, że najlepiej jak sama to przechoruje. I tak zsotało. A dziś była inna lekarka i mówiła, że staromodne myślenie i po to są szczepionki, by szczepić. Tym bardziej, że coraz więcej jest komplikacji u małych dzieci. I mam dylemat a do porodu coraz bliżej. 

Starszaka zaszczepiłam i nie żałuję tej decyzji. Teraz również córkę zaszczepie.

U nas co prawda pierwsze dziecko ale w planach kolejne więc będę szczepila :) moim skromnym zdaniem po to są szczepionki :) 

My szczepiliśmy i kolejnego maluszka również zaszczepię, my Wierzymy w tą ochronę. Oczywiscie córka przeszła ospe ale łagodnie, syn jeszcze nie miał ale myślę że jednak szczepionka chroni przed mocnym przebiegiem choroby. 

szkoda, że jednak go złapało pomimo szczepienia , ale widzę, że chroni tak w 81% przed zachorowaniem , a 98% przed ciężkim przebiegiem. Szansa jest , że dzieci nie złapią. U nas w grupie byłą juz trzy razy i córka nie złapała jakimś cudem 

Powiem tak będąc w drugiej ciąży. Też się bałam starsza córka w przedszkolu. Mówiłam matko jak będzie ospa. Szła fama że panuje. Pielęgniarki mi mówiły odseparować siebie i dziecko. No jak można. Nie da się tak wytłumaczyć 4 letniemu dziecku, nie podchodź, idź do babci, śpij u babci itp. nie było żadnej ospy. Córka dopiero dostała w przedszkolu w grudniu. Młodsza miała wtedy 7 miesięcy. 10 dni po starszej corce dostała młodsza. Starsza miała kilka kropel. A młodsza obsypana cała. Ale nie było aż tak źle. Ja bym nie szczepila. Ale to wasz wybór.

My szczepiliśmy ale syn i tak zachorował ale może tak zle nie przechodził chociaż jedna noc była naprawdę ciężka i miał rany na plecach. My akurat za tą szczepionkę nie płaciliśmy 

My chyba zaszczepimy, po to w sumie są szczepionki. A zawsze głowa spokojna, że się zrobiło co mogło :)

Często lekarze mówią żeby szczepić, ale sama nie wiem czy bym szczepila. Nie zawsze to pomaga i może uchronic. Mimo też się boję bo m synka 10 i 5lat i też jeszcze nie mieli ospy.;/

Ja bym nie szczepiła 

niestety jak widać na przypadkach szczepioncyh nie uchroni . Ja wiem, że chwilowo i tak by u mnie to nie przeszło bo córka miała dopiero co szczepienie po skończonym 5 roku życia i mocno to przeżyłą :D więc musi być większa chwila przerwy :D